Podążasz za tłumem czy idziesz własną drogą?


Wielokrotnie słyszałam (i nadal słyszę) od różnych ludzi, co powinnam robić i jak powinnam żyć. Zwykle są to ludzie, którzy nie prowadzą życia, jakie ja chcę prowadzić, ale i tak uważają, że wiedzą najlepiej, co jest dla mnie dobre. Albo twierdzą, że większość tak robi, więc ja też powinnam. Co za bzdury! Przecież ja nie chcę być jak większość!

Wielu ludziom nie podobało się to, że wyjechałam do Stanów, innym, że nie poszłam na studia od razu po maturze, a jeszcze inni uważają, że moje studia w Anglii to kompletna bzdura. Dlaczego?

Ponieważ nie żyję tak jak przeciętny 20 latek w Polsce. Ponieważ nie żyję według schematu, który kiedyś ktoś narzucił. Ponieważ idę pod prąd i nie robię tego co większość, wiec ich zdaniem robię źle. Ludzie oceniali mnie, oceniają i będą oceniać. 

Kiedyś nawet się tym trochę przejmowałam, a dziś? 

Dzisiaj jestem bardzo dumna ze swoich decyzji i wyborów, ponieważ wiem, że podążam swoim planem życiowym, robię to, co sprawia, że jestem szczęśliwa i nie pozwalam nikomu decydować o swoim życiu i wyborach.

Od zawsze wiedziałam, że NIE chce żyć jak przeciętny Kowalski. Nie chciałam iść na byle jakie studia, żeby tylko zadowolić rodziców. Nie chciałam, iść na studia na które się dostanę, tylko na takie, które sama wybiorę. Nie chciałam mieszkać w Polsce, więc zrobiłam wszystko, aby wyjechać. Okąd pamiętam szłam pod prąd i robiłam wszystko inaczej, niż 90 procent ludzi w moim wieku. Ludzie jednak mają z tym problem, ponieważ uważają, że jak ktoś żyje inaczej niż większość, to żyje źle.

A wiecie, co ja o tym sądzę ? Jest mi z tym mega dobrze! 

Całkowicie zgadzam się ze słowami Eisteina:

Ten kto idzie za tłumem nie dojdzie dalej niż tłum. Ten, kto idzie sam, dojdzie w miejsca do których nikt jeszcze nie dotarł. – Albert Einstein   

Ja miałam odwagę i siłę, aby przeciwstawić się ludziom, którzy uważali, że robię źle. Miałam siłę, znosić krytykę i oceny w moim kierunku. Ale również wiem, że nie każdy ma tyle odwagi i siły. W dzisiejszym poście chciałabym pokazać Ci, że jeśli nie chcesz, nie musisz iść za tłumem. Nie musisz godzić się na scenariusz, który został dla Ciebie napisany przez kogoś innego. Mnie się udaje, więc i Tobie się uda, ale wiedz, że nic się nie zmieni, jeśli Ty nie zaczniejsz tego zmieniać i nad tym pracować.

Czym jest podążanie za tłumem?

Podążanie za tłumem to ślepe kierowanie się tym, co robią i myślą inni. Postępowanie według – ”jedynych” właściwych – schematów lub zasad, które zostały nam narzucone przez społeczeństwo. Osoba idąca za tłumem zwykle nie ma swojego zdania, nie potrafi się przeciwstawić i wybrać innej drogi. Co więcej, zrzuca na innych odpowiedzialność za swoje życie, bo tak jest jej łatwiej.

Największym błędem, jaki możesz popełnić jako młody człowiek, to iść za tłumem i robić to, co robią lub narzucają Ci inni. Idziesz na studia, bo znajomi idą lub rodzice tego oczekują od Ciebie? Wychodzisz za mąż w wieku 25 lat, bo tak wypada? Pracujesz w marketingu, bo większość Twoich znajomych wybrało tę branżę?

“Rób to, co inni, a będziesz miał to, co inni”.

Ile razy to słyszałeś?

Musisz chodzić do szkoły i mieć najlepsze oceny, bo dzięki temu dostaniesz się na świetny uniwersytet. Na studiach znowu będziesz zakuwać, bo to zagwarantuje Ci świetny staż, potem jeszcze lepszą pracę (najlepiej ciepłą, stałą posadkę w korporacji). Następnie trochę zaoszczędzisz, weźmiesz ślub (ślub to znaczy przede wszystkim huczne wesele, aby zadowolić innych), potem weźmiesz kredyt na mieszkanie i będziesz raz do roku jeździł na wakacje. A, i dziecko! Najlepiej dwoje dzieci.

Brzmi znajomo?

I żeby to było jasne – nie ma nic złego w tym schemacie, ale tylko pod warunkiem, że właśnie takie życie świadomie sobie wybierzesz i tak właśnie chcesz żyć. Jeśli tak jest, to jak najbardziej jest to w porządku.

Problem pojawia się, kiedy doskonale wiesz, że nie chcesz takiego życia i to nie jest właściwa ścieżka dla Ciebie, ale przecież każdy tak robi więc i Ty też musisz. Otóż nie! Każdy z nas jest inny, więc jeśli nie czujesz, że to jest dobra droga dla Ciebie, nie daj sobie wmówić, że tak właśnie jest!

 Nie daj sobie wmówić, że Twój scenariusz życia został już napisany.  

Nie pozwól, żeby napisał go za Ciebie ktoś inny. Jeśli czujesz, że to, co studiujesz nie jest tym, co Cię naprawdę interesuje – zmień kierunek. Nie siedź w pracy, której nienawidzisz, tylko dlatego, że boisz się, co powiedzą inni. I nie bierz ślubu tylko dlatego, że rodzina nalega!

Masz 30 lat i nie masz chłopaka? No i co z tego? Lepiej być samemu, niż związać się z kimkolwiek, byle tylko nie dostać łatki starej panny. Nie dopuść do tego. Pewnie boisz się co powiedzą ludzie?

Uwierz mi, ludzie i tak będą gadać, nawet jakbyś zbawił świat! Zawsze będą oceniać i zawsze będzie im coś nie pasować. 22 lat to na ślub za wcześnie, ale już 32 to zdecydowanie za późno. Dziecko dopiero po 30-stce? Czy Ty oszalałaś? 25 to ”idealny wiek”!

Chcesz iść na mało znany kierunek studiów? Gwarantuję, że usłyszysz, że to strata czasu . Prawo – to jest to! Ale to nic, że kompletnie Cię to nie interesuje!

Nigdy wszystkim nie dogodzisz! A wiesz, że jedyną osobą, którą powinieneś zadowolić, jesteś Ty!

Więc do dzieła!

Nie wierz w jakieś głupie schematy i scenariusze. 

Twoje życie to nie jest sprawa innych ludzi i nie pozwól im decydować za Ciebie. Nawet jeśli oznacza to, że rozczarujesz tych, którzy mają już dla Ciebie inny plan. Nie pozwól wmówić sobie, że Twoje życie powinno wyglądać inaczej niż te, które Ty sobie wymarzyłeś.

Słyszysz? Ty wymarzyłeś, nie nikt inny!

Nie pozwól sobie wmówić, że musisz żyć w taki sposób, jak żyje większość ludzi. Że musisz pracować na jakimś stanowisku, bo tego od Ciebie oczekują inni. Nie!

Chyba, że chcesz być tak zwanym przeciętniakiem –przeciętny Kowalski: zarabia tyle, co większość; rozmawia o tym, co większość, robi to, co większość i żyje tak, jak żyje większość, tłumacząc swoje zachowanie tym, że inni też tak żyją.

Nasuwa się pytanie, czy Ty tego naprawdę chcesz? Czy Ci ludzie są dla Ciebie wzorem do naśladowania?

Jeśli nie, to czas na zmiany!

Chyba, że wolisz obudzić się któregoś dnia i uświadomić sobie, że straciłeś kilka dobrych lat i zaprzepaściłeś swoje marzenia, tylko dlatego, że innym się nie spodobały się Twoje pomysły?

Kim jest człowiek nie idący za tłumem?

To zdecydowanie osoba, która wybiera świadomie swoją ścieżkę życiową. Wie, czego chce, a jeśli nie wie, to szuka i nie pozwala innym narzucić jakiś schematów. Taka osoba nie boi się zmian, podejmuje ryzyko, wychodzi ze strefy komfortu, popełnia błędy, ale przy tym uczy się czegoś nowego. Dąży do spełnienia swoich marzeń, nawet jeśli innym wydają się one być głupie.

Przypominam, To ty masz być szczęśliwy, a nie Twoja sąsiadka!

Podążanie własną ścieżką

Oczywiście, wybranie własnej ścieżki jest trudne i wymaga wysiłku, nie myśl sobie, że to prosta sprawa. Nie wiesz, co Cię czeka, nie wiesz co jest poza Twoja strefa komfortu. Ludzie dookoła oceniają i krytykują, a Ty możesz czuć się pogubiony – wierz mi, wiem o czym mówię, znam to z autopsji. Ale wiesz co ? Proszę Cię, mimo tego, że to nie jest łatwe, nie poddawaj się!

Czy coś w życiu jest łatwe? Bycie nieszczęśliwym jest łatwe? Nie przejmuj się opiniami innych ludzi i nie próbuj sprostać jakimś durnym oczekiwaniom, które ktoś inny Tobie narzucił. Napisz swój scenariusz na życie i podążaj zgodnie z nim. W innym przypadku któregoś dnia zadasz sobie pytanie, czy warto było zadawalać innych, kiedy sam jesteś nieszczęśliwy?

Od czego zacząć?

Chciałabym Cię zachęcić do przyjrzenia się różnym możliwościom, jakie przed Tobą stoją i jakie masz w głowie. Uwierz mi, że jest ich naprawdę wiele. Nie ma jednej, właściwej drogi. Zadawaj sobie pytanie, czego tak naprawdę od życia oczekujesz i zacznij szukać sposobu, aby to osiagnąć. Nie będzie łatwo, ale gwarantuję, będzie warto. Kiedy masz 20 lat, kiedy jesteś młody jest to najlepszy czas, żeby odkrywać, poznawać, pytać, próbować, a nawet błądzić. To czas, aby zdobywać doświadczenie i odkryć, co jest dla Ciebie właściwe. Jestem pewna, że znajdziesz tę właściwa drogę!

DECYZJA NALEŻY DO CIEBIE. CO WYBIERASZ?

Idziesz za tłumem, czy wybierzesz własną drogę?  

14 thoughts on “Podążasz za tłumem czy idziesz własną drogą?

  1. Mam swoje przekonania, ale często za nimi nie podążam i zostają one tylko w moim wnętrzu (nie licząc modlitwy). I jestem nieszczęśliwy i życie mnie boli. Mam ochotę myśleć, że jestem za słaby na życie albo psychiczny. Ufam jednak, że Maryja mnie poprowadzi, mam nadzieję. Mam 20-parę lat.

  2. Żyję po swojemu, niestety każdy uważa zę ma jakiekolwiek prawo do komentowania mojego stylu życia i dawania dobrych rad. Nauczyłam się taktownie je …pomijać 🙂

  3. zastanowił mnie jeden fragment. Napisałaś, że nie szłaś za tłumem, tylko chciałaś żyć za granicą, czyli to tak, jak zdecydowana większość młodych ludzi.:) ale to szczegół.
    Ja również żyję po swojemu. Gdzieś mam standardy. Gdzieś mam to, co gadają ludzie. Liczy się tylko szczęście mojej rodziny

    1. Dziekuje za komentarz. Wiekszosc chce, ale nigdy tego nie robi, czyli wiekszosc zostaje w kraju – to raz. A dwa, ”wiekszosc”. jesli wyjezdza to w celach zarobkowych, a moj wyjazd i pobyt na obczyznie nigdy nie byl w celach zarobkowych. Co wiecej, wyjezdzac za granice na poczatku godzilam sie na mniejsze zarobki niz te ktore mialam w Polsce, stad nie sadze, ze jestem jak wiekszosc. A nawet jakby, to nie ma nic zlego w byciu w ”wiekszosci” w niektorych strefach naszego zycia, tak dlugo, jak my sami jestesmy z tym OK. Wspominalam o tym w poscie rowniez 🙂 Pozdrawiam.

  4. Ja zdecydowanie podążam własną drogą, no już dłuższy czas wspólną drogą, która dzielę z mężem. Mamy swoją wizję naszego życia i obce nam podążanie za tłumem. Dokonuje swoich wyborów i jest mi tak dobrze 🙂 Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za bardzo dobry tekst 🙂

  5. Bardzo ważne co napisałaś. Tłum nie lubi jak z nim nie idziesz i musisz przygotować się na związane z tym trudności ;).
    Wiele rzeczy robiłam inaczej niż inni, niektórych żałuję ;), ale większości nie.
    Ostatnio np. WRÓCIŁAM z emigracji, choć większość nie wraca :).
    Dodam, że wróciłam choć żyło nam się( przynajmniej materialnie) o wiele spokojniej i dostatniej niż w Polsce.
    Myślę, że płynięcie z prądem lub nie leży trochę w naszej naturze i ciężko to zmienić. 🙂

  6. Bardzo ważny tekst, zwłaszcza dla młodych osób na które otoczenie, a przede wszystkim rodzina, stara się wywierać wpływ i presję ciągle pytając “co dalej?” i radząc, jak powinno się żyć. Tak, jak napisałaś – nie ma nic złego jeśli decydujemy się na ślub, dziecko, kupno mieszkania, ale pod warunkiem, że tego własnie chcemy. Żyć w zgodzie ze sobą i podejmować świadome decyzje nie jest łatwo, ale naprawdę warto. Nawet za cenę krytyki ze strony innych.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *