Nasze sposoby udany związek, czyli jak dbać o relacje z partnerem/partnerką?

Jak wspominałam w poście kilka tygodni temu, jestem w długoletnim związku, który trwa już 8 lat. Biorąc pod uwagę mój młody wiek, jak i to, że zaczynając „chodzenie” z Norbertem byłam smarkulą, która niewiele wiedziała o życiu, a co dopiero o związkach, przeszłam dość długą i często trudną drogę, aby nauczyć się tego, jak stworzyć dobry związek.

Po kilku rozstaniach, wielu kłótniach, milionach chwil zwątpienia i chęci rzucenia tego wszystkiego w cholerę, dzisiaj dumnie mogę powiedzieć, że to wszystko było tego warte. W końcu nauczyliśmy się ze sobą żyć. Stworzyliśmy związek taki, w jakim od zawsze chcieliśmy być i jesteśmy po prostu szczęśliwi. Oczywiście nie oznacza to, że się nie kłócimy czy nie mamy siebie dość – jasne że tak, ale doszliśmy już do takiego momentu, że obydwoje wiemy, że jakkolwiek źle by nie było, to ten zły okres minie, a my, jeśli tylko będziemy tego chcieli, naprawimy wszystko.  

Miałam wielkie szczęście, że podejście mojego Norberta do związku jest bardzo proste, a tym samym bardzo skuteczne – „To problemy się rozwiązuje, a nie związek”. Aby to w pełni zrozumieć musiało minąć trochę czasu, ale dzisiaj po wielu latach wiem, że ma w zupełności rację. Najważniejsze to CHCIEĆ, jakkolwiek ckliwie by to nie brzmiało. Jeśli CHCESZ się dogadać ze swoim partnerem/partnerką, chcesz, aby Wam wyszło, to Wam wyjdzie. Jeśli tego nie chcesz, to nie wyjdzie.

Jednak, będąc w relacji czy to kilku miesięcznej, czy kilkuletniej, jak w moim przypadku, często zdarza się, że zapominamy o tym, aby o te relacje codziennie dbać. Wiadomo, praca, szkoła, milion innych rzeczy. Mi zdarzyło się to kilka razy i za każdym razem, kiedy wpadałam w wir pracy oraz innych rzeczy, a Norberta „odkładałam” na później, zaczynało się między nami psuć. W drugą stronę było tak samo. Wypracowaliśmy między sobą jednak system, który teraz dobrze działa. Nauczyliśmy się ze sobą komunikować i przede wszystkim pielęgnować ten związek.

Jednak to nie jest tak, że to wszystko z czasem naprawi się samo. Nie, związek wymaga dużo pracy i wyrzeczeń. Jeśli poświęcimy mu czas i uwagę, to będzie rozwijał się w dobrym kierunku, jeśli nie, to sami wiecie.

My z Norbertem mamy taka zasadę, że to co nas łączy jest dla nas najważniejsze i zawsze stawimy siebie na pierwszym miejscu.

Przykład?

Jeśli jest jakieś święto, czy to Walentynki czy urodziny, czy cokolwiek, zawsze o sobie pamiętamy i obdarowujemy się prezentami (naprawdę fajnymi prezentami) bez względu na cenę, ponieważ wychodzimy z założenia, że jesteśmy dla siebie warci każdej sumy pieniędzy i tutaj żadna kwota nie gra roli, liczy się uśmiech drugiej osoby.

Jeśli ja gdzieś wychodzę wieczorem, a Norbert nie chce, abym wracała sama czy metrem, bez względu na to, gdzie jest i co robi (na przykład z kolegami) zawsze po mnie przyjedzie lub zamówi mi Ubera. To jest bardzo miłe i po raz kolejny pokazuje, że stawiamy siebie na pierwszym miejscu.

Inny przykład to gotowanie. Mimo że nie mam obowiązku gotowania mu każdego dnia i czasami mam dość gotowania sobie, a potem jeszcze jemu (nie jemy tego samego), bardzo rzadko zdarza się, że Norbert nie ma obiadu, gdy wróci do domu. Czy zawsze mi się chce? Nie, ale robię to, bo wiem, jak ważne jest to, aby miał ciepły posiłek, kiedy wróci z pracy. Poza tym chcę w ten sposób pokazać mu, że mi na nim zależy i chcę o niego dbać z własnej woli. Jasne, że możecie mi zarzucić, że on też ma ręce i może sam sobie coś przygotować. Może, ale ja zgodziłam się na to, by to robić i nie mam z tym żadnego problemu.

Takich przykładów jest wiele, podając te kilka chciałam Wam pokazać, co oznacza poświecenie i stawianie siebie na pierwszym miejscu. My robimy to zawsze i wierzę, że dzięki temu tworzymy naprawdę fajną parę.

Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami kilkoma sprawdzonymi sposobami, które osobiście stosujemy, aby pielęgnować nasz związek, sprawiać sobie radość i nie zapominać w tym zabieganym świecie o tym, co jest najważniejsze. To takie nasze „złote rady” na udany związek.

Jak zadbać o swój związek? 

 Organizujcie dla siebie randkę przynajmniej raz w miesiącu

Mimo tego, że zarówno ja, jak i Norbert często pracujemy w weekend, jakiś czas temu ustaliliśmy, że każde z nas raz w miesiącu organizuje „randkę” dla drugiej osoby. Przez randkę mam na przykład na myśli wyjście na fajny obiad czy brunch w niedzielę i wspólny spacer. Mój Norbert jest wielkim fanem steków i burgerów, więc jeśli jest moja kolej to zapraszam go do fajnej restauracji, gdzie serwują super burgery.

Norbert najczęściej zabiera mnie na randkę do mojego ukochanego Whole Foodsa, gdzie przy wejściu informuje mnie, że mogę kupić co tylko chcę bez żadnych ograniczeń (w Whole Foodsie jest bardzo drogo i zwykle zwracamy uwagę na to, co kupujemy, aby nie zostawić tam majątku). Oczywiście cieszę się jak dziecko, ilekroć razy bym tam nie była. Wkładam do koszyka wtedy moje ulubione smakołyki i milion razy powtarzam, że tak właśnie wygląda dla mnie raj haha.

Tak czy inaczej, staramy się dwa razy w miesiącu zabierać siebie na zorganizowane randki, aby sprawić drugiej osobie przyjemność. Bardzo Wam to polecamy, gdyż zarówno ja, jak i Norbert zawsze nie możemy się doczekać, co druga osoba wymyśliła. Są oczywiście miesiące, w których się to nie udaje, ale staramy się jak możemy.

Pamiętajcie o tych małych rzeczach, które zaskakują najbardziej

Norbert bardzo lubi mnie zaskakiwać i sprawiać mi radość, a że największą radość sprawia mi jedzenie, to raczej nie ma zbyt trudno haha. Aczkolwiek zawsze znajdzie coś takiego, że jestem cała w skowronkach. Ostatnio było to upieczenie mi ciasta urodzinowego (jego pierwsze ciasto w życiu), ale to nie wszystko, było to ciasto Kinder Country – od batonika, który uwielbiam i który mogłabym jeść codziennie mimo że wiem, iż jego skład nie jest zdrowy. Ciasto wyszło mu znakomicie. Palce lizać. Dla mnie najważniejsze jest to, że przygotował je sam. Byłam przemile zaskoczona!

Mi ostatnio udało się zaskoczyć go podarowaniem mu kursu na degustację Whisky. Od paru miesięcy Norbert jest wielkim fanem i tym samym kolekcjonerem whisky. Spędza dużo czasu czytając na ten temat. Postanowiłam więc kupić mu kurs dla poczatkujących, aby otrzymał wiedzę od ekspertów z pierwszej ręki i przy okazji poznał również osoby, które są tak samo fanatykami whisky, jak mój luby.

To sa naprawdę małe rzeczy, a jednak pokazują, że bardzo o siebie dbamy.

Cuddle time, czyli 10 minut na przytulanie

Cokolwiek byśmy nie robili, jakkolwiek nie bylibyśmy zajęci, zawsze któreś z nas w ciągu dnia powie „Poprzytulamy się?” Co po prostu oznacza, że odkładamy wszystko czym się aktualnie zajmujemy na bok i spędzamy przysłowiowe 10 minut na przytulanie. Bardzo, ale to bardzo to lubię i mam nadzieję, że jak Norbert będzie już razem ze mną pracował z domu, to będziemy mieli na te przyjemności zdecydowanie więcej czasu! : )

Obdarowujcie się wzajemnie drobnymi prezentami

Tutaj zdecydowanie Norbertowi należą się brawa, ponieważ małymi prezentami obdarowuje mnie średnio raz w tygodniu. Oczywiście są to małe rzeczy, ale on dobrze wie, że te małe rzeczy cieszą mnie najbardziej. Z takich prezentów, które pamiętam, to parę miesięcy przyszedł do domu z nowym kocykiem (wiecznie mi jest zimno). Dostałam od niego także termofor, nowy kubek z jakimś słodkim napisem, pięknie pachnącą świeczkę, bo wie, jak je bardzo lubię, zdrowe przekąski, no i jakieś nowości, które zauważy w sklepie, a mogą mi się spodobać. Latem za to przynosi mi lody na wynos z mojej ulubionej lodziarni w Londynie. Mogłabym tak wymieniać bez końca.

Ja natomiast zawsze pamiętam o nim, wracając z jakiegoś wyjazdu i kupuję mu coś, co wiem, że go ucieszy, czyli Whisky haha 🙂

Zostawiajcie sobie karteczki

Tutaj ja jestem lepsza haha : ) Co jakiś czas, szczególnie, kiedy szykuję mu śniadanie do pracy, wkładam również do śniadaniówki karteczkę z krótką notką. Jeśli wyjeżdżam na parę dni, zostawiam takie karteczki w różnych miejscach w domu. Wiem, jak miło jest coś takiego przeczytać, otwierając śniadaniówkę czy wracając do domu, więc staram się o tym pamiętać.

Wspólnie spędzajcie czas robiąc to, co oboje lubicie

Znajdźcie jakieś wspólne hobby i spędzajcie w ten sposób czas razem.

Mimo że jesteśmy bardzo, bardzo różni, udało nam się znaleźć parę rzeczy, które lubimy wspólnie robić. Jest to np. wychodzenie do restauracji, siłownia, granie w squasha.

Polecam Wam znaleźć taką jedną rzecz i zrobić z tego mały rytuał. Kiedy już to odnajdziecie, pielęgnujcie to najczęściej jak możecie. My co weekend chodzimy razem na siłownię lub squasha i bardzo to lubimy, mimo że na squashu Norbert niewiele sobie pogra, gdyż jego przeciwnik ma czasem problem z trafieniem w piłeczkę, ale najważniejsze, że oboje dobrze się bawimy haha: )

Stwórzcie sobie swój mały rytuał

Stworzenie takiego małego rytuału jeszcze bardziej Was ze sobą połączy. Będziecie mieli taką wspólną dla Was rzecz, która sprawi Wam dużo przyjemności.

My również mamy kilka takich wspólnych tradycji, które uwielbiamy. Jedną z nich jest niedzielne śniadanko, które zwykle przygotowujemy w domu, rozpoczynając od odwiedzania piekarni i kupienia jeszcze ciepłego chleba, poprzez wspólne przygotowanie ( Norbert robi najlepszą jajecznice na świecie), następnie wspólną konsumpcję połączoną z oglądaniem ulubionego serialu. Cały rytuał kończymy drzemką i na przykład planowaniem nowego tygodnia. Ahhh tak to lubię, że cały tydzień na to czekam!  Praktykujmy to od miesięcy i ani razu nam się nie znudziło!

Inna mini tradycja to wieczorne zapalanie ulubionych świeczek i oglądanie serialu, popijając ulubioną herbatkę, a Norbert swoje ukochane whisky. Za nic w świecie bym tego nie zamieniła!

Zgadzajcie się na coś, czego nie lubicie, jeśli sprawi to przyjemność drugiej połówce

Tego też musiałam się nauczyć i zajęło mi to trochę czasu. Nie lubię robić rzeczy za którymi nie przepadam, ale któregoś dnia uświadomiłam sobie, że na przykład chodzenie do kina (czego nie lubię), daje ogromną radość Norbertowi, który kino uwielbia. I mimo że najchętniej zostałabym w domu, jeśli on chce, abym z nim do tego kina poszła, to tam pójdę, bo wiem, że jemu na tym zależy.

Działa to również w drugą stronę. Moje ostatnie urodziny w czerwcu postanowiłam, że spędzę trochę inaczej i zrobię coś dla innych. Postanowiłam przygotować takie lunchboxy ze śniadaniem i rozdać je bezdomnym w Londynie. Norbertowi ten pomysł się w ogóle nie spodobał i był temu przeciwny, ale wiedząc ile to dla mnie znaczy, pomógł mi mimo wszystko, najpierw przy przygotowaniach, a następnie przy rozdawaniu. Kochany, prawda?

Wstawajcie razem rano, aby spędzić ze sobą parę minut

Od ponad roku Norbert wstaje 15 min wcześniej niż musiałby tylko po to, aby po tym jak wyszykuje się do pracy, poleżeć ze mną jeszcze parę minut i się poprzytulać. Zwykle ja w tym czasie się budzę i zawsze jestem bardzo szczęśliwa, że mam go jeszcze na parę minut zanim wyjdzie do pracy. Często również przynosi mi ciepłą wodę z cytryną do łóżka, co już w ogóle sprawia, że kocham go milion razy mocniej! Niby nic wielkiego, a takie małe gesty naprawdę robią swoją robotę.

Wspólnie spędzajcie czas w domu

Mimo, że lubimy wspólnie wychodzić i porobić coś na mieście, szczególnie latem, często też celebrujemy czas spędzony w domu. Bardzo lubimy zapalić ulubione świeczki, przygotować coś dobrego do jedzenia, włączyć fajny film i przytulać się cały wieczór. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie to idealny wieczór.

Schowaj dumę do kieszeń i przeproś nawet jeśli to nie Twoja wina

To chyba była dla mnie najtrudniejsza rzecz do nauczenia się. Nie często „przepraszam” i jestem osobą, która będzie za wszelką cenę dowodziła swojej racji. Czasem to dobra cecha i pomocna, ale nie w związku. Zdecydowanie w wielu sytuacjach warto odpuścić, schować dumę w kieszeń, przeprosić dla załagodzenia atmosfery, jeśli kłótnia jest o głupotę, czy jest to Twoja wina czy nie. Żadna kłótnia nie prowadzi do polepszenia związku, tylko raczej do jego rozpadu, więc warto o tym pamiętać, tracąc godziny na sprzeczki i zabójcze ciche dni.

Każdy z nas jest inny i każdy związek jest inny, jednak bardzo w to wierzę, że poprzez takie małe rzeczy i stawianie siebie na pierwszym miejscu, jesteśmy w stanie stworzyć świetną parę.

Ciekawa jestem, jakie są Wasze sposoby na udany związek? Jak pielęgnujecie Wasze relacje? Koniecznie dajcie znać w komentarzach?

7 thoughts on “Nasze sposoby udany związek, czyli jak dbać o relacje z partnerem/partnerką?

  1. Ostatni punkt dla mnie najtrudniejszy. Mój mąż zawsze się śmieje, że to on zawsze przeprasza, nawet jak była moja wina. I wiem, że ma rację, bo tak jest ;p
    I też mamy w tym roku 8 lat razem 🙂

  2. Bardzo ciekawy post, sklaniający do myślenia i refleksji nad swoim związkiem. Ja jestem 12 lat po ślubie i muszę przyznać , że kilka Twoich wskazówek wprowadzę w życie.
    Pozdrawiam,
    Magda

    1. Dziekuje Magdo za komentarz. Ogromnie sie ciesze, ze kilka rzeczy Ci sie spodobalo i wprowadzic je do swojego zwiazku. Zycze kolejnych cudownych lat <3

  3. Świetny artykuł! Od razu postaram się wcielić w życie Twoje rady – mam nadzieję że dzięki temu związek będzie jeszcze bardziej udany Co do karteczek pozostawianych w różnych miejscach w domu, potwierdzam ich skuteczność! Zawsze sprawiam nimi radość mojemu ukochanemu
    Czekam na kolejne Twoje posty – świetny blog! Pozdrawiam

  4. Rady dobre, ale dla nastolatków (z wyjątkiem tej o drogich prezentach, bo ta jest po prostu śmieszna). Mam nadzieję, że kiedy dorośniesz, dowiesz się, czym naprawdę jest partnerstwo.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *