Lazurowe Wybrzeże – Nicea – dzień 1

Nasze 5 dni wakacji na Lazurowym Wybrzeżu dobiegły końca. W poniedziałek wróciliśmy do Londynu. To były kolejne bardzo udane wakacjami w tak przecudownym miejscu! Dzisiaj, i przez kolejne 3 posty, chciałabym podzielić się z Wami całą relacją z naszej wyprawy i mam nadzieję zachęcić Was do odwiedzenia tych miejsc.

Podczas naszego pobytu dość intensywnie zwiedzaliśmy zarówno Niceę, gdzie znajdował się nasz Airbnb jak i inne pobliskie miejscowości. Udało nam się również spędzić czas w  Saint Tropez, Cannes, Monaco i w kilku innych mały malowniczych wioseczkach – należących do najpiękniejszych, jakie dane było mi zobaczyć. Krajobrazy Riwiery Francuskiej zdecydowanie należą do najbardziej malowniczych w całym Śródziemiu, a może i na Ziemi ?

Często słyszałam, jak znajomi zachwalali Lazurowe Wybrzeże. Mnie jednak zawsze bardziej ciągnęło do Włoch lub Hiszpanii. Aczkolwiek po pierwszej wycieczce do Francji (sylwester w Paryżu), totalnie zakochałam się w tym kraju. Wtedy nabrałam przekonania, że muszę polecieć na południe Francji. Wraz z moim chłopakiem zrobiliśmy sobie prezent na Dzień Dziecka i 1 czerwca polecieliśmy właśnie tam!

Do Maryslii dolecieliśmy koło 10 rano, szybko wypożyczyliśmy auto i ruszyliśmy w stronę Nicei. Po drodze były piękne widoki, więc uśmiech z mojej twarzy nie schodził. Jednak dopiero wjeżdżając do Nicei, zdałam sobie sprawę, w jak pięknym jestem miejscu! Te kolory i krajobrazy dookoła zapierały dech w piersi.

Nasz apartament znajdował się na 12 piętrze i dosłownie 3 minuty od plaży. Dzięki temu nie tylko widok mieliśmy cudowny każdego ranka, kiedy się budziliśmy, ale również w ciągu kilku minut mogliśmy dotrzeć do plaży. No i nie mogę zapomnieć o tym, że jeszcze bliżej, niż plaża znajdowała się piekarnia z przesmaczym pieczywem, a szczególnie bagietką. Byliśmy jej stałymi bywalcami : )

Po dotarciu do naszego mieszkanka, szybko się przebraliśmy i ruszyliśmy na plażę, po drodze zachodząc tylko po owoce do pobliskiego sklepu. Niesamowite było to, że truskawki i czereśnie ze zwykłego sklepu były takie słodziutkie. Niestety, w Londynie rzadko to się zdarza. Bardzo zazdroszczę mieszkańcom nadmorskich okolic, że gdziekolwiek nie robią zakupów, mają w koszykach zawsze pyszne owoce i warzywa.

Na plaży spędziliśmy godzinkę podziwiając widoki i próbując wejść do morza…ale ostatecznie poddaliśmy się, gdyż woda była bardzo zimna: ). N. był troszkę zasmucony, dla mnie nie było to takie istotne, gdyż po operacji i tak nie mogłam jeszcze się kąpać.

Po przywitaniu z morzem, wróciliśmy do domku, aby na chwilę odpocząć i posiedzieć na naszym balkonie, z którego jest taki oszałamiający widok.

Koło 18 zaczęliśmy się szykować na Stare Miasto w Nicei, gdzie planowaliśmy pospacerować, zjeść kolację i oczywiście poszukać pysznych lodów. To był pierwszy dzień (po miesięcznym detoksie), w którym mogłam zjeść coś słodkiego!!

Przed wyjazdem upolowałam całkiem przypadkiem piękną, czerwoną sukienkę. A że lubię siebie w tym kolorze i pasuje on idealnie do śródziemnomorskiego klimatu, postanowiłam ją założyć na pierwszy wieczór : ) Muszę Wam powiedzieć, że świetnie się w niej czułam! 

Po drodze na Stare Miasto podziwialiśmy widoki z Promenady des Anglais. 

Niestety, zesmucił mnie jeden widok…Wciąż nie mogę uwierzyć, że żyjemy w czasach, kiedy turyści spacerujący po promenadzie mijają żołnierzy z karabinami w rękach…

Dotarliśmy do centrum Nicei, gdzie pospacerowaliśmy, podziwiając wszystko, co nas dookoła otaczało i zarazem wszystko to, za czym się stęskniłam. Palmy, malownicze uliczki, uśmiechnięci ludzie, muzyka w tle, przepiękne parki i ich bogata flora.

Oczywiście po miesiącu detosku nie tylko byłam stęskniona za lodami, ale również za włoskim jedzeniem. Słyszałam dużo dobrych opinii o małej włoskiej resturacji przy porcie – Les Amouteux. Poza tym, że serwowowane w są niej pyszne pizze, to kobiety mogą liczyć na przeuroczą atrakcję – mianowicie pizzę w kształcie serca. Zdjęcia tego miejsca z Instagrama urzekły mnie na tyle, że postanowiliśmy je wypróbować.

Faktycznie, na moim talerzu pojawiła się sercowa pizza (cudo). Bardzo dobrze też smakowała – zarówno mi, jak i mojemu chłopakowi. Obsługa była przemiła. Jest to mała, niepozorna knajpka, ale na pewno godna polecenia.

Najedzeni i zadowoleni poszliśmy na krótki spacer po porcie przy zachodzie słońca, a następnie udaliśmy się do miejsca, gdzie znajdowały się włoskie gelato. Och, jaka moja radość była ogromna! Cieszyłam się jak dziecko!  

Dotarliśmy do lodziarni Fenocchio. Kolejka ludzi była długa, co było dobrym znakiem ;). Wybór smaków ogromny. Zdecydowałam się na 3 smaki, chociaż miałam ochotę na 5! Znam jednak siebie i wiem, że moje oczy zawsze chcą więcej, niż jestem w stanie zjeść.  

 

TripAdvisor poinformował nas, że to najlepsze lody w Nicei. Rzeczywiście, lody były smaczne, a ja byłam przeszczęśliwa, że w końcu po tak długim czasie poczuję ten smak! Delektowałam się każdym kęsem i cieszyłam się dosłownie jak dziecko, które dostało loda, haha ; ) Mówiłam Wam wiele razy, że lody to moją wielka miłość : )

Niestety, detoks zrobił swoje i pierwszy raz w życiu nie byłam w stanie dokończyć loda. PIERWSZY raz mi się zdarzyło, że byłam zmuszona oddać 1/3 loda mojemu chłopakowi. Oboje w to nie dowierzyliśmy, ale właśnie tak było! Nie – do -wiary!

Nasze brzuszki były pełne i nie marzyliśmy o niczym więcej, jak posiedzieć na naszym balkonie z widokiem na morze, a potem iść po prostu spać. Tak też zrobiliśmy. Wróciliśmy do domu, posiedzieliśmy na balkonie i bardzo szybko zasnęliśmy. Chcieliśmy porządnie się wyspać, gdyż na kolejny dzień mieliśmy dużo planów. Na kolejny dzień zaplanowałam nam odwiedzenie pobliskich wioseczek, które okazały się naprawdę przepiękne a widoki….Musicie koniecznie to zobaczyć w jutrzejszym poście! 

P.S Moja czerwona sukienka jest z River Island – tutaj (jest w różnych kolorach, ja myślałam jeszcze o białej)

11 thoughts on “Lazurowe Wybrzeże – Nicea – dzień 1

  1. Wooow! Ta czerwona sukienka jest wyjątkowo urokliwa! 🙂 Hmm..aż trudno uwierzyć, że jak jeszcze 2 lata temu byliśmy na Lazurowym Wybrzeżu, to było to bardzo spokojne i turystyczne miejsce…a teraz? Żyjemy w dziwnych i szalonych czasach.. Nie bałaś się wyjazdu do Francji?

  2. Kornelio (przepiękne imię) czy Ty wiesz że idealnie pasujesz do tego miejsca? 🙂 Zachwyciło mnie zdjęcie z rynku w Nicei – ta posadzka w kwadraty czarno-białe.

  3. Świetne zdjęcia! Cieszę się, że Wasz pobyt na Lazurowym Wybrzeżu jest udany! Z lodziarni polecam mocno Azzurro. Fenocchio jest opisywane w przewodnikach, dlatego przyciąga turystów. Mieszkańcy jedzą lody zwykle w innych miejscach ;).

    1. Dziekuje za komentarz! Tak odkrylismy rowniez Azzuro ostatniego dnia i te lody byly cudowne!! Zdecydowanie lepsze nic Fenocchio o czym napisze w kolejnym poscie : ) Lazurowe Wybrzeze jest przepiekne!

  4. Na pewno wyjazd był bardzo udany 🙂 Też w tym roku planowałam Lazurowe Wybrzeże, ale plany się zmieniły i wylądowaliśmy gdzie indziej 😉 Na liście do zwiedzenie natomiast oczywiście pozostaje 😉

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *