Życie w Londynie – co lubię, a czego nie ?

Londyn to miasto, które się kocha albo nienawidzi – nie ma nic pomiędzy. Kilka lat temu przez myśl mi nie przyszło, aby tutaj zamieszkać, a dziś uważam, że to świetne miejsce, szczególnie dla młodych ludzi.

Wielokrotnie otrzymuję pytania czy podoba mi się życie w Londynie. Mimo że, migracja Polaków do Anglii wciąż w większym lub mniejszym stopniu trwa i mogłoby się wydawać, że życie w UK to już nic nowego, to wciąż wiele osób jest bardzo ciekawych, jak wygląda życie w Londynie. Minęło już trochę czasu odkąd się tutaj przeprowadziłam, dlatego też dziś postanowiłam podzielić się z Wami swoim przemyśleniami na temat życia tutaj.

Londyn to bez wątpienia wyjątkowe miasto, które ma dużo do zaoferowania dla młodych ludzi. Każdy może rozwinąć tu skrzydła, bez znaczenia czym się interesuje. Jest to ogromny plus tego miasta, z czego zdałam sobie sprawę jeszcze przed przeprowadzką. Stworzyłam listę rzeczy, które chciałam tutaj zrobić/zobaczyć i oczywiście w ciągu tego roku już kilka z nich odhaczyłam, ale wiele jeszcze przede mną.

 

Za co lubię Londyn? 

 

  • Jedną z rzeczy, które najbardziej mnie cieszą w Londynie to mój sklep ze zdrową żywnością The Whole Foods Market. Wiem, że może brzmieć to troszkę absurdalnie, ale właśnie tak jest. Poznałam to miejsce mieszkając w USA i była to miłość od pierwszych…zakupów! Uwielbiam ten sklep pod każdym względem – wystroju, asortymentu, promowanie zdrowej żywności – no może poza cenami, które są dość wysokie. Jestem częstym gościem w Whole Foodsie i za każdym razem moja radość jest taka sam. P.S Dokładniej ten sklep opisałam tutaj
  • Kolejny plus życia w Londynie to duży wybór naprawdę dobrych restauracji. Bez znaczenia czy jesteś weganinem czy osobą kochającą mięso – każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Dla osób takich jak ja, które uwielbiają jeść i odwiedzać nowe restauracje to naprawde “raj” na ziemi. Znalazłam tu sporo miejsc, do których bardzo lubię wracać – szczególnie lubuję się w małych londyńskich kawiarniach, miejscach ze zdrowym jedzeniem oraz lodziarniach z prawdziwym włoskimi gelato. Naprawdę jest tutaj z czego wybierać! W Londynie jest również najlepsze sushi jakie jadłam w Europie!

  • Nie mogę zapomnieć również o Farmers Marketach, których jest bardzo dużo w Londynie i każdy z nich mnie fascynuje. Mój ulubiony to Borough Market, który chętnie odwiedzam i za każdym razem odkrywam coś nowego – nowe produkty, np. w ostatnią sobotę małżeństwo promowało swoją domowa granole, która była pyszna! Mimo wysokich cen staram się kupować większość warzyw i owoców właśnie tam, mając pewność, że pochodzą od lokalnych rolników.

  • Kolejna rzecz, którą lubię w Londynie to parki. Jest ich mnóstwo i znajdują się w centrum. Londyńczycy spacerują tutaj bez względu na pogodę, szczególnie w porze lunchu i w weekendy – parki są wtedy naprawdę przepełnione. Pikniki w londyńskich parkach to mój plan na najbliższe wakacje.

  • Tak jak wspomniałam wyżej, każdy znajdzie tu coś dla siebie, aby móc rozwinąć swoje zainteresowania. I ja także znalazłam. W Londynie jest organizowanych wiele wydarzeń związanych z rozwojem osobistym i samodoskonaleniem. Uwielbiam uczęszczać na seminaria i szkolenia z interesujących mnie dziedzin. Atmosfera jest niesamowita, a ludzie sympatyczni, z wieloma ciekawymi pomysłami.Sama organizacja jest również profesjonalna, co bardzo lubię. Za każdym razem dostaję ogromną dawkę motywacji i inspiracji do realizacji moich dalszych celów. W ten sposób “ładuję baterie”.
  • Londyn to super miejsce dla foodie/healthy freaków jakim jestem. Co chwilę organizowane są eventy związane z promowaniem zdrowej żywności, zdrowego stylu życia, pokazy gotowania i pieczenia – mogłabym tak spędzać każdy weekend. Ostatnio wybrałam  się na festiwal czekolady i już nie mogę się doczekać kolejnego. Było świetnie! W najbliższym czasie planuję również wziąć udział w kursie pieczenia przepysznego chleba (to wcale nieprawda, że w Anglii nie ma dobrego chleba – nigdzie nie jadłam lepszego) oraz robienia włoskich lodów.
  • Uniwersytety to kolejny plus mieszkania tutaj – cieszą się one dobrą opinią nie bez powodu. Jak wcześniej wspominałam studiuje tutaj i już od pierwszego semestru zauważyłam niesamowite podejście szkoły do ucznia. Naprawdę polecam każdemu, kto bierze pod uwagę studia w Anglii, aby nie rezygnował z tych planów. W tym poście znajdziecie więcej informacji na temat studiowania w Anglii.

 

Czego nie lubię w Londynie? 

 

Niestety ja przyjechałam do Anglii z “lekką” niechęcia i dużo czasu minęło zanim pokochałam to miasto. Mimo wielu plusów, które wymieniłam nie jest to miasto moich marzeń ani miejsce gdzie chciałabym zostać na zawsze, aczkolwiek jest to świetne miejsce, aby pomieszkać kilka lat i taki właśnie jest mój plan. Jeśli chodzi o rozwój kariery, zarobek, samodoskonalenie to Londyn jest idealnym miejscem. Możliwości jest tu mnóstwo, ale rownież konkurencja jest bardzo duża.

  • Niewątpliwie największym minusem są ceny. Życie w Londynie jest NAPRAWDĘ drogie, w szczególności wynajem mieszkania i transport publiczny. Miesięcznie wydaję około 140 funtów na samo dojeżdżanie do szkoły/pracy. Tak, płacę 140 funtów, aby każdego ranka i wieczoru stać w wielkim ścisku w metrze czy w pociągu. Ceny żywności również są dość wysokie. Bardzo tego nie lubię.
  • Pogoda to kolejna rzecz, która zniechęca mnie do życia tutaj. Może dla wielu wydać się to śmieszne, ale dla mnie pogoda ma WIELKIE znaczenie, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że przez 2 lata mieszkałam w Kalifornii. Pogoda bardzo wpływa na mój nastrój i samopoczucie, nie przepadam za temperaturą niższą niż 15 stopni. Nieprawdą jest to, że tu ciągle pada, w Manchesterze tak, ale nie w Londynie. Jednak często aura jest dość ponura i nostalgiczna, co sprawia, że jeszcze bardziej tęsknię za słoneczną Kalifornią. Aczkolwiek, moim zdaniem angielska pogoda jest o wiele lepsza od polskiej.
  • Transport publiczny. Londyńskim metrem można dojechać prawie wszędzie i to naprawdę świetne rozwiązanie dla wielu mieszkańców, aczkolwiek ja osobiście bardzo nie lubię metra. W godzinach porannych i wieczornych panuje ogromny ścisk, nieprzyjemnie pachnie, a tłum ludzi, którzy przepychają się, aby dostać się do metra wcale mojej sympatii nie wzmaga. Kocham swoje auto, uwielbiam poruszać się nim wszędzie i bardzo ubolewam nad tym, że w Londynie jest to wyjątkowo utrudnione… Z tym związany jest kolejny minus.

  • Korki. Korki w Londynie są wszędzie i o każdej porze. Nie znam nikogo kto lubi stać w korkach, dlatego chyba nie muszę dalej tego komentować. Jeśli jest jednak ktoś z Was, kto zmuszony jest stać w korkach każdego dni polecam słuchanie motywacyjnych podkastów lub zaprzyjaźnienie się z aplikacją AUDIBLE, która czyta nam książki (nie jestem pewna czy są dostępne w języku polskim).
  • Sposób życia. Życie w Londynie jest bardzo szybkie. Jeśli ktoś dojeżdża do pracy mniej niż 1h to naprawdę jest szczęściarzem. Wielu osobom dojazd do pracy zajmuje przynajmniej 2h dziennie. Biorąc pod uwagę to, że w Anglii każdy przymusowo ma bezpłatną godzinę na lunch, którą musi wziąć, to wychodzi na to że w pracy spędzamy 9 h + dojazd, czyli większość wraca do domu około 19 a nawet później. Dla mnie to bardzo duży minus, nie chcę czuć się we własnym domu jak gość.

Jeśli ktoś z Was lubi atmosferę wielkiego miasta, pracę w fajnym miejscu w centrum, szybkie życie i spędzanie piątkowych wieczorów pubie czy fajnej restauracji to naprawdę zachęcam do wzięcia pod uwagę przeprowadzki do Londynu. To miasto oferuje wiele niesamowitych możliwości rozwoju – szczególnie dla młodych, ambitnych ludzi.

8 thoughts on “Życie w Londynie – co lubię, a czego nie ?

  1. Zgadzam sie z wiekszoscia aspektow, ktore powyzej wymienilas 🙂 Londyn nie jest moim wymarzonym miejscem a jednak chyba to wlasnie tutaj sie zestarzeje 🙂 moj maz ma tu ukochana prace i zapewne koszmarem byloby dla Niego przeniesienie sie, ja tez lubie swoj zawod 🙂 trafilam tu do Ciebie przez Fashionelke, rowniez bylam na Hawajach i odbylam American dream tour 🙂 gdy znowu bedziesz w Londynie napisz jesli bedziesz chciala, z checia umowie sie na kawe 🙂 pasja.rz(at)gmail.com

    1. Ojej! Jak super to slyszec, ze ktos zna i byl w tych samych miejscach co ja! 🙂 Na pewno napisze i koniecznie musimy sie spotkac! 🙂 Moglabys prosze znalezc mnie na Facebooku?:)Pozdrawiam

  2. To prawda Londyn się kocha lub nienawidzi. Jeśli chodzi o transport to polecam też jazdę rowerem, ja zrezygnowałem z tfl po 8 latach i nie żałuję, nikt się o mnie nie ociera w metrze, rower o sto razy lepszy,dijezdzam z żona codziennie 10 mil do pracy. Pozdrawiam

  3. “Aczkolwiek, moim zdaniem angielska pogoda jest o wiele lepsza od polskiej.” Nie myśle ze londyńska pogoda może dorównać polskiej gdzie jeśli jest sezon letni to on jest w rzeczywistości i słupki rtęci pokazują te 27 stopni…

    1. oczywiscie, natomiast ja nie lubie ciepla i dla mnie 18-22 stopnie( tyle ile zwykle jest latem w Londynie) to pogoda idealna 🙂 Poza tym, biorac pod uwage to jak okropna jest zima w Polsce, ze nie chce sie wychodzic z domu, a w Londynie juz w lutym robi sie przyjemnie, to zdecydowanie uwazam, ze londynska pogoda jest o niebo lepsza 🙂

  4. Podobne wrażenia mam mieszkając w Filadelfii – bardzo szybkie życie. Natomiast jedzenie jest stosunkowo tanie, np. w sklepach Trader Joes sprzedawane są organiczne produkty w bardzo przyzwoitych cenach. Co do Whole Foods, mój szwagier dobrze to określił – “if you can shop at WF, you know you’ve made it” 😉

  5. a jak to jest z tą pogodą? pod koniec listopada wybieram się na weekend do Londynu i nie bardzo wiem jakie rzeczy zabrać:)

    1. Zdecydowanie jest tu cieplej niz w Polsce, ale listopad bywa tez zimny. Zwykle jest 8-13 stopni i moze padac, wiec polecam wziac cieple ubrania 🙂 Milego zwiedzania! : )

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *