Moje 25 urodziny – przemyślenia i pierwszy vlog na kanale

Pewnie z ostatniego wpisu już wiecie, że 12 czerwca obchodziłam swoje 25 urodziny. Nie macie pojęcia jak bardzo bałam się tego dnia, mimo, że wiem, że to tylko 25 lat, to przerażała mnie ta liczba.

Czy ja wystarczająco dużo zrobiłam już w swoim życiu? Czy jestem z siebie zadowolona – takie myśli najczęściej były w mojej głowie przez ostatni rok.

Swoją drogą jestem coraz starsza, ale mam poczucie jakbym miała wciąż 21 lat i to lubię!

Jak wspominałam, nie tylko sama liczba mnie jednak przerażała, ale fakt, że mogłabym nie zdążyć zrobić tego wszystkiego, co sobie zaplanowałam. Jakiś czas temu obiecałam sobie, że tak pokieruję swoim życiem, aby być z niego w 100% zadowolona zanim skończę to magiczne 25 lat. Miałam tyle celów do osiągnięcia, tyle marzeń i oczekiwań wobec samej siebie. I wiecie co? Oczywiście nie wykonałam wszystkiego, co sobie założyłam, pewnie udało mi się wykonać jakieś 80%, ale w między czasie nauczyłam się też doceniać i zauważać to, co już mam i dzięki temu z uśmiechem na twarzy mogłam spojrzeć 12 czerwca w lustro i powiedzieć sobie – dałaś radę Kornelia, możesz być z siebie dumna! Najważniejsze dla mnie założenia zostały zrealizowane, a nad mniejszymi rzeczami wciąż pracuję.

Co udało mi się zrobić przed 25 urodzinami (z tych ważniejszych rzeczy)?

– wydałam 10-Minute Planner!

– rozkręciłam swój biznes online, do tego stopnia, że praca z domu stanowi moje główne źródło dochodu.

– ukończyłam studia, osiągając lepsze wyniki niż myślałam, więc niezmiernie się z tego powodu cieszę.

– bardzo dużo wysiłku włożyłam w podreperowanie mojego stanu zdrowia. Walczę z chorobami od 5 lat i powiem Wam, że od tych 5 lat nigdy nie czułam się tak dobrze jak teraz. Nastąpiła znaczna poprawa i to jest dla mnie najlepsza wiadomość, najlepsza!!!

Nieco dziwnie się czuje mając już 25 lat. Podoba mi się jednak to, że z każdym rokiem coraz lepiej poznaję samą siebie, wiem co mi służy, a co nie, czego pragnę od życia, a czego powinnam unikać. Niesamowite to jest, że każdego roku dowiaduję się o sobie czegoś nowego, czegoś o czym w ogóle nie miałam pojęcia wcześniej.

Pamiętam jak niską samoocenę miałam jeszcze parę lat temu. Zupełnie w siebie nie wierzyłam. Brakowało mi pewności siebie i odwagi. Teraz jest całkowicie inaczej. Teraz mogę przenosić góry.

Jak było kiedyś?

Nastoletni okres był dla mnie bardzo trudny. Spadło na mnie tyle złych rzeczy, na które nie byłam gotowa. Nie umiałam sobie z nimi poradzić. Wtedy wydawało mi się, że nigdy się nie podniosę. Popadłam w depresję i uważałam, że moje życie pozbawione jest jakiegokolwiek sensu. Dodatkowo każdą najmniejszą rzeczą bardzo się przejmowałam i za bardzo brałam wszystko do siebie. Teraz wiem, że nic się nie dzieje bez powodu, że to tylko umocniło mój charakter, dodało ducha walki z przeciwnościami losu. Dzisiaj niewiele jest rzeczy, które naprawdę mogłyby mnie złamać. To była lekcja życia, której nigdy nie zapomnę i doświadczenia, które wywarły duży wpływ na to, kim teraz jestem.

Jak jest teraz?

Patrząc z perspektywy czasu w przeszłość widzę jaką drogę przeszłam przez te ostatnie 5-7 lat. Jestem z siebie bardzo dumna, że miałam w sobie tyle siły, aby sprostać temu, co stawało mi na drodze. Nie wszystkie decyzje, które podjęłam były właściwe, nie wszystkie rzeczy, które zrobiłam były odpowiednie, ale to wszystko było mi potrzebne, aby stać się osobą, którą dzisiaj jestem. Osobą, która wierzy w siebie na tyle, że żadne negatywne oceny nie są w stanie podciąć jej skrzydeł. 

Ale przejdźmy teraz do dnia moich urodzin!

Nie będzie dla Was zaskoczeniem raczej to, że jestem osobą, która lubi celebrować różne (wszystkie) nadarzające się okazje. Urodziny to dla mnie zawsze dzień, który musi być spędzony w wyjątkowy sposób. Musi być dniem innym niż wszystkie. Lubię celebrować rocznice, miesięcznice, urodziny, imieniny, a nawet 4th of July (amerykańskie święto) piekąc ciasto z amerykańską flagą, Święto Dziękczynienia (moje ulubione święto z USA), piekąc wielkiego indyka oraz wszystkie inne święta, które zawierają w sobie tą cudowną atmosferę, pełną radości, uśmiechu oraz oczywiście mnóstwo pysznego jedzenia.

Z moimi urodzinami nie mogło być inaczej! 

Cały dzień spędziliśmy robiąc moje ulubione rzeczy i objadając się smakowitym jedzeniem. Kupiłam sobie również torebkę, na którą polowałam od miesięcy, a może i nawet lat. Mój ukochany upiekł mi pyszny tort i zabrał na pyszny obiad. Czułam się wspaniale i promieniowałam szczęściem. Czego chcieć więcej?

  Urodzinowy outfit 

Nowa torebka- ta wymarzona! <3 

Pyszny obiadek!

Jeśli mielibyście ochotę zobaczyć jak minął mi ten dzień, to zapraszam Was na mój kanał na Youtube i pierwszego vloga. 

VLOG URODZINOWY

Tego dnia również upewniłam się w przekonaniu, że człowiek czuje się jeszcze szczęśliwszy, kiedy bezinteresownie może zrobić coś dla drugiego człowieka. To ważne, by nie skupiać się wyłącznie na sobie, ale rozejrzeć się dookoła i wyciągnąć także rękę do innych. Jeśli czytacie mojego bloga, to pewnie wiecie już o lunchboxach i muffinach, które przygotowałam dla bezdomnych w zeszłym roku. W tym roku również tego nie mogło zabraknąć. Ah… ile sprawiło mi to radości, że mogłam zobaczyć uśmiech na ich twarzach!

Celebrowania jeszcze nie koniec. Za 2 tygodnie będę świętować w Paryżu!

Ciekawa jestem jak Wy spędzacie urodziny i czy lubicie celebrować każde możliwe święta? Koniecznie dajcie znać!

4 thoughts on “Moje 25 urodziny – przemyślenia i pierwszy vlog na kanale

  1. Kurczę, jak na tak młodą osobę to naprawdę już w życiu baaardzo dużo osiągnęłaś i przeżyłaś. Szacun. Wszystkiego dobrego!

  2. Fajnie, tylko technicznie można trochę dopracowac-Twoj głos ciężko się przebijal pośród hałasu w restauracji

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *