Relacja z Paryża – part 1

Nie mogłam wymarzyć sobie lepszego zakończenia roku, niż wycieczka do Paryża, o której marzyłam od dawna. Razem z moją przyjaciółką, Anią, zaczęłyśmy zastanawiać się nad właściwym miejscem na ostatnią noc roku już we wrześniu. Początkowo myślałyśmy o Sylwestrze na Bali, ponieważ to miejsce jest również na naszej liście już jakiś czas. Ze względu na to, że nie mogłyśmy sobie pozwolić na dłuższe wakacje, ostatecznie padło na Paryż! Dziś wiem, że to była bardzo dobra decyzja.

W Paryżu spędziłyśmy niecałe 4 dni. Ale te kilka dni wystarczyły, abym zakochała się w tym mieście (chociaż myślę, że jeden dzień też by wystarczył 🙂 ). Wyjeżdżając czułam niedosyt oraz chęć zostania na dłużej. Myślę, że 4 dni to troszkę za mało, aby zobaczyć wszystko, co chciałam zobaczyć i zajść do restauracji, w których chciałam zjeść. W sumie to nie wiem czy tydzień by mi starczył tyle tego jest na mojej liście! Stąd też wiem, że będę tam częstym gościem!

Poniżej krótko przedstawię Wam nasz pobyt :

Dzień 1 

Zaraz po przylocie, około godziny 16, szybko złapałyśmy taksówkę, aby w najkrótszym możliwie czasie dotrzeć do hotelu i mieć cały wieczór dla siebie. Już w taksówce byłam bardzo podekscytowana, bo pierwsze widoki z okien taksówki wpawiły mnie w zachwyt.

Po dotarciu do hotelu, wymieniłyśmy się prezentami od ”Świętego Mikołaja”. Uwielbiam te daktyle w czekoladzie, które Ania przywozi z Arabii Saudyjskiej!

 Potem był czas na pierwszy spacer po okolicy i znalezienie miejsca na obiad.

Nie chciałyśmy zbytnio oddalać się od hotelu, więc zatrzymałyśmy się we włoskiej knajpce Firmine, blisko nas, gdzie jedzenie było naprawdę dobre. Ale to nie wszystko. Okazało się, że pracował tam młody chłopak – Szymon, który miło nas przywitał.

Tuż po kolacji wybrałyśmy się pod wieżę Eiffle i pobliski jarmark świąteczny. Mogłabym tam spędzić wiele godzin, podziwiając jak pięknie wygląda oświetlona wieża Eiffla.  Moim pierwszym zakupem były… rękawiczki, ponieważ pogoda nas nie rozpieszczała, a ja chyba spodziewałam sie słońca….

Około godziny 23 grzecznie wróciłyśmy do hotelu i resztę wieczoru spędziłyśmy na nadrabianiu zaległości w rozmowach.

Dzień 2

Tego dnia pogoda była przepiękna, bezchmurne niebo. Wybrałyśmy się na poranny spacer paryskimi uliczkami, a kiedy dotarłyśmy pod wieżę Eiffle, zrobiłyśmy się bardzo głodne.

Szybko zamówiłyśmy Ubera i pojechałyśmy do restauracji PaperBoy.

Niestety menu było całkowicie po francusku i ciężko było cokolwiek zrozumieć, ale udało nam się złożyć zamówienie i o dziwo dostałyśmy to, co chciałyśmy. Jedzenie wyglądało bardzo smacznie, chlebek był dobry (w końcu francuski), ale dla mnie niestety za dużo majonezu w środku. Za to herbatka była naprawdę pyszna!

 

Resztę dnia spędziłyśmy na zwiedzaniu. Dotarłyśmy do Moulin Rouge, spacerowałysmy w okolicy podziwiając paryskie uliczki i piękne dekoracje.

Oczywiście nie obyło się bez wstąpienia do cukierni na deser 🙂

Następnie odwiedziłyśmy La Bon Marche. Paryż dobrze wie, jak sprawić, by zakupy były wyjątkowym przeżyciem. Popatrzcie na te dekoracje!

Kolejnym przystankiem było Sushi. Mimo, że restauracja z zewnątrz nie wyglądała najlepiej, sushi było naprawdę smaczne.

Po kolacji pojechałyśmy do Budda Bar. To jeden z ładniejszych barów, w jakim byłam, ale trzeba się uzbroić w cierpliwość w czekaniu na wolne miejsce.

Dwa pierwsze dni minęły nam bardzo przyjemnie. Pomimo mrozu, który ani troszkę nie odpuszczał, dzielnie spacerowałyśmy poznając coraz to ładniejsze zakątki Paryża. Prawdę mówiac pierwsze dni spędziłyśmy raczej na rozeznaniu gdzie co się znajduje – początkowo troszkę się gubiłyśmy. Natomiast kolejne dwa dni były naprawdę wspaniale. Odwiedziłyśmy elegancką restaurację z przepięknym widokiem na wieżę Eiffle, znalazłyśmy malutką, uroczą piekarnia z najlepszą bagietka jaka do tej pory jadłam i oczywiście przywitałyśmy Nowy Rok na statku! O tym wszystkich i jeszcze więcej będziecie mogli dowiedzieć się z jutrzejszego wpisu, będzie to już ostatnią relacja z Paryża. Serdecznie zapraszam!

 

Miłego dnia! 

Kornelia

5 thoughts on “Relacja z Paryża – part 1

  1. Uwielbiamy Paryż. Ma nisamowity klimat. Nie da się go porównać z żadnym innym miastem.

    A jedzenie widzę iście po królewsku. W Paryżu jest w czym wybierać. I oczywiście makaroniki najlepsze <3

  2. Byłam w Paryżu kilkanaście lat temu, najbardziej w pamięci utkwiła mi wieża Eiffla i rejs statkiemSylwester na bali – Musi być cudo

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *