Rzeczy, na które wiecznie szkoda mi pieniędzy

Parę miesięcy temu na blogu opublikowałam post dotyczący rzeczy, na które nigdy nie szkoda mi pieniędzy. Niespodziewałam się, że ten wpis AŻ tak Wam się spodoba i do dziś będzie cieszył się dużo popularnością. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ sama lubię czytać takiego typu wpisy na innych blogach i poznawać autora wpisów nieco bliżej!

Obiecałam Wam, że za jakiś czas pojawi się kolejny wpis z listą rzeczy, na które (niestety) wiecznie szkoda mi pieniędzy! Oto jest! Pewnie jesteście ciekawy, kiedy jestem największym sknera!

Kawa “na mieście”

Nie piję kawy, natomiast herbaty piję naprawdę dużo. Zwykle piję je w domu. Mimo, że kupienie herbaty na mieście nie kosztuje majątek, to zawsze wydaje mi się nie powinnam wydawać pieniędzy na herbatę, na przykład, ze Starbucksa, ponieważ równie dobrze mogę sobie ją zrobić w domu i wziąć ze sobą. W sumie wydawanie 3 funtów na herbatę parę razy w tygodniu, w miesiącu tworzy już sporą sumkę. Pewnie jest w tym trochę racji, ale raz na jakiś czas nie powinno być nic w tym złego, prawda?

Kwiaty

Kwiaty i świeczki są jedynymi dekoracjami w moim domu. Nie lubię mieć różnych ‘’pierdół’’ na meblach, a co za tym idzie jeszcze więcej kurzu. Dlatego też ładne świeczki i świeże kwiaty wystarczają mi w zupełności, co więcej uważam że to połączenie wygląda elegancko, a zarazem schludnie.

Niestety, mimo że uwielbiam mieć świeże kwiaty w pokojach, zwykle szkoda mi na nie pieniędzy. Przeciętny bukiet tulipanów kosztuje ok. 10 funtów i zawsze sobie wmawiam, że są to pieniądze wyrzucone w błoto – wiadomo kwiaty długo nie postoją. Tak zawsze sobie myślę będąc w sklepie i widząc te piękne kwiaty, które mówią do mnie ‘’Kup mnie’. Często wychodzę niestety bez nich i wiem, że muszę przestać w końcu żałować na nie pieniędzy, bo świeży bukiet kwiatów w domu zawsze poprawia mi humor! Dobrze, że mój chłopak czasem wpadnie na pomysł, żeby mi przynieść kwiaty 😛

Pamiątki

Przez wiele lat, będąc nastolatką, miałam w zwyczaju kupować różne pamiątki z każdej odbytej podróży. Po jakimś czasie uświadomiłam sobie, nie ma sensu ich kupować, ponieważ i tak ostatecznie zawsze rzucam je w kąt lub o nich zapominam. Postanowiłam więc kupować je tylko czasem. Ale teraz, nawet jak mam ochotę coś kupić i coś mi się spodoba, wmawiam sobie, że jest mi to w ogóle nie potrzebne i nie powinnam tego kupować. Najzwyczajniej w świecie szkoda mi na takie ”pierdoły” pieniędzy. Często po paru dniach oczywiście żałuję, że czegoś nie kupiłam.

Biżuteria 

Nigdy jakoś nie zaprzyjaźniłam się z biżuterą na dłużej i do dzisiaj tak zostało. Poza kolczykami i zegarkiem nic więcej nie noszę. Dlaczego? Szkoda mi na to pieniędzy, bo i tak zaraz zgubię – tak sobie myślę. Znam siebie. Ale to głupie myślenie! Chciałabym jednak to zmienić, bo niektóre rzeczy (pierścionki, bransoletki) bardzo, ale to bardzo mi się podobają!

Nowe perfumy

Uwielbiam perfumy i mam swoich ulubieńców, do których często wracam. Niestety, często będąc w drogerii podobają mi się inne, nowe zapachy i myślę sobie, że wspaniale byłoby je mieć. Zwykle jednak kończy się to tak samo – wychodzę bez. Bo przecież jeszcze mam w domu niezużyte, więc po co kupować nowe? : )

Gazety i czasopisma

Za każdym razem kiedy jestem w sklepie przeglądam jakieś czasopisma i próbuje na szybko przeczytać jakiś ciekawy artykuł. Kiedy nadchodzi myśl, aby może te gazetę kupić, od razu mówię sobie, że nie ma takiej potrzeby, bo z łatwością znajdę te same informacje w internecie. To prawda, z tym, że po paru minutach w ogóle zapominam o tym i nigdy nie sprawdzam tego potem w internecie. Co za tym idzie, ciekawy artykuł nigdy nie zostaje przeze mnie przeczytany! Ale ze mnie sknera!

Tak to wygląda u mnie, ciekawa teraz jestem na co Wam zawsze szkoda jest pieniędzy. Czekam na Wasze komentarze! 🙂

7 thoughts on “Rzeczy, na które wiecznie szkoda mi pieniędzy

  1. z kawa sie zgodze, lubie miec swoja od razu po wyjsciu z domu… z kawiarni pije glownie “szejki”. z pamiatkami podobnie,sa pogrzebane na dnie szuflady.Niedawno przeczytalam ksiazke o minimalizmie, bardzo modny ostatnio,slusznym i wartosciowym… Moje polki jednak,wciaz sa pelne ramek, swiecznikow,liter etc. nie ma tygodnia zebym nie kupila kwiatow (chyba ze moj “stary” zauwazy pusty wazon. Najgorsze sa ubrania i buty… Nie ma tyg. bez nowej rzeczy, a ubieram cala trojke..Jestem zakupoholiczka?

  2. Co do perfum miałam kiedyś ich dużo, ale tych trochę tańszych. Teraz wolę wydać więcej na swój ulubiony zapach i nie rozdrabniać się.

  3. Zgadzam się co do kwiatów, prawdopodobnie w Szwecji jak i w Anglii jest ten sam problem ze świeżymi kwiatami – są po prostu drogie. I o ile bukiet tulipanów jest jeszcze do przejścia to np. hortensje czy na bukiety z mieszanych kwiatów szkoda mi kasy. A nie które są takie piękne! W Polsce łatwiej jest dostać bukiety z polnych kwiatów za małe pieniądze, i to jest jedna z tych rzeczy, których mi brakuje za granicą.
    Co do pamiątek z podróży – to ja uwielbiam ja kupować! Może wyda się to infantylne ale mam gablotkę na której mam postawione pamiątki z podróży i są to różnego rodzaju zwierzątka 🙂 nie, żadne tam made in China, tylko wynajduje zawsze produkty tworzone przez lokalnych artystów. Ręcznie strugana błękitna sowa z Krety czy zrobiony z recyklingu metalowy, pomalowany na złoto łoś z Norwegii…po prostu lubię na to patrzeć i zawsze przypominają mi wakacje 🙂

  4. W niektórych kwestiach mam podobnie. Szkoda mi na kasy na czasopisma, ale czasami “zaszaleję” i sobie coś kupię ;-). Podobnie jest z kwiatami- uwielbiam je, jednak zazwyczaj szkoda mi wydać pieniędzy. Rzadko kupuję też pamiątki- wyjątek stanowią magnesy. Mam już sporą kolekcję. Ale najlepsza pamiątka z wakacji to dla mnie zdjęcia, które zawsze drukuję, a najładniejsze oprawiam w ramki. Nie szkoda mi natomiast na kawę i coś pysznego na mieście, zwłaszcza w miłym towarzystwie. Uwielbiam szwendać się po kawiarniach i fajnych knajpkach. 🙂 Uściski, Kornelio. Ciekawy wpis.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *