Kilka dni nad morzem z Anią – Sopot

Jeżeli czytaliście mój poprzedni wpis, to zapewne wiecie, że planowałam z moją Anią wyjazd nad morze.  Wybraliśmy się do Sopotu w połowie maja i udało nam się spędzić tam parę dni i był to naprawdę wspaniały czas, szczególnie dlatego, że długo się nie widziałyśmy i miałyśmy mnóstwo rzeczy do nadrobienia, mnóstwo!

Zdecydowałyśmy się z Anią zatrzymać się w hotelu Marriott w Sopocie i był to świetny wybór. Polecam każdemu, kto szuka fajnego hotelu, blisko plaży i centrum. Mnie przede wszystkim urzekł widok z okna i piękny ogród. 

Pogoda nie dopisywała nam każdego dnia, ale mimo to spędziliśmy fantastyczny czas, wypełniony rozmowami, spacerami i wylegiwaniu się w łóżku. Znalazłyśmy także chwilę na relaks w cudownym hotelowym Spa i powiem Wam, ze po tych szalonych miesiącach jakimi były marzec i kwiecień tego mi było trzeba!

Z Ania dzielimy wspólną pasję – miłość do jedzenia, dlatego wiedziałam, że będąc w Sopocie koniecznie musimy wybrać się do restauracji White Marlin, o której słyszałam wiele dobrego od innych. Muszę Wam powiedzieć, że wszyscy mieli rację – to miejsce jest cudowne. Zaczynając od wyglądu, na jedzeniu kończąc. To jedna z piękniejszych restauracji w jakich byłam. Miejsce w moim stylu, a jedzenie – przepyszne i pięknie podane. Gdy będziecie w Sopocie, koniecznie tam zajrzyjcie, koniecznie!

Ania tak samo jak ja uwielbia dobre pieczywo, od razu wiedziałyśmy co zamawiamy!

Nie wiem, czy już Wam kiedyś mówiłam, ale dla mnie najpiękniejszy widok to widok Oceanu Spokojnego. Nic do tej pory nie zachwyciło mnie bardziej. To kolejny powód, dla którego tak tęsknię za Kalifornią –widok, który miałam na co dzień przez dłuższy czas. Do kolejnego spotkania z Oceanem Spokojnym zostało mi kilka dobrych miesięcy (do Stanów wybieramy się pod koniec roku).Muszę jednak przyznać, że polskie morze również ma w sobie to coś, co sprawia, że czuję się tam po prostu dobrze. Nic nie uspokaja mnie bardziej jak widok wody. Coś niesamowitego. Jestem pewna, że nad  polskie morze często będę wracać.

Te parę dni, które tam spędziłyśmy były naprawdę wspaniale i szkoda, ze tak rzadko się widujemy. Niemniej jednak muszę Wam zdradzić, że takie spotkania z osobą, która zna Cię bardzo dobrze, zna cała Twoją historie życia, osobą, której możesz ufać i powiedzieć wszystko, działa często jak terapia i dodaje dużo motywacji do dalszego działania. Ania na Instastories podsumowała to najlepiej.

Pisząc ‘ having coffee” miała na myśli ”having wine and lots of italian food” haha : ) To przy winie herbatkach i pysznym jedzonku najlepiej nam sie rozmawia! : ) Też tak macie?

To jest właśnie wspaniałe w przyjaźni. Nieważne, ile się z kimś nie widzisz, nieważne, ile kilometrów Was dzieli, najważniejsze jest to, że przy każdym spotkaniu czujesz się, jakbyście gadały wczoraj, a dla mnie istotny jest fakt, że mimo kilometrów, które nas dzielą, zawsze znajdziemy czas, aby się zobaczyć. W każdej znajomość, czy to partnerską, czy przyjaźń, trzeba włożyć wysiłek i czas, poświecić się, nawet gdy momentami jest nam nie po drodze. Takie znajomości doceniam i tylko takie znajomości chce mieć – kiedy to nie działa tylko w jedna stronę, kiedy to dwie osoby robią wszystko, aby się zobaczyć i spędzić ze sobą czas, czy jest to wygodne, czy też nie : )

Ciekawa jestem jak to jest u Was? Jak dbacie o relacje w przyjaźni?

P.S Za parę dni pojawi się wpis o 10-Minute Planner w polskiej wersji. Praca nad tą wersją zajęła dużo więcej czasu niż nad angielską ale już jest gotowa i bardzo się cieszę! To właśnie w Sopocie zapadła ostatnia decyzja i to Ania miała ostatnie spojrzenie na planer. ”Przeszła” cały planer karta po kartce i wyłapała parę błedów za co również jestem mega wdzieczna. Teraz planery się już drukują! 🙂  

Gdybyście zapomnieli jak wygląda 10-Minute Planner – oto on! 🙂

6 thoughts on “Kilka dni nad morzem z Anią – Sopot

    1. Dokladnie! A lubisz gory? Ja nie przepadam az tak jak za morzem. Pozdrawiam Cie serdecznie!

  1. Muszę Ci powiedzieć, że Twoje zdjęcia są coraz piękniejsze. Przyjemnie się je ogląda. Bardzo podoba mi się ta biała sukienka, w której jesteś na plaży. Chciałabym taką w swojej szafie ;-). Świetnie, że pielęgnujecie przyjaźń!! Ja z moją przyjaciółką jeżdżę w góry. Uwielbiam te nasze wypady. Pozdrawiam.

    1. Dziekuje a tylee milych slow! Jak zawsze mozna na Ciebie liczyc! Jak czesto sobie takie wypady robicie? Pozdrawiam cieplutko!

      1. Obie kochamy góry, więc jeździmy dość często. Nie dzieli nas aż tak duża odległość, więc spotykamy się w miarę możliwości przynajmniej raz w miesiącu. Morze też uwielbiam, ale ciepłe. Za naszym polskim nie przepadam ;-). Zimna woda i nie mam szczęścia do pogody:-(.
        Życzę Wam wielu tak wspaniałych wypadów!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *