Gdzie wybrać się na śniadanie, lunch, kolację i deser w Londynie? Mini przewodnik

Dzisiaj przygotowałam dla Was kolejny kulinarny przewodnik po londyńskich restauracjach. Dobrze już wiecie, jak uwielbiam odwiedzać nowe restauracje, kosztować nowych potraw, a także wracać do sprawdzonych miejsc. Kilka miesięcy temu przygotowałam pierwszy taki przewodnik, który cieszył się dużą popoluarnością na blogu. Od tamtej pory zdążyłam odwiedzić kilka kolejnych miejsc wartych polecenia, dlatego zapraszam Was na kolejną odsłonę mojej osobistej, kulinarnej mapy Londynu. Gwarantuję, że po zdjęciach, które zaraz zobaczycie, będziecie mieli ochotę odwiedzić te miejsca – mi na samą myśl ślinka cieknie :))

Jestem dość wybredna jeśli chodzi o wybór restauracji. Zwykle wybieram lokale, które nie tylko mają dobre opinię w Internecie, ale również zdjęcia wystroju wnętrz mnie przyciągają. Lubię miejsca, w których od samego wejścia czujesz fantatsyczną amosferę, a pracownicy witają Cię z uśmiechem. Poza jakością jedzenia, ważne jest dla mnie również to, jak wnętrze wygląda, by móc czerpać z niego inspiracje – lubię otaczać się ładnymi rzeczami.  W Londynie, na szczęście, jest mnóstwo wspaniałych restauracji. Niektóre bardzo, bardzo drogie, ale są też takie w przystępnych cenach, i do tych drugich częściej zaglądam. Jeśli przyjeżdżacie niedługo do Londynu lub mieszkacie tu i macie ochotę na coś pysznego, zapraszam Was do lektury!

Zacznę od włoskich miejsc, bo o te najczęściej dostaję zapytania i właśnie te – co za cudowy zbieg okoliczności – najczęściej odwiedzam! Wszyscy kochamy włoskie jedzenie, szczególnie pizzę. Nie znam osoby, która nie miałaby czasami ochoty na włoską kuchnię : ) Ja mam zawsze haha : )  Jednak znalezienie dobrego włoskiego jedzenia nie jest łatwe, nawet w Londynie. Zanim nie pojechałam pierwszy raz do Włoch, nie byłam taka wybredna. Natomiast po pobycie we Włoszech, już nie zjem byle jakiej pizzy czy makaronu. Oj nie, nie. Po powrocie zaczęły się żmudne poszukiwania dobrych, włoskich lokali. Trochę mi to zajęło, ale, na dziś dzień, mam już kilka miejsc, do których chętnie wracam.

Bella Italia

To miejsce znam od dawna i jestem tu stałym gościem. Przede wszystkim uwielbiam to miejsce za ich motto, które jest podobne do mojego motta życiowego, haha:

,,You can’t buy happiness but you can buy gelato which is kind of the same thing’’.

,,Szczęścia nie można kupić, ale można kupić gelato – a to właściwie to samo”. 

*gelato – włoskie lody

Prawda, że idealne motto życiowe?

Jeśli ktoś mnie pyta, gdzie chodzę na włoskie jedzenie, to miejsce przychodzi mi na myśl jako pierwsze! Warto spróbować ich przystawek, ponieważ są obłędne. Natomiast jeśli chodzi o dania główne, to polecam makarony. Pizza jest po prostu ok, natomiast makarony są tutaj przepyszne! Mój ulubione danie to lasagne, ze szpinakiem i ricottą. A i tutaj łamię swoją zasadę jedzenia deseru w innym miejscu niż obiad. Tutaj koniecznie musicie spróbować ich sernika. Jejku, dawno nie jadłam taaak pysznego, jak tu! Ceny dań wahają się od ok. £10 do £15.

Vapiano

A jeśli zapytasz mnie, gdzie chodzę na pizzę i gdzie jest najlepsza pizza w Londynie, to zdecydowanie polecę Ci Vapiano! Wiem również, że Vapiano jest w Polsce i Niemczech, natomiast uwierzcie mi, pizza w londyńskim Vapiano smakuje zupełnie inaczej. Pizza w Vapiano w Londynie jest R-E-W-E-L-A-C-Y-J-N-A! Miałam okazję jeść w Vapiano w Niemczech i cóż – zupełnie inny smak. W Londynie zdecydowanie jest lepsza. Obsługa tu jest wspaniała (pracując tam przede wszystkim Włosi), a wystrój również jest bezbłędny. Mimo że jest to sieciówka, mogą pochwalić się naprawdę dobrą pizzą. Bez wahania mogę ją porównać do tej, którą jadłam w Rzymie. Wszystkie pizze są zrobione na cieniutkim cieście, pieczone w specjalnym piecu. Dzięki temu pizza jest naprawdę cudowna! W Vapiano poza pyszną pizzą można zjeść makarony, które robione są na miejscu. Najbardziej lubię w tej restauracji to, że dania, szczególnie makarony, są robione na widoku i dokładnie widzisz, jak przyrządzane jest jedzenie.  Ceny są przystępne – za pizzę zapłacimy w okolicach 12 funtów, za makaron 9-10 funtów. Wystrój wnętrza restauracji jest wspaniały, typowo we włoskicm stylu, a wszędzie pachnie bazylią. Fajne miejsce – widać, że prowadzone z pasją i pomysłem, a takie lubię najbardziej!  

P.S. Próbowałam pizzę Franco Manco, którą wszyscy tak zachwalają, uchodzi za jedną z lepszych w Londynie. Moim zdaniem bardzo kiepska. Nie polecam!

Pulia

To miejsce również było na mojej liście od długiego czasu. Ale że znajduje się obok mojego ulubionego miejsca na śniadanie Le Pain Quotidien, o którym pisałam tutaj, zawsze wybierałam sprawdzone miejsce. Aż do pewnej pięknej soboty kiedy to miałam ochotę na coś innego i wtedy wiedziałam, że Pulia będzie idealnym miejscem na małą odmianę.

Pulia to przepiękne miejsce pod względem wystroju – wszystko jest białe i naprawdę wygląda prześlicznie. Muszę powiedzieć, że to jedna z piękniejszych restauracji, w jakich byłam. Ale nie tylko wystrój tutaj jest obłędny, obłsuga również. Pani, która nas obsługiwała była bardzo pomocna. Kiedy zapytałam ją, jak smakuje Parma ham – szynka, której nie znałam – po chwili przyniosła mi tę szynkę na sporóbowanie! WOW! To naprawdę miłe! Ale przejdźmy do najważniejszego, czyli jedzenia. Przystawki mają wspaniałe, ogromny wybór i naprawdę smaczne. Ja skusiłam się na moją ukochaną burattę i była przepyszna! Na dania główne wzięliśmy makarony. N. twierdzi, że jego był ok, dla mnie mój był smaczny, ale na pewno nie był najlepszy, jaki do tej pory jadłam. To miejsce jest idealne na śniadanie – śniadania wychodzą im wspaniale i mają ogromny wybór. A co najważniejsze – świeży chlebek : )

 

  

  

The Ivy Chelsea Garden

To dość znane miejsce dla Londyńczyków, a – po ilości klientów i problemach z rezerwacją – domyślam się, że jest również bardzo lubiane. Lunch w The Ivy Chelsea Gardens to dobra opcja przynajmniej z kilku powodów. Przede wszystkim wnętrze tego miejsca jest przepiękne, a ogród, w którym również można zjeść swój posiłek, jest naprawdę oszałamiający. Dawno nie byłam w tak pięknym miejscu i nie pamiętam, kiedy ostatnio jakiś ogród tak mnie zachwycił. Zakochałam się już od wejścia! Po drugie, obsługa jest szalenie miła i pomocna. Widać, że dbają o klienta. Raz zamówiłam tradycyjne frytki, a przez pomyłkę otrzymałam frytki z cukinii. Z tego powodu, że musiałam dłużej czekać, pani zostawiła mi te fryztki z cukinii, przeprosiła za pomyłkę i życzyła smacznego ;). Bardzo miłe z ich strony! I muszę przyznać, że dobre były te frytki z cukinii : ). Jeśli chodzi o jedzenie, to jest po prostu dobre. Zarówno moja lunchowa sałatka, jak i arancini bardzo mi smakowały i nie mam im nic do zarzucenia. Buratta, którą zamówiła moja koleżanka, okazała się być równie dobra : ). Bardzo pozytywne wrażenie zrobiło na mnie również to, że kelner często podchodził pytać, czy czegoś nie potrzebujemy lub po prostu dolać nam wodę : ).  Warto wspomnieć o tym, że jest to restauracja na wysokim poziomie, stąd też ceny są wyższe jak i klienci ciekawi : ). Od czasu do czasu lubię wybrać się w takie miejsca i poobserwować ciekawych ludzi 🙂  Kiedy ostatnio tam byłam, miałam okazję poobserwować wiele pięknych, cudownie ubranych kobiet : )

Aubaine

Śledzę zarówno wiele blogów kulinarnych, jak i konta na Instagramie, które pokazują fajne restauracje. Co raz ktoś polecał Aubaine, stąd też nie mogłam już dłużej czekać i przyszedł czas tam się wybrać! Nie przepadam za sieciówkami i rzadko wybierałam takie miejsce, aczkolwiek w Londynie zupełnie zmieniłam zdanie. Aubaine to kolejne miejsce, które jest sieciówką, a które zrobiło na mnie ogromne wrażenie. To francuska restauracja, stąd też elegancję widać było już od wejścia. Świetne jedzenie, bardzo miła i sprawna obsługa. Idealne miejsce na spotkanie z przyjaciółką. Dobre na kawę i ploteczki, pyszne weekendowe śniadania czy biznesowy lunch. My wybraliśmy się tutaj na lunch w którąś sobotę. Jeśli chodzi o jedzenie, to na początek dostaliśmy koszyk z chlebem – pieczywo było pyszne. Na przystawkę zamówiłam proscutiio z melonem i było naprawdę smaczne! N. zamówił ser hallumi, troszkę mu podkradłam – był wyśmienity! Natomiast moje danie główne było rewelacyjne. Nigdy nie jadłam tak pysznego gnocchi, jak tutaj. Było deliaktne jak chmura, rozpływało się w ustach. Och, do dziś pamiętam ten smak! Co więcej, okazało się że naszą kelenrką była przemiła Polka, która zadbała o to, aby nasz pobyt w resaturacji upłynął w sympatycznej atmosferze. Miejsce zdecydowanie warte polecenia. Jestem tu częstym gościem i pewnie tak już zostanie: )

Caffe Concerto

Caffe Concerto przyciągnęło mój wzrok, jak tylko przeprowadzialm się do Lonydnu, 2 lata temu. Restauracja/kafejka robi wrażenie już z zewnątrz, ale wierzcie mi, w środku wygląda jeszcze piękniej. Dla mnie jest hmm…parysko, czyli elegancko i szykownie, więc już wiadomo, skąd to moje uwielbienie. Początkowo myślałam, że to tylko kafejka z ciastkami i kawą, a jednak nie. To również idealnie miejsce na lunch! Niestety, nie miałam okazji zjeść tam lunchu, natomiast na ciachu byłam już tam dwa razy i za każdym byłam zachwycona. Ciasta są pyszne, wyglądają obłędnie, a do tego obsługa jest bardzo miła. No i ten wystrój! Naprawdę miło spędza się tam czas. A, zapomniałabym. Zaparzają tam świeżą, miętową herbatę, która – wierzcie mi – jest obłędna. Po prostu idealne miejsce na pogawędki z przyjaciółką : )

Snowflake 

Oczywiście w moim poście nie mogłoby zabraknąć polecenia Wam lodziarni z włoskimi lodami! Nie byłabym sobą gdybym o tym nie wspomniała. Snowflake to miejsce, które uwielbiam przede wszystkim za ogromny wybór smaków, przemiłą obsługę, no i przepyszne lody. Zarówno Snowflake, jak i 3 Bis to moje ulubione lodziarnie w Londynie i serdecznie Wam polecam wypróbować!

A Wy do którego z tych miejsc wybralibyście się najchętniej ? Jaka jest Wasza ulubiona restauracja w Londynie? Będę ogromnie wdzięczna za każde polecenie! : )

17 thoughts on “Gdzie wybrać się na śniadanie, lunch, kolację i deser w Londynie? Mini przewodnik

  1. Ja chyba jestem w duszy Włoszką, bo mnie kawiarnia i knajpka włoska najmocniej przyciągają. Jesli będę kiedyś w Londynie chętnie je odwiedzę, zapisuję sobie!

  2. Nie rozumiem zachwytu Bella Italia. Moim zdaniem restauracja mocno przecietna. Dodatkowo service jest okropny!! Mialam okazje odwiedziec restaurcje przy charing cross i Leicester Square I w obu przypadkach nie bylam zadowolona ani z jedzenia ani z obslugi. Przeszlo 40 min oczekiwania na podanie napoi, wlos w makaronie, kompletne ominiecie przystawki dla mojej siostry, dlugie oczekiwanie na rachunek, opryskliwa kelnerka. Moim zdaniem duzo lepsze wloskie jedzenia mozna dostac w Zizzi a najlepsze w londynie w L’artists w golders green. X

    1. a ja wlasnie bardzo nie lubie Zizzi haha : ) a To drugie miejsce chetnie sprobouje! Belle Italie lubie i zawsze jestem zadowolona z ich serwisu. Dziekuje za komentarz i zycze milego dnia!

  3. Oh wygląda to wszystko naprawdę bardzo przepysznie i przy najbliższej okazji z pewnością odwiedzę przynajmniej jedno z tych miejsc. Ostatni raz w Londynie jadłam tylko w China Town:)
    A włoskie jedzenie to też moje ulubione! Pizzy i makarony mogłabym jadać codziennie i nie zmieniło tego nawet to, że pracowałam przez półtora roku w pizzeri i miałam to praktycznie na co dzień:D

  4. Że też ja zawsze trafię na taki wpis u kogoś, jak jestem głodna! 😀
    Chętnie czytam wpis o restauracjach, bo nie wiem, gdzie się stołować 😀 A chciałabym od czasu do czasu zjeść coś dobrego w knajpie.
    Ja natomiast nie lubię, kiedy kelner podchodzi do mojego stolika w trakcie, gdy jem. No po prostu nie! Zwłaszcza, jak przychodzą spytać, czy wszystko w porządku, albo czy smakuje.
    Uwielbiam sieciówki! Kocham Byrona z burgerami i zwłaszcza! The Five Guys <3 najlepsze burgery i frytki EVER! 😀

    1. haha, mam nadzieje, ze zjadlas miedzy czasie cos dobrego. Five Guys rowniez baardzo lubie!<3

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *