Podsumowanie i ulubieńcy września. Co u mnie nowego?

Chyba jestem jedyną osobą, która cieszy się, że lato się skończyło, prawda? I to nie dlatego, że nie lubię lata lub nie tęsknię za słoneczną pogodą. Nic z tych rzeczy! Cieszę się, że skończyły się wakacje, że względu na tak zwane rozpraszacze, które w tym czasie często nam towarzyszą, a przynajmniej mi.  Wyjazdy, całe weekendy poza domem, długie spacery i odkrywanie nowych zakątów miasta – to wszystko jest cudowne i bardzo, ale to bardzo to lubię. Niestety, nie jestem na tyle zorganizowaną osobą, aby to wszystko dobrze pogodzić z pracą i celami, które czekają na realizację. Brak organizacji i totalne lenistwo wkradły się w mój grafik w sierpniu i we wrześniu i nawet wiem, czym było to spowodowane. Paryż, Amsterdam, potem Włochy i kilka innych rzeczy sprawiło, że zupełnie sobie odpuściłam i wszystko, co miałam do zrobienia odłożyłam ”na później”. Nie jestem z siebie zadowolona, ale jestem tylko człowiekiem i tak się czasem zdarza. Miałam naprawdę super czas więc nie mam czego żałować.

Jaki będzie październik?

Przyszedł jednak październik i zdecydowanie to czas, aby wziąć się z powrotem do pracy. Zostały w końcu 3 miesiące tego roku, a ja wciąż mam mnóstwo rzeczy do zrobienia. Założyłam już sobie cele, które jeszcze w tym roku muszę wykonać i już działam! Październik już jest i nadal będzie bardzo intensywny, tak jak w sumie cała końcówka tego roku. Poza postanowieniami na te ostatnie 3 miesiące roku, o których wspominałam tutaj, mam jeszcze inne rzeczy, na które muszę poświęcić czas. Przede mną ostatnie miesiące studiów, rozwój mojego biznesu, również jestem w trakcie szkolenia na doradcę kariery, no i dodatkowo codzienna praca sprawia, że niewiele czasu zostaje mi na inne przyjemności. Cóż, nie ma co narzekać, ponieważ sama sobie tak wybrałam, a przede wszystkim wiem, że to wszystko jest tego warte! Bardzo lubię to co, robię i wiem, że jestem ogromną szczęściarą mając pracę, która daje mi radość, więc nie myślcie sobie, że narzekam!

Jak minęły wakacje ?

Wakacje już dawno minęły, ale nie miałam okazji Wam jeszcze powiedzieć, że to były jedne z moich lepszych wakacji od kilku lat. Przede wszystkim dlatego, że mój stan zdrowia jest coraz to lepszy i naprawdę dobrze się czułam przez większość czasu. Dzięki temu mogliśmy podróżować i spędzać mnóstwo czasu poza domem zwiedzając nowe miejsca w Londynie. Jeszcze w tym tygodniu pojawi się  wpis z podsumowaniem wakacji na blogu, tak więc zachęcam Was do zaglądania tutaj.

Ja już niecierpliwie czekam na kolejne wakacje, które już prawdę mówiąc mam zaplanowane. Planujemy wybrać się w przyszłym roku w zupełnie nowe miejsca, w których nigdy jeszcze nie byliśmy i taaak się na to cieszę!

Jak będą wyglądały ostatnie miesiące roku?

W tym roku nie planuję już większych wyjazdów ani żadnych wakacji. Przez ostatnie miesiące wraz z moich chłopakiem skupiamy się w 100% na pracy i rozwoju. Mamy bardzo duże plany i dużo pomysłów na rozwój naszych biznesów i kolejne 3 miesiące będą na pewno przełomowe w tej kwestii (mam nadzieję), więc proszę Was o trzymanie kciuków!

Rok bez wyjazdu do Włoch to rok stracony!  

  

Ostatnie moje krótkie wakacje miały miejsce na początku września we Włoszech. Pamiętacie, jak mówiłam, że rok bez wyjazdu do Włoch to rok stracony? Nadal tak uważam i planuję kontynuować coroczne wyjazdy do Włoch.

W Wenecji było super, cieszę się że odwiedziłam tę część Włoch i mogłam spędzić trochę czasu z Anią. Jednak pod koniec wyjazdu cieszyłam się, że wracam do domu i że to już ostatni wyjazd w tym roku, bo zdecydowanie byłam zmęczona – przy moim stanie zdrowia zbyt częste wyjazd nie wpływają na mnie dobrze.

Mimo wspaniałych kilku dni we Włoszech, fajnie było wrócić do Londynu, do domu, do ”zwykłego” życia, do mojego chłopaka i do tego, co na mnie czekało po całym dniu w podróży <33

Podsumowując, wyjazdowy czas już za mną, teraz w 100% oddaje się pracy, stawiam na rozwój siebie, rozwój bloga i mojego biznesu. Poza tym, nie wiem czy wiecie, ale ja bardzo, ale to bardzo lubię jesień, długie spacery po parku oglądając spadające, kolorowe liście, ciepłe herbatki i wieczory z kocem i dobrym serialem <3

Jakie Wy macie podejście do jesieni? Jak Wam minęły ostatnie miesiące? 

 

Ulubieńcy miesiąca

 

Samoopalacz St. Tropez 

Jeśli widzieliście moje relacje z wakacji na blogu, mogliście zauważyć, że jestem raczej opalona cały czas. Jeśli myślicie, że to zasługa leżenia na plaży przez długi godziny, to muszę Wam się do czegoś przyznać. To nie zasługa słońca, ani solarium! Moją ”opaleniznę” zawdzięczam cudownemu produktowi, który jest od dwóch miesięcy w mojej kosmetyczne i nie wiem, jak funkcjonowałam bez niego wcześniej!

Mowa tutaj o samoopalaczu St. Tropez. Do samooplaczy byłam raczej sceptycznie nastawiona, dopóki nie spróbowałam właśnie tego produktu. Jak dla mnie spełnia wszystkie wymagania. Pięknie ”opala”, nie śmierdzi, nie brudzi ubrań, a przede wszystkim rozprowadza się równomiernie i nie robi plam. Jestem bardzo zadowolona i nie wyobrażam sobie już życia bez tego produktu. Bardzo nie lubię jak jestem blada, tak więc samoopalacz St. Tropez używam przynajmniej dwa razy w tygodniu i jak do tej pory sprawdza się świetnie! Polecam zakupić rękawiczkę do aplikacji, aby nie brudzić rąk : )

Link – samoopalacz St. Tropez 

Cena :149 zł

Szampon Pantene Intensive Repair  

Nie wiem dlaczego, ale rzadko używałam kosmetyków Pantene. Co więcej, byłam do nich raczej wrogo nastawiona z jakiegoś powodu. Po rekomendacji przez którąś blogerkę, zdecydowałam się wypróbować i to był strzał w dziesiątkę. Moje włosy naprawdę lubią ten produkt, a niska cena sprawia, że tym bardziej warto go wypróbować. Dodatkowo naprawdę ładnie pachnie : ) Teraz będę testować 3 Minute Miracle również z Pantene!

Cena: ok 13 zł

 

 

Olejek do włosów Moroccanoil Treatment

Olejek kupiłam przez przypadek, na lotnisku w drodze do Amsterdamu. Nie miałam wielkich oczekiwań. Po prostu zapomniałam wziąć swój z domu, stąd też musiałam coś kupić. To ”coś” okazało się produktem WOW, nie tylko dla moich włosów, które są mięciutkie i pachnące po nim, ale również dla mojego chłopaka. Norbert uwielbia ten zapach, uwielbia jak tym pachnę i rekomenduję abym używała tego codziennie haha : ) Tak więc drogie panie, myślę że i Waszym facetom też się spodoba!

LINK

Cena:149 zł

Książka Fastlane Milionera 

Fastlane Milionera jest pouczającą oraz motywującą książką, która zachęcająca do spełnienia swoich marzeń, realizacji celów i dążenia do finansowej wolności. Polecam tę książkę tym, którzy myślą o swoim własnym biznesie, lubią niezależność finansową, ale nie potrafią ruszyć z miejsca i potrzebują motywacji. Moim zdaniem jest to książka idealna dla każdego, młodego przedsiębiorcy. Mnie motywuje każdy rozdział i z każdym nowym rozdziałem wpadają mi nowe pomysłu do głowy.

Link  – Ksiażka 

Cena: ok. 45 zł


 Mam nadzieję, że Wasze wakacje minęły również wspaniale i jesteście gotowi na jesień!  

Przesyłam Wam dużo uśmiechu i dziękuje, że tu ze mną jesteście!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *