Podsumowanie lutego/ulubieńcy miesiąca

Mamy już marzec, czyli zaczął się trzeci miesiąc roku. Niewiarygodne! A tym samym cieszę się niesamowicie, gdyż wiosna tuż, tuż ( mam dość zimy i ani przez chwilę nie będę za nią tęsknić!). Poza tym, coraz bliżej do mojego wyjazdu w cieplutkie miejsce, którego naprawdę nie mogę się doczekać!

Koniec luty to również dobry czas, aby zadać sobie pytanie czy nadal pracujemy nad swoimi postanowieniami noworocznymi, czy już poszły w odstawkę? Jeśli chodzi o mnie, to jestem dość zadowolona, ze swoich ostatnich dwóch miesięcy. Udało mi się wykreślić większość rzeczy, które miałam na swojej liście do zrobienia w tym czasie. Oczywiście kilka z nich zostało nieruszonych, ale i tak nie jest źle :)) A jak to wygląda u Was? Moim największych osiągnięciem w ostatnim czasie to utrzymanie diety bezcukrowej, co jest dla mnie ekstremalnie trudne, ale o tym opowiem Wam niedługo.

Tak jak wspominałam, w lutym postanowiłam skupić się mniej na pracy, a więcej na sobie i przyjemnościach.

Zaczęłam więc od największej przyjemności, czyli od jedzenia, a dokładniej od wypróbowania nowej restauracji 😀

Tym razem padło na MOMU, miejsce, które chciałam odwiedzić od dłuższego czasu.

Jeśli jeszcze o tym nie wspominałam to jestem szczęśliwie uzależniona od chleba. Stąd też kanapka, która podano mi w MOMU spełniła wszystkie moje oczekiwania, i pod względem smaku i wielkości! To miejsce to mój raj numer dwa, zaraz po Aioli 🙂

Na początku lutego w Warszawie było pełno śniegu i straszny mróz, czyli zdecydowanie nie była to pogoda zachęcająca do spacerów.

Stąd też postanowiłam odwiedzić kolejna restaurację (dobra wymówka, prawda? : D) poleconą mi przez moją ukochaną uczennice – pozdrawiam Cię Ala!

To był naprawdę miły wieczór i kolejne dobre jedzenie.

Panowie w kuchni chętnie pozowali do zdjęć.

Nie myślcie, że w tym mięsiącu zapomniałam odwiedzić moje ukochane Aioli! O nie, nie – priorytety kochani, priorytety. Popatrzcie tylko na ich tacę z deserami!

W międzyczasie, czytaj: między odwiedzaniem nowych restauracji i pracą :D, zaczęłam przygotowywać twarz i ciało na wiosnę/lato i odwiedziłam salon kosmetyczny w tym miesiacu parę razy.

Zdecydowałam sie na zabieg na twarz Dermapen ( gorąco polecam, efekt jest naprawdę widoczny!).

Pierwszy efekt widać już po zabiegu, który nie jest zadawalający….

Po kilku dniach jest już lepiej, a dziś moja buzia promienieje! 🙂

W połowie mięsiąca poleciałam do Londynu, gdzie spędzałam większość czasu na uniwersytecie lub w książkach, ucząc się ( moje najmniej lubiane zajęcie).

Pogoda była wspaniała, cudowna i pierwszy raz w tym roku poczułam wiosnę. Niestety nie czułam się najlepiej w ostatnich tygodniach więc większość czasu spędziłam w domu.

Ale, ale! Znalazłam troszkę siły na wizytę na Borough Market i spacer po ulubionych uliczkach Londynu

Na koniec mojego pobytu w Londynie, spotkałam się z cudowna Gosią, z którą poznałam się rok temu online a nigdy nie udało nam się spotkać w rzeczywistości. W końcu nadszedł ten dzień! Jeszcze 3 godziny przed wylotem spowrotem do Warszawy wybrałyśmy się do przeuroczej włoskiej knajpki, która  wydaje się głosić podobne motto życiowe do mojego :

Nie możesz kupić szczęścia, ale możesz kupić lody( włoskie), a to praktycznie to samo :DDD

W podsumowaniu styczniowym, pisałam o tym, że umówiłam się na kilka  wizyt do lekarzy. Niestety wizyty nie były tak udane jak bym tego chciałam i tym samym marzec niestety rozpoczął się raczej kiepsko i kolejne tygodnie będą dość ciężkie dla mnie, aczkolwiek nie pozostaje mi nic innego jak wyciagnąć z tego miesiąca tyle radości ile tylko mogę. Mamy wiosnę w Warszawie, dzięki czemu w końcu mam nadzieję uda mi się odkryć troszkę tego miasta. Jestem tu już parę dobrych miesięcy, a prawdę mówiąc już za parę tygodni bedę pakować się spowrotem do Londynu, Tak więc muszę wykorzystać ten czas w stolicy jak najlepiej mogę!

Marzec będzie przede wszystkim pod hasłem zdrowie i szkoły. Mam mnóstwo esejów do napisania a przy tym zero motywacji! Również mam kilka projektów zwiazanych z praca, ktore muszę zakończyć w tym lub przyszłym miesiacu, więc proszę trzymajcie kciuki aby wszystko się udało!

A teraz czas na ulubieńców miesiąca!

Żel do mycia twarzy

Na poczatku spodobało mi się opakowanie: proste i eleganckie, plus na wstępie! Kolejna rzecz to zapach i konsystencja żelu. Zapach jest naprawdę łagodny i bardzo przyjemny. Jeśli chodzi o konsystencje, to przede wszystkim lubię drobinki ryżowe, które ma w sobie. Dzięki temu peeling jest łagodny, ale na tyle dobry aby ”zedrzeć” martwy naskórek.

Herbata Pukka Mint Refresh

Uwielbiam herbaty z tej firmy i kolejny raz się nie rozczarowałam!

Koc ogon syreny (walentynkowy prezent)

Jestem typowym zmarźluchem, więc koc, termofor, szlafrok i inne tego typu rzeczy to moi najlepsi przyjaciele zimową porą. Możecie sobie więc wyobrazić moja radość z prezentu walentynkowego – koc ogon syreny. Niestety nie mam zdjęcia ( nie mam jeszcze wyrobionego zwyczaju fotografować większości rzeczy, no chyba, że jest to jedzenie!:D )Tak czy siak, koc prezentuje się w ten sposób:

Tylko mój jest niebieski:

Piękny prawda?

Olejek do włosów:

Kilka razy przechodziłam obok tego olejka w Rossmanie, aż w tym miesiacu zdecydowałam się go kupić. I wiecie czego jedynie żałuję? Że nie kupiłam go wcześniej! Olejek jest naprawdę dobry i myślę, że zostaniemy razem kilka dobrych miesięcy.

 

Cytat mięsiąca:

A jak Wam minął luty? Gotowi na wiosnę?

Udanego marca kochani! <3 


Zapraszam Was do polubienia mojego Fanpagea na Facebooku! Będzie mi ogromnie miło Was tam gościć i również dzięki temu zawsze będziecie wiedzieć o nowym poście na blogu!

8 thoughts on “Podsumowanie lutego/ulubieńcy miesiąca

  1. Koc-ogon syreny zdecydowanie muszę sobie sprawić 🙂 Z chęcią sprawdzę MOMU i Aioli, gdy będę w Warszawie. Lubię takie miesięczne zestawienia napisane przez pozytywnych ludzi z pasją. Życzę jak najwięcej zdrowia i motywacji do nauki 🙂

  2. Same pyszności na zdjęciach 🙂
    Dermapen jest świetnym zabiegiem, również bardzo go lubię 😉
    A peelingujący żel BeOrganic miałam i również przypadł mi do gustu

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *