Tag – Życie za granicą – czyli pytania i odpowiedzi

 

 Parę dni temu, przeglądając jakieś blogi, trafiłam na ciekawy (moim zdaniem) TAG o życiu za granicą. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że ten TAG krąży w sieci pewnie od lat, ale jakiś cudem nie wpadliśmy na siebie wcześniej. Tak czy inaczej, pomyślałam, że to dobry pomysł, aby napisać o tym wpis i odpowiedzieć na pytania z tego TAGU, szczególnie że na moim blogu posty o życiu za granicą są najbardziej popularne, co jest dla mnie dobrą informacja, że je lubicie, lub właśnie takich informacji tu szukacie. Bardzo się cieszę, bo będzie ich dużo więcej!

Jak pewnie wiecie, od paru miesięcy jestem w Polsce, więc myślę, że to dobry moment, aby taki TAG podsumowujący moje dotychczasowe życie za granicą tu umieścić. 6 lat na obczyźnie to dość sporo więc myślę, że mogę podzielić się z Wami moim doświadczeniem i przemyśleniami.

Oto pytania z TAGU:

1. Dlaczego wyjechałam z kraju? 

Może zacznę od tego, że od zawsze, tj.odkąd pamiętam uwielbiałam przebywać za granicą, a odkąd skończyłam chyba 10 lat co roku całe wakacje spędzam w mojej chrzestnej w Niemczech, więc bycie za granicą nie było mi czymś obcym.

Mając 19 lat, zaraz po maturze wyjechałam do Kalifornii. Wtedy wydawało mi się, że przez to iż tak często bywam w Niemczech, przeprowadzka do nowego kraju to będzie bułka z masłem. Haha – nie wiem co ja sobie wtedy myślałam, ale zwalmy to na mój wiek – młoda i niedoświadczona 🙂 To NIE była bułka z masłem i początki były bardzo ciężkie, ale też ekscytujące.

Po Stanach, był Londyn, między czasie też były Niemiecy i chwilowe powroty do Polski.

Wracając do pytania, dlaczego wyjechałam? Powodów było mnóstwo i tak naprawdę do wyjazdu szykowałam się już od gimnazjum.  Głównym powodem była z pewnością chęć nauki języka angielskiego, poznanie innego świata i sprawdzenie czy życie za granicą na dłuższą metę jest dla mnie.

Oczywiście, udało mi się to sprawdzić, mieszkając w Stanach czy w Londynie i szybko wyrobiłam sobie zdanie na ten temat, jednak TO powroty do Polski pomogły mi podjąć te ostateczna decyzje, gdzie chcę mieszkać, a gdzie z pewnością nie, jaki kraj jest dla mnie, a w jakim czuję się nie najlepiej.

2. Ile lat mieszkasz za granicą?

6 lat

3. Trudności jakie napotkałam po przyjeździe?

Przez pierwsze miesiące w każdym nowym kraju był to rollercoaster uczuć –  najpierw ekscytacja, ale potem i strach, samotność, co jak sobie nie poradzę?

W USA moją największą trudnością było to, że tam wszystko było nowe i inne, do tego wielkie, czasem przerażające. To był wtedy dla mnie INNY ŚWIAT.

Potem po przylocie do Londynu przyszedł czas na.. depresję. Zamiana Kalifornii na Londyn to była jednak wielka zmiana, między tymi miejscami jest ogromna przepaść i na początku bardzo nie lubiłam Londynu, dosłownie wszystkiego tam. Nie mogłam się odnaleźć  Zajęło mi dość długo, aby polubić to miasto i czuć się tam dobrze. Dzisiaj wiem, że przeprowadzka do Londynu to była bardzo dobra decyzja. Trochę czasu mi to jednak zajęło.

Język nie był dla mnie dużą trudnością bo już go trochę znałam, ale przyzwyczajenie się do akcentów – to było coś!

4. Co mnie zaskoczyło w nowym kraju?

W USA zaskoczyło mnie chyba wszystko – zaczynając od ludzi, kończąc na jedzeniu, ich domach, samochodach, kalifornijski styl życia. Dosłownie wszystko – na szczęście 90% to były pozytywne zaskoczenia. Czytając mojego bloga, pewnie już wiecie, że uwielbiam tej kraj i nie sądzę, że kiedykolwiek coś to zmieni.

W UK – wszystko było dość podobne do tego co już znałam, ale zaskoczył mnie akcent, a raczej to, że miałam problem go zrozumieć na początku. Cała reszta była europejska, więc raczej mi dobrze znana.

5. Czy łatwo jest zawierać znajomości w nowym kraju?

I tak i nie.

W Stanach przychodziło mi to dość łatwo, ale były to znajomości dość płytkie. Nastawione raczej na ”let’s have fun together” i tyle. Niewiele było tych głębszych znajomości, które przetrwały do teraz. Ale np. nie wiem czy wiecie z Anią które często podróżuje, poznałam się właśnie tam i nasza przyjaźń wraz z naszym wyjazdem nie skończyła się, mimo, że każda z nas poszła w zupełnie inną stronę. Takie relacje bardzo sobie cenie.

Co do innych znajomości,  prawdę mówiąc niektóre nawet nie chciałam aby przetrwały i świadomie je zakończyłam,  a niektóre nie przetrwały i czasem tego żałuję, ale takie jest życie. Głęboko wierzę w to, że niektórych ludzi poznajemy tylko na chwilę, na sezon, ale te też znajomości też są po coś, aby nas czegoś nauczyć lub coś nam pokazać. Tak było w moim przypadku.  Nie każda znajomość, jest po to, aby przetrwać na zawsze i to jest jak najbardziej ok.

W Stanach łatwo było nawiązać znajomości z tamtejszą Polonią, ponieważ jest ona mała i każdy jednak szuka siebie nawzajem. Bardzo się cieszę, że w tamtym czasie trafiłam na Polonię z San Diego, Los Angeles i Orange County, bo poznałam naprawdę super ludzi.

Jeśli chodzi o znajomości w Londynie to tutaj sprawa wyglądała zupełnie inaczej. Było mi bardzo ciężko poznać nowych ludzi. Tzn. nie było ciężko poznać ludzi, ale nawiązać dłuższe znajomości, znaleźć wspólny język już tak. Niestety urok tak dużych miast jest taki, że ludzie wszędzie pędzą, wszystko jest na szybko i mimo, że ja to lubię i to mnie również napędza, to nie umiem mieć takich ”szybkich” relacji.

W Londynie poznałam kilka fajnych dziewczyn, z którymi jestem w częstym kontakcie aczkolwiek nie było to tak łatwe jak w Kalifornii. A może ja też nie przykładam się do tego aż tak bardzo?

6. Czy zaczęłam pracować/chodzić do szkoły zaraz po przyjeździe?

Tak, zarówno w USA jak i w UK pracowałam, w różnych miejsach, robiąc różne rzeczy, ale głównie od zawsze pracuję dla siebie.

7. Czy lubisz mieszkać za granicą?

Tak, wyjazd za granicę to najlepsza decyzja jaką podjęłam mając 19 lat. To właśnie życie za granicą ukształtowało mnie na osobę, która dziś jestem. To życie za granicą nauczyło mnie… życia, samodzielności i pokazało mi czego tak naprawdę od życia chcę i jak chcę, aby moje życie wyglądało. Dzięki temu mierze bardzo wysoko, ale też wiem, że bez problemu wszystkie swoje marzenia i cele osiągnę. Zawsze każdemu wyjazd za granicę będę polecać.

8. Tęsknisz za Polska?

Ciężkie pytanie. Za Polska jako krajem nie tęskniłam. Tęskniłam za rodziną, niektórymi miejscami, jedzeniem, ulubionymi sklepami, ale za samym krajem raczej nie. Praktycznie całe swoje dorosłe życie jestem za granicą, a Polska jest zawsze tylko przyjazdem lub tylko ”na chwilę”.

9. Czy przeprowadziłabyś się z powrotem do Polski?

Obecnie jestem w Polsce, a za 3 tygodnie na blogu opublikuje wpis o tym czy przeprowadziłabym się tutaj na zawsze, jak mi się podoba i co planuję dalej 🙂

10. 3 rady, które dałabyś chętnym na wyjazd za granicę?

1. Jesli o tym myślisz od jakiegoś czasu, zrób to koniecznie. Przekonaj się czy jest to dla Ciebie, abyś nigdy nie żałował, że tego nie zrobiłeś. Jestem pewna, że bardzo dużo da Ci ten wyjazd – czy zostaniesz na obczyźnie na zawsze, czy też nie 🙂

2. Odpowiednio się przygotuj i pozytywnie nastaw – początki mogą być ciężkie, ale pamiętaj że praktycznie każdy tak ma 🙂

3. Wyciągnij i wyciśnij z tego wyjazdu jak najwięcej. Zrób listę rzeczy do osiągnięcia i realizuj krok po kroku. Często przypominaj sobie dlaczego i po co wyjechałeś – szczególnie jak dopadnie Cie gorszy dzień. Mi to zawsze pomagało 🙂

A jak to jest u Was? Polska czy inny kraj? Gdzie żyje Wam się najlepiej? Gdzie jest Wasze miejsce na Ziemi?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *