Za co tak uwielbiam Amerykę?

  Jedno z moich ulubionych zdjęć z tamtego okresu  🙂

 

Jeśli jesteś stałym czytelnikiem mojego bloga, to pewnie już wiesz, że uwielbiam Stany Zjednoczone. W Kalifornii, parę lat temu zostawiłam cząstkę siebie i jest to według mnie najlepszy kraj do życia, w którym mam nadzieję już niedługo będzie mi dane zamieszkać na stałe. Jeśli chcielibyście dlaczego tak bardzo podoba mi się ten kraj, to zapraszam do dalszego czytania!

Jakiś czas temu umieściłam tu wpis na temat tego, dlaczego tak kocham Kalifornię. Znajdziecie go tutaj. Pomyślałam, że czas powiedzieć Wam nieco więcej o moim ogólnym uwielbieniu do Stanów Zjednoczonych.

Za co kocham Amerykę?

Przestrzeń. Jak pewnie wiecie, w Ameryce wszystko jest wielkie i wszędzie jest dużo miejsca, co bardzo lubię. Po kilku latach w Londynie, gdzie jest ciasno, ulice są zatłoczone i bardzo wąskie, a w metrze czujesz się jak sardynka w puszcze, podwójnie doceniam tę przestrzeń. Nie lubię ciasnoty i tłumów ludzi wokół siebie. Nie czuję się wtedy komfortowo, więc rozległe tereny w USA w ogóle mi nie przeszkadzają – wręcz przeciwnie, zdarza mi się za tym tęsknić.

Relacje z nauczycielami. Chodzenie do szkoły i relacja z nauczycielami może być naprawdę fajna! To właśnie w Stanach doświadczyłam tego, że nauczyciel to normalny, życzliwy człowiek, który chce nas czegoś nauczyć i pomóc, a nie tylko nam dokopać, pokazując swoją wyższość. To tam spotkałam najwspanialszych pedagogów w swoim życiu (oprócz najlepszego na świecie polskiego nauczyciela języka niemieckiego z liceum). Edukacja w Ameryce była dla mnie czystą przyjemnością.

Nowy Jork. Mimo że kocham Kalifornię miłością absolutną i tam zostawiłam swojego serce, Nowy Jork jest dla mnie równie niesamowity. Nie tylko dlatego, że to pierwsze miejsce, jakie odwiedziłam w USA, ale dlatego, że po prostu ma w sobie to coś, czego nie odczułam w żadnym innym zakątku świata. To miasto z charakterem, z pięknymi parkiemi, imponującymi wieżowcami i wspaniałymi restauracjami. Ach, już nie mogę doczekać się powrotu!

Ludzie. Najbardziej urzekli mnie cudowni ludzie – mili, pomocni, bezgranicznie życzliwi i uśmiechnięci. Tak, obcy ludzie uśmiechają się do Ciebie, tak po prostu, bez powodu. Pani w sklepie zagadnie o jakąś błahą sprawę lub skomplementuje Twoją bluzkę. Pan stojący za Tobą w kolejce zapyta, jak się masz. Niby nic, a wielokrotnie byłam takimi zachowaniami miłe zaskoczona. Najlepszy przykładem jest moja historia z Hawajów, która Wam opowiedziałam jakiś czas temu tutaj. Może to promienie amerykańskiego słońca tak działają, ale wszyscy Amerykanie, których poznałam (i poznaję nadal) są zawsze radośni i szczęśliwi. Przypadek? ☺ Nie sądzę!

Obsługa klienta na najwyższym poziomie. Pewnie słyszałeś o Amerykańskim sztucznym uśmiechu i jeszcze bardziej sztucznym pytaniu How are you? Może i jest to trochę udawane, ale zdecydowanie wolę to, niż wizytę w polskim sklepie, w którym rzadko kto się do mnie nie uśmiechnie, a tym bardziej odezwie. Wybieram więc ten przyklejony uśmiech i może trochę przerysowaną grzeczność. Poza tym uważam, że Amerykanie to po prostu mili, pomocni ludzie i w tym nie ma nic sztucznego. Zaczynając od pani przy kasie w sklepie spożywczym, po kelnerkę czy ogrodnika – nigdzie nie spotkałam niemiłych pracowników. Jeśli w restauracji zechcesz zamówić coś, co odbiega nieco od dań zawartych w menu, nikt na Ciebie źle nie popatrzy, tylko z przyjemnością powie, że da się zrobić! To samo dzieje się w sklepach odzieżowych. Jeśli nie ma Twojego rozmiaru, ekspedientki zrobią wszystko, aby coś dla ciebie jednak znaleźć, tak, abyś wyszedł ze sklepu zadowolony. Mam wrażenie, że tam obsługa klienta zawsze jest o krok do przodku i myślę, że wiele od Amerykanów moglibyśmy się w tej dziedzinie nauczyć.

Amerykańskie drogi. Szerokie, niezbyt kręte, wielopasmowe autostrady zapewniają zupełnie inny komfort jazdy. Podróżowanie amerykańskimi drogami to czysta przyjemność.

Ułatwianie sobie życia. Uwielbiam to w wydaniu amerykańskim! Gdy chcesz skorzystać z bankomatu, czy wrzucić listy do skrzynki, to nie musisz nawet wysiadać z auta. Internet działa tu znakomicie i jest wszędzie!Dla niektórych głupota, dla mnie genialne rozwiązanie. Tam po prostu wszystko jest sto razy prostsze. Jakość życia  jest zupełnie inna i strasznie za nią tęsknię.

Tam jest po prostu pięknie, praktycznie wszędzie. Udało mi się odwiedzić już kilka miejsc nie tylko w Europie, ale i na świecie. Szczerze lubię różnorodne kultury, takie jak włoska czy francuską, ale Stany Zjednoczone to do tej pory najpiękniejszy kraj w jakim byłam, najpiękniejszy!

Natura. USA dostało od Matki Natury wszystko, co najwspanialsze – oceany, jeziora, góry i pustynie. Wszystko jest zróżnicowane – w zależności do stanu. Uwielbiam to. Miałabym dla Amerykanów tylko jedną radę: odkrywajcie! Zwiedzajcie swój piękny kraj i poznawajcie wciąż na nowo, a zobaczycie, że nie będziecie mogli wyjść z zachwytu. Ja nie mogłam!

Uniwersalność. Jeśli nie podoba ci się Kalifornia, masz Texas. Jeśli nie lubisz Texasu, spodoba Ci się Coloardo. Każdy znajdzie coś dla siebie. Gwarantuje!

Język. Amerykanie mówią amerykańską odmianą angielskiego, a jak dla mnie nie ma piękniejszego akcentu i językowego brzmienia niż to hollywoodzkie. Brytyjskiego nie lubię ani trochę 😛

Ameryka to kraj przedsiębiorców. To wie chyba każdy. To właśnie tam uwierzyłam w siebie, w to, że mi też coś fajnego w życiu może się udać. Każdy może osiągnąć, co tylko zechce – wszystko jest kwestią organizacji. Przekonałam się o tym niejednokrotnie, rozmawiając z ludźmi, którzy swoją drogę zaczynali od zera. Amerykanie to ludzie, którzy nie tylko dużo mówią, ale przede wszystkim działają i to w nich szczególnie cenię.

American dream. Zawsze wydawało mi się, że amerykański sen, to takie cliché, ale gdy tam zamieszkałam, dotarło do mnie, że to nie jest żadne cliché. Prawda jest taka, że american dream jest możliwy, jeśli tylko jesteś wystarczająco zmotywowany, aby dążyć do wyznaczonego celu. Ja swój american dream po części przeżyłam, mieszkając w Kalifornii, ale teraz również dzieje się mnóstwo fantastycznych rzeczy i mam wrażenie, że już niedługo będę przeżywać go po raz drugi, tym razem może trochę w bardziej europejskiej wersji. Już nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła Wam o wszystkim powiedzieć!

Celebrowanie. Bądźmy szczerzy – Amerykanie umieją świętować. A jak pewnie wiecie oni świętują, kiedy tylko się da – zaczynając od hucznego Halloween, kończąc na Dniu Niepodległości (4th of July), który jest moim ulubionym świętem w okresie letnim.  Bardzo podoba mi się to, że jest on przeżywany radośnie, a ludzie bawią się, cieszą i spotykają z przyjaciółmi. Niestety, w Polsce świętowanie odzyskania niepodległości kojarzy mi się tylko z zadumą i zamieszkami na ulicach. Smutne.

Co więcej, nawet gdy nie ma żadnego wielkiego wydarzenia, Amerykanie i tak znajdą powód aby coś świętować. Czy to jakieś impreza sportowa, koncert, wesele, czy po prostu urodziny – jednego możesz być pewien – impreza będzie huczna!

Stany Zjednoczone to kraj przeciwieństw, które przejawiają się w każdej dziedzinie życie. To pewnie jeden z wielu elementów, dzięki którym są tak fascynujące. Nie uważam, że Ameryka jest perfekcyjna, bo nie jest. Żaden kraj nie jest. Mimo to, pewnie zdążyłeś zauważyć, że dla mnie to miejsce wyjątkowe i darzę je szczególną sympatią.


Aby uniknąć fali negatywnych komentarzy, które pojawiają się najczęściej po takich postach i w których zarzuca mi się, że nie mówię tak dobrze o Polsce, a przecież to moja ojczyzna, więc powinnam.

Polska to jest moja ojczyzna, tam się wychowałam i kocham ten kraj, kocham polskie jedzenie, kocham moją rodzinę i lubię tam wracać, ale tylko na jakiś czas. Nie jest to miejsce, w którym chciałabym na stałe zamieszkać i jeśli życie mnie do tego nie zmusi, nigdy tam na stałe nie zamieszkam. Każdy ma prawo do swoich wyborów i mój właśnie taki jest. Nie podoba mi się zbyt wiele rzeczy w tym kraju, uważam, że w wielu dziedzinach jest bardzo zacofany, a rządy naszych zacofanych polityków nawet nie warto komentować. Po prostu nie jest to moje miejsce na ziemi mimo że to tam się urodziłam i wychowałam. Takie jest moje zdanie, i jego nie zmienię, a osoby które zawsze mają dużo do powiedzenia w tej kwestii (paradoksalnie najczęściej również mieszkające za granicą) zachęcam do poświęcenia swojego czasu na coś bardziej wartościowszego niż pisanie mi kolejnego komentarza jaka jestem zła i okropna.

Oczywiście, standardowo takie komentarze nie zostaną upublicznione więc szkoda Waszego czasu.

2 thoughts on “Za co tak uwielbiam Amerykę?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *