Ulubione miejsca jedzeniowe w Warszawie – część druga

Moja przygoda i pobyt w Warszawie dobiegły końca. 2 tygodnie temu spakowałam wszystkie swoje rzeczy, pozamykałam ostatnie sprawy i wyprowadziłam się ze stolicy. W Warszawie spędziłam kilka naprawdę fajnych miesięcy, ale ostatecznie wracam do Londynu, za którym bardzo się stęskniłam.

Zanim jednak na dobre zamknę temat Warszawy, mam dla Was przygotowane jeszcze dwa posty. Jeden – dzisiejszy – dotyczy ulubionych miejsc jedzeniowych, czyli restauracje, w których jadłam w Warszawie i uważam, że są świetne. Jest to druga część. Pierwszą część znajdziecie tutaj. Dostałam od Was kilka wiadomości, że odwiedziliście niektóre miejsca z mojego polecenia i Wam smakowało co ogromnie mnie cieszy! 🙂

A następny post, i już ostatni, będzie nieco słodszy, ponieważ dotyczyć będzie miejsc w Warszawie na deser, które moim zdaniem są konieczne do odwiedzenia! Szczególnie jeśli lubicie lody na deser : ) 

Warszawa, sama w sobie, nie zauroczyła mnie aż tak, jak się spodziewałam. Zachwycił mnie Wilanów, wygląda przepięknie. Lubię centrum, Pałac Kultury, Łazienki Królewskie, Ursynów na którym mieszkałam i to chyba tyle. Niestety, nie było między nami na tyle chemii (liczyłam po cichu, że jednak będzie) abym została tu na dłużej.

Jest jedna rzecz, która mnie w Warszawie bardzo urzekła – mapa kulinarna Warszawy. Uwielbiam jeść i odwiedzać nowe miejsca, jednak przyjeżdzając do Warszawy zupełnie nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Bardzo mile się zaskoczyłam. Jest tu z czego wybierać, jedzenie jest pyszne i w znośnych cenach, choć skłamałabym mówiąc, że jest tanio.

Wspominałam już ostatnio, że swoje najlepsze na świecie śniadanie jadłam właśnie Warszawie, w Aioli.  Śniadanie było cudowne i jestem pewna, że do tego miejsca często będę wracać. Przez te parę miesięcy miałam okazję odwiedzić jeszcze paręnaście innych miejsc. Większość z nich była rewlacyjna i dziś opowiem Wam o nich trochę więcej. Przez ten czas również zdarzyły się może dwa czy trzy restauracje, z których wyszłam niezadowlona. Reszta to – z ręką na sercu – rewelacja

MOMU  

Momu lubię przede wszystkim za prostotę dań z odrobiną innowacji. Jako miłośnik chleba i ogólnie kanapek, nie mogłam oprzeć się pokusie spróbowania ich słynnej kanapki Ruben (gorąco polecanej przez kelnera – wiedział, co mówi!). Była przepyszna i… wielka. Dla mnie połączenie pieczonej wołowinyi kapusty kiszonej było strzałem w dziesiątkę!

Poza  kanapką, moje serce skradły… pierożki z kaczką. To była jedna z lepszych przystawek, jaką w swoim życiu jadłam.

Kolejne danie, które mnie nich urzekło, to marchewkowe kopytka. Delikatne, a przy tym niespotykany smak.

Ogromnie się cieszę, że tam trafiłam! To miejsce jest naprawdę rewelacyjne. Bywałam tam kilka razy i za każdym razem spotykam się ze wspaniałymi doznaniami smakowymi. Zawsze wychodzę od nich najedzona, dopieszczona, szczęśliwa i bez poczucia, że wydałam majątek.

Wystrój raczej hipsterski, więc zupełnie nie dla mnie. Nie lubię takich kilmatów, ale gdy jedzenie jest pyszne, aranżacja wnętrza schodzi na drugi plan ;).

Dodatkowo nasz kelner za każdym razem, gdy do nas podchodził, był przemiły. Nie było żadnych problemów z modyfikacją dań.

Kolejnym razem pani kelnerka była bardzo nieprofesjonalna i niedokładna, ale na to również mogę przymrużyć oko, pewnie dopiero się uczyła.

House of Cheese

O tym miejscu dowiedziałam się od swojej uczennicy, która wielokrotnie je zachwalała. Już wiem dlaczego 🙂 Kolejne wspaniałe miejsce na mapie kulinarnej Warszawy

Na początek dostaliśmy wypiekane na miejscu pieczywo z masełkiem. Domyślacie się pewnie, że już byłam przeszczęśliwa! 

Dania i przystawki wyglądały i smakowały wspaniale, a rosół wołowy…to był strzał w dziesiątkę! Przepyszny!

W tej knajpie jest dokładnie to, co trzeba na spotkanie ze znajomymi, smaczną kolację czy po prostu miły wieczór przy kieliszku wina.

Obsługa była niezwykle miła i kompetentna. Wszyscy bardzo, ale to bardzo starali się, żeby było dobrze. I  naprawdę było bardzo dobrze. House of Cheese znajduje się na Kabatach – trochę daleko od centrum, ale warto tam się wybrać : )

Flamingo & Co

To miejsce jest godne polecenia nie tylko ze względu na smaczne jedzenie. Uwielbiam tam bywać również  ze względu na wystrój. Lokal został bardzo ładnie urządzony – jest jasny, w nowoczesnym stylu, z nutką prowansalską. Piękne meble, świetnie dobrane dodatki i ciekawa aranżacja przestrzeni. Całkowicie w moim stylu!

Jeśli chodzi o jedzenie to mój łosoś, którego zamówiłam był naprawdę smaczny i do tego pięknie podany. Przystawki wyśmienite – buratta ze świeżym chlebem skradła moje serce! 

Jedyną rzeczą, która może być minusem, to ceny. Niestesty są bardzo wysokie.

Piękny wystrój i świetna atmosfera pozwalają zapomnieć na chwilę o zgiełku miasta i w pełni się zrelaksować.

SAM Kameralny Kompleks Gastronomiczny

Zjemy tu kanapki, sałatki, dania na ciepło i zimno. Warto wpaść tu szczególnie na śniadanie, gdyż jest przyszne. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że na dole mieści się piekarnia, z której codziennie na stół trafiają świeże wypieki. 

W Samie byłam dwa razy i dwa razy wyszłam bardzo zadowolona z jedzenia i bardzo niezadowolona z obsługi. Niestety obsługa jest bardzo kiepska. Dałam im dwie szanse i pewnie dałabym trzecią. Dlaczego? Ponieważ ich śniadania sa naprawdę grzechu i niemiłej obsługi warte 🙂 Dodatkowo, mało jest miejsc w Warszawie, gdzie chleb jest wypiekany na miejscu.

Zdecydowanie polecam to miejsce na śniadaine. Robią pyszną jajecznicę i kanapki. A do tego mają duży wybór wszystkiego. Karta jest bardzo bogata.

Tak jak wspomniałam, obsługa pozostawia wiele do życzenia – wyniosłość i arogancja i brak życzliwości. Ale liczmy na to oby to się szybko zmieniło! 🙂

La Mia Italia

Dłuuugo szukałam dobrego miejsca z włoskim jedzeniem w Warszawie. Odwiedziłam jedno miejsce, które było, hmm, po prostu niedobre. Mowa tu Spacca Napoli. Zdecydowanie nie polecam.

Następnie odwiedziłam słynne Mąkę i Wodę. Zamówiłam tam pizzę i… była po prostu okej, ale nic szczególnego. Po przeczytaniu opinii spodziewałam się czegoś lepszego. Może mieli gorszy dzień i powinnam dać im kolejną szansę? Myślę, że dam, bo mam wielką ochotę na ich desery, kórych nazwy w karcie brzmią bardzo zachęcająco i obiecująco. 

Ale po długich poszukiwaniach, całkiem niedawno trafiłam do La Mia Italia i to było bardzo miłe zaskoczenie!

Przystawki wyśmienite, pizza bardzo smaczna, a makarony to dopiero pierwsza klasa! 🙂 Miejsce jest uroczo urządzone, po włosku i do tego obsługa bardzo miła : ) Po prostu dolce vita 🙂  

Fragola

Prawdę mówiąc, Fragolę znałam od dawna, ale raczej z lodów, które notabene są przepyszne i o nich napiszę więcej w kolejnym poście. Ostatnio, przypadkiem zaglądnęłam do ich karty dań i wyglądała na tyle obiecująco, że skusiłam się wejść do środka. I to była naprawdę dobra decyzja!

Zaczęliśmy od przystawek, które były obłędne. Do dziś czuję ten smak! Popatrzcie sami:

 Dania główne również były wyśmienite i jak pięknie podane…. Zdecydowanie jest to miejsce godne polecenia, tym bardziej, że mają wyśmienite desery i przemiłą obsługę! Jak dla mnie to ideale miejsce na lunch.

I to było już ostatnie miejsce, które z ręką na sercu mogę Wam polecić. Bywałam w tych miejscach często i przy każdym przylocie do Warszawy będę tam bywać  : ) A teraz czas na odkrywanie kolejnych miejsc na mapie kulinarnej tym razem Londynu ! : )

 

A jakie są Wasze ulubione miejsca w Warszawie? Gdzie lubicie wracać ? 

22 thoughts on “Ulubione miejsca jedzeniowe w Warszawie – część druga

  1. My mamy w Warszawie 2 absolutnie ulubione miejsca i to jest Aioli i Banjaluka <3 Totalnie nasze klimaty do tego genialne jedzenie i świetna obsługa 🙂 ale zainteresowałaś mnie tym MOMU – chyba będziemy musieli się tam wybrać przy najbliżej okazji 🙂

  2. Akurat w Warszawie miałem okazję być jedynie parę razy i nic szczególnego nie zapadło mi w pamięć, aczkolwiek z tej listy to najlepiej prezentują się:
    1) MOMA – ze względu na typ jedzenia, który uwielbiam, każda potrawa mi pasowała, no i porcje są sensowne
    2) Fragola – mam mieszane odczucia, kilka rzeczy mnie od razu zaciekawiło i chciałbym spróbować, poza tym liczy się też jak coś wygląda (faktycznie przystawki prezentują się obłędnie)

    Niestety reszta wygląda trochę mizernie (małe porcyjki) i dosyć standardowo.

    Wracaj do Londynu, czekamy. 😀

    1. Haha Lukasz, musze Ci powiedziec, ze nie ma faceta ktoremu Momu by sie nie spodobalo!No tylko popatrz na te kanapki! Ja natomiast lubie male porcje, bo zawsze mam wymowke zeby zamowic cos dodatkowego:D a gdzie najbardziej lubisz jesc w Londynie;>

      1. W Londynie to:
        Najlepszy Japoński lokal: Misato (tani, super dobre jedzenie, ale szykuj się na kolejki gdzie spędzisz nawet do 40 minut), okolice Leicester Square i M&M World
        Super lokal jest też pod nazwą Arancini Factory Cafe, Australijska kuchnia. Całkiem tania i mega smaczna.

        Poluję na tanie miejscówki z dobrym jedzeniem. 🙂

        Z sieciówek to Burger Gourmet Kitchen polecam ze względu na oszałamiające shake’y i przepyszne frytki (polecam grube).

  3. Wszystkie miejsca wyglądają niesamowicie, o potrawach również nie można nie wspomnieć. Ciekawa informacja, będę szukać tych Twoich miejsc, jak będę w Warszawie.

  4. Moim i mojego męża ulubionym miejscem w Warszawie jest Meksykańska restauracja El-Popo Pyszne jedzonko, a wracamy do niej już od UWAGA! – kilkunastu lat! Bardzo polecamy.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *