Podsumowanie i ulubieńcy czerwca


Czerwiec to mój ulubiony miesiąc w roku z kilku powodów – pisałam o tym tutaj. W tym roku nie było inaczej i czerwiec był również bardzo udany, ale i szalony.

Zaczęłam ten miesiąc od wakacji na Lazurowym Wybrzeżu, które były cudowne i wzmocniły moją miłość do Francji. Mam wielką nadzieję, że w tym roku uda mi się jeszcze wybrać do Paryża, chociaż muszę Wam się przyznać, że jestem już troszkę zmęczona dość częstym lataniem samolotem w tym roku ( nie cierpię lotnisk i latania). Teraz mam miesiąc, aby troszkę od tego odpocząć i podreperować zdrowie przed wylotem do Amsterdamu.

Po powrocie z Francji, 12 czerwca, obchodziłam swoje urodziny. Spędziłam je zupełnie inaczej niż zwykle i były to naprawdę jedne z lepszych urodzin, jakie miałam. Tego dnia przygotowałam lunchboxy, które wspólnie z moim chłopakiem rozdaliśmy osobom bezdomnym w Londynie – więcej o tym tutaj. To było niesamowicie miłe doświadczenie. Resztę dnia spędziliśmy na pikniku w londyńskim parku. Również było cudownie.

Miłą niespodzianką w tym miesiącu był niespodziewany przylot do Londynu mojej Ani, którą pewnie już dobrze znacie, np. z Paryża. Spędziłyśmy miło piątkowy wieczór na ploteczkach i zaplanowałyśmy wspólne, krótkie wakacje we Włoszech. Nie mogę się doczekać!

Drugą połowę miesiąca spędziłam na przygotowaniu do egzaminów, które – na szczęście – mam już za sobą i oficjalnie rozpoczęłam wakacje. Ostatni rok studiów przede mną i KONIEC studenckiego życia! 

W czerwcu również czułam się naprawdę dobrze  i mam nadzieję, ze będzie tak przez całe wakacje! Niedługo idę na badania i oby wyniki były równie dobre!

A teraz przejdźmy do ulubieńców miesiąca:  

Koszyk piknikowy

Zdecydowanie faworytem miesiąca, jak i pewnie całych wakacji, jest mój pierwszy koszyk piknikowy. Jest cudowny, przepiękny i cieszyłam się jak dziecko, kiedy go kupowałam! Sprawdził się idealnie podczas naszego pikniku i pewnie sprawdzi się tak samo dobrze przy wyjazdach za miasto!

Cena to około 100 zł. Kupiony w Tkmaxxie. Mają tam ogromny wybór więc polecam zajrzeć!

Tusz do rzęs Dior 

Pamiętacie, jak pisałam Wam o super odżywce do rzęs Diora? W czerwcu skusiłam się na tusz tej marki i to był strzał w 10! W połączeniu z odżywką spisuje się doskonale. Dzięki niemu moje rzęsy są naprawdę bardzo, bardzo długie. Już mi nie w głowię doklejanie rzęs 🙂

Link tutaj. Cena około 150 zł

House of Cards    

Uwielbiam ten serial i to mimo że nie interesuję się za bardzo polityką. Co innego, gdy jest to polityka USA. Wiecie, że lubię ten kraj i  nawet ich polityka wydaje się dla mnie być interesująca. Serial natomiast przede wszystkim oglądam ze względu rewelacyjną grę dwóch aktorów: Kevina Specey i Robin Wright. Claire Underwood, czyli ekranowa pierwsza dama, jest przepiękną kobietą, szalenie elegancką. Każda jej stylizacja jest wspaniała i idealnie dobrana do okazji. Nie rozczarowała mnie ani razu! Słyszeliście o power dressing? Na polski to pojęcie często jest tłumaczone jako wizerunek sukcesu. U Claire widać to na pierwszy rzut oka – swoim ubiorem zdecydowanie pokazuje i buduje swoją moc. Jest dla mnie ogromną inspiracją pod tym względem!

Sok/Smoothie Innocent Pomegrante Blueberries 

Rzadko piję soki, jednak jeśli już się skusze to na pewno jest to właśnie ten. Dawno nie piłam czegoś TAK pysznego! Spróbujcie koniecznie – gwarantuję, że się nie rozczarujecie! Smak jest nieziemsko intensywny!

Iberogast  

Jeśli cierpicie na dolegliwości ze strony układu pokarmowego, serdecznie polecam Wam wypróbowanie tych kropelek. Skład jest rewelacyjny (ziołowy), ale kocham go przede wszystkim za działanie. Radzi sobie z bólem brzucha, wzdęciami, napięciem mięśni czy wieloma innymi dolegliwościami związanymi z układem pokarmowym. Stosuję je zarówno podczas bóli miesiączkowych, jak i wtedy, kiedy wiem, że będę jeść ciężkostrawne jedzenie. Dla mnie wszystkie inne tego typu specyfiki przy nim mogą się schować! Polecam wszystkim cierpiącym na IBS ( ZESPÓŁ JELITA DRAŻLIWEGO). Kropelki dostępne w aptece bez recepty.

Link tutaj. Cena to około 40 zł

Biustonosz bez ramiączek INTIMISSIMI

Dość długo szukałam dobrego stanika, którego będę mogła używać bez ramiączek do różnych sukienek. Przede wszystkim zależało mi na tym, aby się nie zsuwał, nie odstawał i nie zniekształcał biustu. Kolejny raz skorzystałam z produktu firmy Intimissimi i się nie rozczarowałam. Biustonosz jest rewelacyjny, nie uciska, nie odstaje i jest bardzo przyjemny w dotyku! Na pewno zakupie kilka innych kolorów!

To dokładnie ten. Cena około 150 zł

 

Mam nadzieję, że Wasz czerwiec był również udany! 🙂

17 thoughts on “Podsumowanie i ulubieńcy czerwca

  1. Uwielbiam biustonosze Intimisimmi 🙂 kosz piknikowy tez bardzo fajny i przydatny, a co do tuszu Diora mam mieszane uczucia, bo oprócz maximeyes-a za każdym razem były to wyrzucone pieniądze w błoto dlatego nie wypróbuję 🙂 Ale to sprawa indywidualna bo mi prawie wszystkie tusze odbijają się na górnej powiece. Pozdrawiam

  2. uwielbiam pikniki i ich atmosferę 🙂 a kosz to nieodzowny element tworzący klimat 😉 – co roku to również mój wakacyjny ulubieniec

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *