Moje ulubione miasta w USA

Jakiś czas temu pisałam o kilku miastach w Europie, które uwielbiam i do których z pewnością będę często wracać. Dziś przyszedł czas na post o miastach poza Europą, a dokładniej o miastach w USA. Jeśli jesteście stałymi czytelnikami bloga, to z pewnością już wiecie, ze mieszkałam przez jakiś czas w Kalifornii. Miałam wtedy 19 lat i moje życie kręciło sie wokół zwiedzania Ameryki, uczenia się angielskiego i dobrej zabawy. Każdy weekend spędzałam na zwiedzaniu nowych miejsc. Podczas swojego pobytu miałam możliwość dość dużo zwiedzić i wyrobić sobie opinie na temat różnych miejsc i miast w Ameryce.

Zobaczyłam większość miejsc/miast, które były na mojej liście do zwiedzenia – liście, którą sporządziłam zanim wyjechałam do Stanów. Niektóre z nich mnie zawiodły, a pewne bardzo miło zaskoczyły.

Przykładowo Miami. Myślałam, ze powali mnie na kolana, a jednak nie… Było pięknie, ale oczekiwałam czegoś więcej. A może to kwestia tego, ze miałam za mało czasu, aby odkryć to miasto w pełni? Tak czy inaczej, spędziłam tam bardzo miło czas, ale nie zauroczyło mnie tak, jak na przykład moje ukochane San Diego.

San Diego jest jako pierwsze na mojej liście ulubionych miast w USA – chyba nikogo to nie zdziwi, a powinno ponieważ…

San Diego to miasto, o którym wiedziałam bardzo niewiele, przeprowadzając się do Kalifornii, choć to właśnie tam dane mi było zamieszkać. Nie miałam żadnych oczekiwań wobec tego miejsca, niczego też się nie spodziewałam. Wiedziałam tylko, że jest stamtąd blisko do Los Angeles i do Meksyku.

Wszystko zaczęło się, kiedy pierwszy raz wylądowałam na lotnisku w san Diego. To była miłość – dosłownie –  od pierwszego wejrzenia. Zakochałam się w otaczającym mnie krajobrazie. W tych pięknych palmach, w okalającym miasto oceanie i moście Coronado Bridge, który za każdym razem, kiedy tamtędy przejeżdżałam, zapierał mój dech w piersiach. Coś niesamowitego.

Za co szczególnie uwielbiam San Diego? 

San Diego to miasto, do którego zawsze będę miała największy sentyment i najwięcej miłości. To tam spędziłam najlepszy czas w swoim życiu, tam dorosłam i ukształtowałam siebie. Odkryłam, co chce robić w życiu i jaką osobą chce być. W tym Raju na Ziemi nauczyłam się o sobie i o życiu najwięcej. Nieważne, gdzie byłam, jestem lub będę – San Diego zawsze będzie miało specjalne miejsce w moim sercu.  

W San Diego kocham dosłownie wszystko. Popatrzcie na zdjęcia a zrozumiecie o czym mówię.

San Francisco

San Francisco to drugie i zarazem ostatnie miasto w Kalifornii, które spodobało mi się najbardziej. Poleciałam tam na weekend i tyle mi wystarczyło, aby do dziś bardzo miło wspominać to miejsce. To miasto ma w sobie coś specjalnego – coś, co sprawia, ze uśmiechasz się, gdziekolwiek byś nie popatrzył. Tutaj wszystko jest piękne.

 Za co lubię San Francisco? 

Golden Gate Bridge

Tutaj chyba słowa są niewystarczające. Ten most po prostu trzeba zobaczyć.

Krajobrazy

Gdziekolwiek się nie odwrócisz, wszędzie jest ślicznie. A fakt, ze san Francisco jest górzyste i wszystko widać z góry sprawia, ze jeszcze bardziej malowniczo wszystko wygląda.

Chleb Sourdough

Wszyscy wiemy, ze Ameryka nie słynie z dobrego pieczywa. Oczywiście można znaleźć pyszne chlebki, na przykład w Whole Foodsie, ale w zwykłym supermarkecie może być ciężko. Co ucieszyło mnie po przylocie do San Francisco, to fakt, iż mają tam wspaniale piekarnie, a smak ich wypieków jest obłędny. Pamiętam smak kanapki, którą tam jadłam do dziś. Byłam zachwycona!

Alamo Square i Golden Gate Park

Te dwa miejsca to zdecydowanie moi ulubieńcy w San Francisco. Popatrzcie tylko na zdjęcia, czyż nie jest urokliwie?

Klimatyczne uliczki

San Francisco położone jest na wzniesieniach, stąd też uliczki są dość strome, ale dzięki temu jazda samochodem po nich to wielka frajda. No i widoki niezmieskie. Uliczki same w sobie są przurocze.

Jeśli chodzi o Kalifornie, to by było na tyle. Pewnie wielu z was zdziwi to, ze nie znalazło się tu Los Angeles. Niestety, Los Angeles bardzo mnie rozczarowało. W Hollywood jest brzydko i nic tam nie ma. Downtown (centrum miasta) nie robi dużego wrażenia, jedynie Hollywood Sign ( słynny znak Hollywood) to fajna rzecz do zobaczenia. Natomiast okolice Los Angeles, takie jak Venice Beach czy Santa Monica są przeurocze i warto tam pojechać, chociażby tylko po to, by pospacerować. Jeśli natomiast chodzi o samo Los Angeles, to jestem na nie : )

Las Vegas

Prawdę mówiąc, byłam pewna, ze Las Vegas to zupełnie nie moja bajka. Nie piję, nie palę, nie lubię grać w kasynach. Imprezy również mnie nie kręcą – a to dokładnie to co wydawać się by mogło – oferuje nam Las Vegas. Ależ się pomyliłam….

Już po kilku godzinach w Las Vegas przekonałam się, że to jest wspaniałe miejsce nie tylko dla tych, którzy lubią imprezy i kasyna. To miasto ma dużo więcej do zaoferowania dla każdego.

Za co lubię Las Vegas ?  

Fontanna Bellagio

Przede wszystkim za fontannę Bellagio i muzykę w tle. Jest ona uruchomiana co godzinę, jeśli się nic nie zmieniło. To jest coś niesamowitego i  to po prostu trzeba doświadczyć na własnej skórze… Dosłownie w ten sposób, jeśli się podejdzie bardzo blisko ;). Byłam tam 3 razy i za każdym razem wzruszałam patrząc na tryskające w górę strumienie wody i upajając się towarzyszącą im muzyką.

Hotele

Mam bzika na punkcie hoteli i uwielbiam luksusowe miejsca, a dokladnie to oferuje nam Las Vegas. Miałam okazje zatrzymywać się w dwóch fajnych hotelach podczas swojego pobytu: Treasure Island i Hiltonie. Widoki z obydwóch były wspaniale, a wnętrza na najwyższym poziomie. Ale to nie wszystko. Moje hotele, w porównaniu do tych, po których spacerowałam, były zwyczajnie…kiepskie. Zwiedzanie hoteli w Las Vegas to dla mnie fajna forma rozrywki. Ich wnętrza są oszałamiające, szczególnie w okresach świątecznych. Moim ulubionych jest zdecydowanie Bellagio.

Restauracje

Dobrze wiecie, że uwielbiam jeść i chodzić do restauracji. W Las Vegas czułam sie jak ryba w wodzie pod tym względem. Tutaj jest mnóstwo, przeróżnych restauracji, a jedzenie przepyszne. Nie wspomnę już o wystroju ich wnętrz – zrobiłam milion zdjęć i chłonęłam pomysłowość dekoratorów. Coś niesamowitego.

Show czyli przedstawienia

Wieczorami, idąc po głównej ulicy Las Vegas często można dostrzec grupkę ludzi skupiona w jednym miejscu przy jakimś hotelu. Wtedy wiadomo, ze zaraz zacznie się jakieś show. Moim ulubionym jest Pirate Show przy hotelu Treasure Island. Byłam zachwycona znowu pomysłowością i wykonaniem.

People watching czyli obserwowanie ludzi

Vegas jest idealnym miejscem do praktykowania mojej ulubionej formy rozrywki, czyli obserwowania ludzi. Tutaj ludzie zachowują się w specyficzny sposób… Uwielbiam usiąść w fajnym miejscu i ich poobserwować. Wiele osób nie trzezwieje będąc w Vegas, stąd też często można naprawdę się uśmiać. Nie można również zapomnieć o wystrojonych kobietach zmierzających ulicami Vegas, bardzo lubię przyglądać się ich stylizacjom.

Nowy Jork

O Nowym Jorku pisałam odrębny post, tak więc dodam tutaj tylko kilka słów podsumowujących. Nowy Jork to pierwsze miasto, w którym wylądowałam w USA. Tutaj pierwszy raz zderzyłam się z amerykańską rzeczywistością i tutaj rozpoczął się mój American Dream.

Kocham to miasto dosłownie za wszystko. Za klimat, atmosferę, ludzi. Najpiękniejsze drapacze chmur, jakie widziałam. Central park, który uważam za najpiękniejszy park na świecie. Za możliwości, jakie to miasto daje. Za kreatywność i nowoczesność. I nie mogę zapomnieć o widokach z Brooklyn Bridge. Och, ile bym dała, by znów tam teraz być! Więcej przeczytacie tutaj.

To byłoby na tyle, jeśli chodzi o moje ulubione miasta w USA. Miałam możliwość odwiedzić jeszcze kilka innych miejsc, takich jak Chicago. To miasto również jest piękne, ale nie marzę o tym, aby tam wrócić. Natomiast myśl o Nowym Jorku, San Francisco, san Diego i Las Vegas zawsze wywołuje u mnie najmilsze wspomnienia.

Jakie miasta chciałabym odwiedzić ?

Ponadto jest kilka miejsc, których – bardzo żałuję – nie udało mi się odwiedzić. Najważniejszym z nich jest w Charleston. Znam to miasto tylko ze zdjęć, ale patrząc na nie, wiem, ze byłabym nim zachwycona.  Wygląda przepięknie. Dokładnie tak wyobrażam sobie miejse, w którym chciałabym kupić dom, założyć rodzinę i się zestarzeć. Z pewnością podczas najbliższej podroży do USA odwiedzę to miasto.

Boston to kolejne miasto na mojej liście do odwiedzenia. Myślę, że szczególnie warto tam się wybrać jesienią, ponieważ i z opowieści, i na zdjęciach widzę, ze wygląda o tej porze zjawiskowo. Cieszę się na samą myśl.

Ameryka, jak już pewnie wiecie, jest mi bliska i szczerze uwielbiam tej kraj. Bardzo cieszyłam się na wakacje, które miałam spędzić właśnie tam w tym roku. Niestety, operacja i killka innych rzeczy ostatecznie pokrzyżowały mi te plany i raczej w tym roku nie polecę. Natomiast w następnym już na pewno i naprawdę nie mogę się doczekać, jestem już tak stęskniona!

A jakie jest Wasze ulubione miasto w USA lub które chcielibyście odwiedzić jako pierwsze ? 

10 thoughts on “Moje ulubione miasta w USA

  1. Nie mam ulubionego miasta, gdyż nie byłam jeszcze w USA. Twoja lista podoba mi się, a raczej to, co napisałaś o wybranych miastach. Zdjęcia świetne. Dziękuję za podróż do USA w którą mnie zabrałaś 🙂 i pozdrawiam serdecznie z Wietnamu 🙂

  2. Piękne zdjęcia! a taka podróż to moje marzenie! mam taki plan, że jak już kiedyś zostanę żoną, to zamiast wydać kasę na wesele, właśnie przeznaczę ją na miesięczny wyjazd dookoła USA 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *