Praca jako nauczyciel języka angielskiego online. Czy można zarobić 10 tysięcy złotych miesięcznie? Poznaj moją historię!

Nauczyciel online – pracuj z dowolnego miejsca na świecie

Pewnie większość z Was już wie, że na co dzień zawodowo zajmuję się dwiema rzeczami:

  • Jestem nauczycielem języka angielskiego online (co oznacza, że wszystkie zajęcia prowadzę przez Skype, a moi klienci pochodzą z różnych zakątków świata)
  • Jestem doradcą kariery. Pomagam młodym ludziom w pisaniu CV oraz listów motywacyjnych. Przygotowuję ich na rozmowy kwalifikacyjne, a także wspieram w odnalezieniu właściwej ścieżki zawodowej. Doradzam, gdy pojawiają się wątpliwości, czy iść na studia, czy nie, jaki wybrać kierunek lub zawód. Te pracę wykonuje również zdalnie.

Obie „prace” sprawiają mi wiele radości i nawet przez myśl by mi nie przeszło, że mogłabym z nich kiedykolwiek zrezygnować. Dlaczego napisałam prace w cudzysłowie? Ponieważ nie traktuje swojej pracy całkowicie jako pracy. To moja pasja, a nie praca, z której po 8 godzinach wychodzę i idę do domu. Dlatego też dostosowanie się do godzin, które odpowiadają moim klientom to dla mnie żaden problem. Czasami umawiam się na spotkanie o 7 rano ze swoimi uczniami, a czasami zajęcia prowadzę o 21. Nawet taka nieregularność czasu pracy nie ma wpływu na moje pozytywne nastawienie do otoczenia, bo ja po prostu to bardzo lubię.

Odkąd prowadzę bloga, otrzymuję na skrzynkę pocztową wiadomości od moich czytelników z prośbą o podzielenie się następującymi informacjami:

Jak ja to robię, że pracuje online?

Czy jestem w stanie się z tego utrzymać?

Czy nie narzekam na ilość klientów (skąd ja tych klientów w ogóle biorę)?

Pomyślałam więc, że dziś się podzielę z Wami swoją historią.

Ponadto już niedługo na moim blogu ukaże się E-BOOK, w którym osoby zainteresowane podjęciem podobnej pracy znajdą wszystkie niezbędne informację. Ale o tym za chwilę.

Jak to się zaczęło?

Swoją przygodę z nauczaniem języka angielskiego rozpoczęłam mając zaledwie 16 lat. Zgłosiłam się kiedyś do jakiejś organizacji w moim mieście, gdzie zaproponowałam pomaganie dzieciom w języku angielskim za darmo.

Dwa dni w tygodniu spotykałam się z różnymi dziećmi w określonym miejscu. Pomagałam im w zadaniach domowych lub trudnościach z języka angielskiego. Tych dzieci z miesiąca na miesiąc było coraz więcej, a mi było coraz trudniej pogodzić przygotowywanie się do matury z moim wolontariatem. Postanowiłam zrezygnować i kiedy o tym poinformowałam, podeszły do mnie dwie mamy moich uczniów i poprosiły o kontynowanie nauczania ich dzieci, ale już prywatnie i odpłatnie. Pamiętam, że rozpierała mnie niesamowita radość! Z jednej strony cieszyłam się, że ktoś mnie docenił, a z drugiej dowiedziałam się, że dzieci bardzo mnie polubiły i nie chcą zmieniać nauczyciela. Postanowiłam, że spróbuję i zobaczę jak to będzie. W końcu do odważnych świat należy!

I tak właśnie wszystko się zaczęło.

Po kilku miesiącach informacja o tym, że pomagam dzieciom w języku angielskim rozeszła się pocztą pantoflową i miałam kolejnych 3 uczniów chętnych na zajęcia. Mając 17 lat zaczęłam regularnie nauczać angielskiego i już wtedy miałam 7-10 godzin tygodniowo zajęć ze swoimi uczniami.

Nie było łatwo pogodzić pracę z przygotowaniem się do matury, ale na szczęście wszystko poszło po mojej myśli. Grunt to dobra organizacja czasu.

Co mi dała ta praca? Same benefity.

Uwielbiałam pracę z dziećmi, a do tego miałam za to płacone i już jako nastolatka zarabiałam swoje pierwsze pieniądze, zaczynając od stawki 25 zł za godzinę lekcji.

Przy 10 h tygodniowo to było 250 zł, a w miesiącu moja ‘’wypłata’’ sięgała do 1000 zł.

Jak na nastolatkę, wciąż chodzącą do liceum to te pieniążki były całkiem niezłe, prawda?

W takim sposób dorabiałam sobie aż do matury, ponieważ potem zapadła decyzja o wyjeździe do Stanów.

Nauczanie dzieci podstaw angielskiego (bo wtedy mój angielski nie był bardzo dobry) zaczęło mnie powoli nudzić i chciałam spróbować czegoś więcej. Chciałam pracować jako nauczyciel i uczyć dorosłych. Dlatego też podjęłam decyzję o wyjeździe do Stanów, pójściu tam do szkoły i doszlifowaniu swojego języka tak, abym mogła uczyć każdego.

Jak postanowiłam, tak też zrobiłam.

Szkoła w Stanach, jak i samo życie tam dały mi naprawdę dużo, pisałam o tym tutaj. Najważniejsze jednak z czym wróciłam, to właśnie płynność językowa, która osiągnęłam! Jestem niesamowicie szczęśliwa, że tę decyzję podjęłam i tym samym spełniłam swoje marzenie.

Jednak wraz z wyjazdem do Stanów NIE skończyła się moja przygoda z nauczaniem angielskiego. Wtedy właśnie zaprzyjaźniłam się ze Skypem i zaczęłam udzielać korepetycji online. Rozpoczęłam od nauczania swojego kuzyna, który jest moim najwierniejszym uczniem do dzisiaj, a potem dodatkowo parę innych dzieci, które przyszły do mnie z polecenia.

Oczywiście zmiana strefy czasowej, praca, szkoła, którą tam miałam nie pozwalała mi na prowadzenie wielu zajęć. Miałam wtedy ‘’przerwę’’ w uczeniu angielskiego, która od razu po powrocie z Stanów się zakończyła i z czystym sumieniem mogłam wrócić do swojego ‘’żywiołu’’!

Po powrocie z Kalifornii odbyłam staż w amerykańskiej szkole we Wrocławiu, gdzie pracowałam jako asystentka nauczyciela, pomagająca w nauce angielskiego dzieciom z różnych krajów m.in.: Rosji, Chin itd.

Następnie udało mi dostać pracę jako lektor i trener językowy w dużych korporacjach. Pracowałam w VOLVO, UPS i kilku innych firmach.

Wtedy rozpoczęła się moja przygoda z nauczaniem dorosłych w środowisku korporacyjnym. Wtedy również moja stawka wzrosła już do 45-50 zł za godzinę.

Mieszkając w Warszawie również pracowałam jako lektor j. angielskiego w dużych firmach oraz bankach, ale także miałam przyjemność współpracować z dyrektorką działu HR, wspomagając jej język angielski.

Był również okres w którym pracowałam w szkołach językowych oraz prowadziłam prywatne korepetycje.

W Warszawie moja stawka za godzinę wynosiła 60 -70 zł

Jak zdobywam klientów i ile można zarobić na nauce angielskiego?

Kiedy planowałam przeprowadzkę do Londynu, wiedziałam, że chciałabym nadal pracować jako nauczyciel języka angielskiego, ale teraz tylko i wyłącznie online.

Na początku obawiałam się, że nie będzie to możliwe, skąd niby miałabym wziąć klientów? Miałam kilka osób, ale nie była to wystarczająca ilość.

Wtedy zaczęłam szukać pomocy, informacji i sposobów na zdobycie klientów tak, aby móc pozwolić sobie na pracę jako nauczyciel online na pełen etat. Wiadomo Londyn jest bardzo drogi do życia, ale mimo to wiedziałam, że dam radę!

Możliwości okazały się być dużo większe niż myślałam! A po podjęciu odpowiednich działań, zastosowaniu strategii marketingowych, pokazaniu się, że JESTEM i UCZĘ, ilość zainteresowanych osób przybywała i przybywała. Do tego stopnia, że miałam przynajmniej 2-4 e-maile od potencjalnych zainteresowanych każdego dnia!  

W Anglii jest naprawdę mnóstwo Polaków poszukujących nauczycieli angielskiego!

Co więcej, dużo osób zgłaszało się do mnie z polecania (do dziś tak jest) – poczta pantoflowa działa jednak najlepiej!

Obecnie nie muszę martwić się brakiem klientów, ale jeśli przyjdzie moment, że mam ich mniej, wystarczy że podejmę kroki, które skutecznie od ponad roku stosuję. W ten sposób w ciągu kilku dni udaję mi się poszerzyć grono moich klientów o kilka nowych osób.

Przypominam, że obecnie uczę tylko i wyłącznie zdalnie, przez Skype. Pracuję na pełen etat (35-40h tygodniowo), a wszystko co potrzebuję to komputer, połączenie internetowe i pozytywne nastawienie. 

Moi uczniowie są z Polski, Niemiec, Anglii, Norwegii, Kanady, a nawet z Kalifornii (tak, tak, tam też Polacy poszukają nauczycieli angielskiego)

Moja obecna stawka wynosi ok. 100 zł za godzinę i nadal nie narzekam na brak klientów.

Wydawałoby się, że to praca marzeń, prawda? Macie rację. To jest praca marzeń i zawsze powtarzam, że mam najlepszą pracę na świecie(szczególnie dla młodych ludzi), a co najlepsze mogę ją wykonywać z każdego miejsca na ziemi! 

Dodatkowo:

  • Poznaję fantastycznych ludzi
  • Pracuję kiedy chcę i ile chcę
  • Pracuję z hotelu, kuchni, pokoju gościnnego, a nawet wygodnego łóżka!
  • Poznaję ich historię, czasem jestem nie tylko nauczycielem, ale też psychologiem, przyjacielem doradcą lub po prostu osobą do wygadania się, po angielsku oczywiście!
  • Robię to, co lubię, a do tego DOBRZE mi za to płacą!

Nie trudno policzyć, że przy 35 godzinach zajęć tygodniowo przy stawce ok. 75/80 zł za godzinę zarobki brutto sięgają ok.10 tysięcy złotych. Oczywiście, musi odjąć od tego podatki itd.

Pracując 40 godzin zarobki sięgają ponad 10 000 zł brutto.   

I nie piszę tego, żeby się chwalić. Przecież każdy to może i tak policzyć.

Muszę podkreślić jedną rzecz. Oczywiście kwota netto jest mniejsza po odjęciu wszystkim kosztów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej, ale to również zależy od tego, gdzie mamy naszą firmę. Na przykład, w UK te koszta i podatki są DUŻO niższe niż w Polsce.

O tym wszystkim również dowiedziecie się z E-booka.

Dlaczego o tym wszystkim piszę?

Piszę to, żeby Ci pokazać, że TO JEST MOŻLIWE i że Ty też tak możesz! 

Jeśli mi się udaje to Tobie też się uda. Nieważne gdzie mieszkasz, co robisz obecnie, ile masz lat (ja mam 24) lub czy masz doświadczenie w nauczaniu online czy nie, wszystkiego można się nauczyć i ja Ci to pokażę w E-BOOKU!

W Polsce jest tyle cudownych nauczycieli, czy studentów języka angielskiego, którzy naprawdę są nauczycielami z powołania i świetnie wykonują swoją pracę, ale mimo to, nie zarabiają odzwierciedlających tego pieniędzy.

Często otrzymuje wiadomości od ludzi, że chcieliby uczyć j. angielskiego, podróżować, pracować online i być wolnym, ale nie wiedzą jak zacząć i nie wiedzą, gdzie znaleźć klientów.

Kochani to jest naprawdę możliwe! Naprawdę  można uczyć angielskiego zdalnie, można znaleźć klientów i można zarabiać fajne pieniążki wykonując tę pracę.

Ale zdale sobię sprawę, że nie każdy wie, jak zacząć…

Ja to rozumiem, też nie wiedziałam jakiś czas temu.

DLATEGO powstaje E-BOOK, który właśnie piszę i który będzie dostępny już za parę tygodni.

Co znajdziesz w E-BOOKU?

W E-BOOKU znajdziesz bardzo dużo cennych informacji. Informacji, których ja szukałam przez długi czas, które dostawałam od innych nauczycieli i które pomogły mi zbudować swoją markę na tyle, abym mogła wykonywać tę pracę na pełen etat i spokojnie czerpać z życia pełnymi garściami. To wszystko pozwala mi funkcjonować na godnym poziomie NAWET w Londynie.

A wyobrażacie sobie pracować w ten sposób, zarabiać takie pieniądze mieszkając na przykład na Bali!? Marzenie!

Prawdę mówiąc, czy bedziesz mieszkać na Bali, czy w Warszawie, czy w Hiszpanii, tego typu zarobki pozwalą Ci się utrzymać prawie wszędzie. Fajnie, prawda?

Ok, teraz sprawdź czy mój E-BOOK jest właśnie dla Ciebie!

W E-BOOKU znajdziesz takie informację jak:

  • JAK ZARABIAĆ do 10 TYSIĘCY ZŁOTYCH (ponad 2 tysiące funtów) PRACUJĄC JAKO NAUCZYCIEL ONLINE (W Polsce, czy za granicą, np. w Anglii, Niemczech, Holandii)
  • JAK ZDOBYWAĆ KLIENTÓW W POLSCE I ZA GRANICĄ
  • JAK I GDZIE SIĘ OGŁASZAĆ
  • JAK POWINNO WYGLĄDAĆ TWOJE OGŁOSZENIE
  • JAK PRZEKONAĆ DO SIEBIE LUDZI
  • JAK PROWADZIĆ ZAJĘCIA, ABY LUDZIOM SIĘ PODOBAŁO I CHĘTNIE WRACALI
  • JAKICH MATERIAŁÓW UŻYWAM PODCZAS ZAJĘĆ
  • SKĄD BIORĘ INSPIRACJE NA CIEKAWE ZAJĘCIA
  • JAK WYGLĄDAJĄ ZAJĘCIA PRZEZ SKYPE (na skype też można uczyć języka od postaw i też można uczyć gramatyki – ja robię to na co dzień)
  • JAK UŻYWAM TABLICY PODCZAS ZAJĘĆ
  • JAKIE SĄ MOJE SPOSOBY NA TO, ABY MOI UCZNIOWI ZACZĘLI MÓWIĆ PO ANGIELSKU
  • JAK ZWIĘKSZYĆ STAWKĘ DO 70-80 ZŁ
  • JAKIE MUSISZ MIEĆ KWALIFIKACJE, ABY UCZYĆ ANGIELSKIEGO
  • CZY WARTO/KONIECZNE JEST IŚĆ NA ANGLISTYKĘ LUB INNE STUDIA, ABY UCZYĆ ANGIELSKIEGO

i wiele, wiele innych cennych rad!

A Ty?

  • Chciałbyś pracować jako nauczyciel angielskiego lub innego języka online?
  • Chciałbyś podróżować i móc pracować z każdego miejsca na świecie?
  • Chciałbyś zarabiać fajnie pieniądze bez wychodzenia z domu, poznając przy tym fajnych ludzi z różnych krajów?

Jeśli jesteś zainteresowany i chciałbyś otrzymać takie informacje i poznać moje ”sekrety”, zachęcam Cię do zapisania się na listę mailingową poniżej. Dzięki temu dowiesz się pierwszy o dostępności e-booka! 

To jak, gotowy jesteś zmienić troszkę swoje życie, zwiększyć swoje zarobki i spełnić marzenia? Czekam na Twój e-mail.

Pozostańmy w kontakcie! : )

12 thoughts on “Praca jako nauczyciel języka angielskiego online. Czy można zarobić 10 tysięcy złotych miesięcznie? Poznaj moją historię!

  1. W jaki sposob rozwiazujesz kwestie podatkow? Wszystko na czarno czy masz wlasna dzialalnosc gospodarcza? Nie pytam zlosliwie, jestem ciekawa, bo sama szukam rozwiazan

    1. Oczywiscie nie ma mozlwiosci pracy na czarno jesli jest to praca na pelen etat i zarobki sa duze. Dzialanosc gospodarcza, oczywiscie bardziej oplaca sie byc self-employed w UK niz w Polsce i to polecam. Wiecej informacji na ten temat w E booku

  2. Piszesz o 40 godzinach pracy tygodniowo, ale to są przecież same lekcje. Nie przygotowujesz zajęć? Przecież nawet jak korzystasz z wcześniej przygotowanych konspektów trzeba je sobie odświeżyć i dopasować pod konkretnego ucznia. Dochodzi też czas spędzony na wyszukiwaniu materiałów, odbieraniu telefonów, odpisywaniu na maile, sprawdzaniu zadań domowych. Wliczając przerwy między zajęciami (bo nie wierzę, że masz 8 lekcji pod rząd bez żadnej przerwy, jest to niewykonalne logistycznie) wychodzi spokojnie 12 godzin pracy dziennie, jeśli nie lepiej.
    Zarobki 10.000zł brzmią ładnie w reklamie ebooka. W praktyce trzeba 1/3 oddać państwu w formie podatków, zusu. Do tego sporo jest okresów niepłatnych lub płatnych mniej (wakacje, ferie, święta, itp.), co jest normą przy korepetycjach i prywatnych lekcjach. Także zarobki niskie nie są, ale też nie jest to żadna rewelacja za jakby nie było 1,5 etatu.

    1. Aniu, biorac pod uwage fakt, ze mozna pracowac z domu, przygotowania do zajec robie w czasie, ktory poswiecalabym na dojazdy.
      Oczywiscie, ze to wszystko zabiera czas, ale przy dobrej ogranizacji zajmuje mi to 3 h tygodniowo.
      Jestem w stanie proawdzic 5 godzin zajec pod rzad.

      Zarobki nie brzmi ladnie w reklamie, bo takie faktycznie sa jesli np. masz firme w Anglii. Ten ebook nie jest tylko dla Polakow w Polsce.

      Poza tym to nie jest praca dla osob, ktore widza w niej problem. Jesli zarobki ok 10 tysiecy za nawet 45 h pracy w tygodniu to dla Ciebie malo, coz moge wiecej powiedziec jak OK, w porzadku : )

      Nigdzie nie napisalam, ze jest to latwa praca, ale na pewno jest WARTA poswiecenia. Ja nie zamienilabym niej na zadna inna. Pracuje z domu, nie dojezdzam nigdzie, ustalam sobie grafik, decyduje z kim wspolpracuje, i do tego zarabiam fajne pieniadze.

      Jesli dla Ciebie to sa male zarobki to Twoj wybor, moje zdanie jest zupelnie inne. Chyba ze oczekiwalas latwych zarobkow w granicach 10 tys, bez wiekszego poswiecenia 🙂 To fakt, tutaj tego nie znajdziesz.

      1. Wybacz, ale podzielam zdanie Anny. Pracując 40h godzin tygodniowo, to po prostu etat, a te dodatkowe rzekome 3h godziny (sorry, ale wydaje mi się, że przygotowanie materiałów do pracy z uczniem lub sprawdzanie jego pracy, zajmuje więcej czasu), które poświęcasz na przygotowanie się do pracy, są same w sobie nadgodzinami.

        Ponadto, jak sama wspomniałaś, mieszkasz w Londynie, nie w Polsce, zatem może i masz 10 tys., ale złotych, w funtach ta suma wygląda trochę inaczej. Nie chcę Cię atakować, ale sama mieszkam za granicą i na “zachodzie” zarobki w wysokości 2 tys. euro/funtów dla osoby po studiach, to jednak norma 🙂 Plus, jeśli pracujesz na etacie, przysługuje Ci pełnopłatny urlop, możliwość skorzystania z urlopu zdrowotnego, a Twoja pensja nie ulega zmniejszeniu w okresie “przestoju” – jak w Twoim przypadku w wakacje czy święta (często nawet firmy oferują specjalne premie dla pracowników na te okazje).

        Lubię czytać Twojego bloga i widzę, że masz mnóstwo pomysłów, ale w przeciwieństwie do planera, ten ebook-poradnik, wydaje mi się mało przekonujący….

        Pozdrawiam

        1. Dziekuje za komentarz. Tak jest to mozliwe, nie wspolpracuje z dzieci tylko osobami doroslymi, z ktorych wiekszosc nie preferuje zadan domowych ze wzgledu na brak czasu.
          Dla mnie nagodziny nie sa problem, bo jak napisalam lubie to co robie. 2 tysiace funtow dla osoby 20 pare letniej to sa dobre zarobki nawet w Londynie.
          NIGDY nie napisalam, ze jest to praca dla kazdego, ze jest to praca dla matki z 3 dzieci i ze sa to najlepsze zarobki na swiecie. Nikogo nie zmuszam do pracowania w tej sposob, pokazuje tylko mozliwosci jesli ktos ma ochote tak pracowac.

          Nigdy nie bede pracowac na etacie, stad tez dla mnie ta alternatywa jest idealna w tym momencie. Nie porownuje tego do etatu, bo dla mnie opcja pojscia na etat w ogole nie wchodzi w gre.

          Jest mnostwo ludzi, ktorzy chca zarabiac pracujac z domu, chca zarabiac i podrozowac, chca uczyc angielskiego,a w szkolach juz nie ma dla nich miejsc, ale rowniez sa osoby, ktore chca pracowac jako korepetytor, ale nie wiedza jak zaczac, jak zdobyc klientow i to dla nich jest moj E-book. Nie rozumiem skad to wielkie poruszenie, jakbym przynajmniej napisala ze to jest idealna praca DLA KAZDEGO? Nie jest to dla ludzi, ktorzy NIE CHCA isc na etat i maja inny plan dla siebie.

          Poza tym, sprawa jest prosta, e-boook nie jest dla kazdego, jesli komus nie odpowiada po prostu nie zapisuje sie na liste oczekujacych i tyle 🙂
          Przeciez nikt nikogo nie zmusza do pracy w tej sposob, ktos woli etat – super, zaden problem. Ja TYLKO pokazuje mozliwosci, pokazuje jak mozna zarobic fajne pieniadze majac 22 czy 24 lata. Skad wiec to poruszenie? Naprawde nie rozumiem.

          Dziekuje ze zagladasz na bloga i mam nadzieje, ze nadal bede mogla Cie tu goscic. Pozdrawiam

  3. Ciekawy wpis,na pewno bede zainteresowana ebookiem, nie mam nic wspolnego z praca nauczyciela ale tez mieszkam w Londynie:) kazy musi znalezc sposob na siebie, wydaje mi sie ze te lekcje sa bardziej na zasadzie konwersacji niz typowych korepetycji u mnie by sie to sprawdzilo skupiajac sie bardziej na slownictwie specjalistycznym w branzy w ktorej pracuje juz 8 lat. Pozdrawiam

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *