Dlaczego podróżuję + 4 ulubione miasta w Europie idealne na weekend majowy

Nie macie jeszcze planów na długi weekend majowy? A może planujecie wkrótce weekendowy wypad do jakiegoś europejskiego miasta, ale nie możecie się na nic konkretnego zdecydować? Dziś przychodzę do Was z kilkoma propozycjami miejsc, które na pewno przypadną Wam do gustu! Są to 4 europejskie miasta, które odwiedziłam i z pełnym przekonaniem mogę polecić!

Maj i czerwiec to najlepsze miesiące (moim zdaniem) na weekendowy wypad dokądkolwiek. Pogoda w tym czasie zwykle jest piękna, ale nie jest aż tak gorąco, że odechciewa się zwiedzać. Te dwa wiosenne miesiące należą do moich ulubionych i zwykle staram się planować krótkie wyjazdy na ten właśnie czas. W tym roku będzie dokładnie tak samo i już nie mogę doczekać się mojej wycieczki, którą mam zaplanowaną na czerwiec do kolejnego pięknego miejsca!

Tak, jak wspomniałam wyżej, przychodzę dziś do Was z propozycjami 4 miast w Europie, które mają wiele do zaoferowania dla swoich turystów i naprawdę są warte odwiedzenia. Miasta te do tej pory zrobiły na mnie największe wrażenie i są to miejsca, do których zawsze będę chętnie wracać.  

Miasta, o których mowa to:

Barcelona  

Paryż 

Rzym 

Londyn

Czy kogoś zdziwiła ostatnie propozycja miasta? 😀 

Zanim przejdę do meritum, chciałabym napisać dlaczego właściwie podróżuję i co jest dla mnie ważne podczas takich podróży.

Dla każdego podróż oznacza coś innego i każdy podróżuje z innych powodów. Dla mnie na pewno głównym powodem podróży NIE jest zwiedzenie wszystkich atrakcji turystycznych i zrobienie sobie z nimi zdjęcia Kiedyś może tak było, dziś już nie. Teraz podróżuję z innych względów i jest to bardziej świadome podróżowanie.

  •    Jedzenie

Moje podróże są zazwyczaj w dużym stopniu kulinarne. Podróżuję zwykle do miejsc, które nie tylko chciałabym zobaczy, ale przede wszystkim zależy mi na spróbowaniu lokalnego jedzenia. Jedzenie odgrywa bardzo istotną role w moim życiu i wiele razy już Wam wspominałam, co jest moim mottem życiowym. Żyję, aby jeść, a nie jem po to, aby żyć ( nawiasem mówiąc, nie wiem jak ludzie mogą myśleć inaczej 😀 ) Stąd też każde przygotowanie do podróży rozpoczyna się od wyszukania miejsc, w których zjem obiad, kolację, śniadanie i deser  A i oczywiście w każdym nowym miejscu obowiązkowo odwiedzam farmers market, czyli bazarek ☺ 

  •  Ciekawość miejsca

Kolejny powód moich podróż to ciekawość. Podróżuję, aby zobaczyć jak dane miejsce wygląda, czym się wyróżnia od innych, co jest dla niego charakterystyczne, jaka jest architektura oraz szeroko pojęta kultura tego miejsca. Nie planuję podróży do miejsc, których kultura na obecna chwilę mnie nie interesuje. Zawsze przy wyborze miejsca, kieruję się tym, że widziałam/słyszałam wiele dobrego o danym miejscu i chcę się o tym przekonać na własnej skórze.

  •  Ludzie

Kolejny powód moich podróż to ludzie, którzy żyją w danym miejscu. Moim ulubionym zajęciem, poza jedzeniem oczywiście, jest tak zwane people watching, czyli obserwowanie ludzi. Sprawia mi dużą radość przyglądanie się ludziom z różnych kultur. Ich zachowaniom, jak mówią, jak się ubierają i jak spędzają dnie. Fascynuje mnie to, co jest ważne w życiu dla różnych ludzi. Przykład ? Dla Francuzów ważne jest to, aby każdego ranka wybrać się po bagietkę do pobliskiej piekarni i ANI TROCHĘ IM SIĘ NIE DZIWIE! 😀 

  • Odkrywanie nowych rzeczy

Każdy kraj i każda kultura mnie czymś inspiruje. Podróże sprawiają, że wracam z nowymi pomysłami, przemyśleniami i nowinkami, które chciałabym wprowadzić do swojego życia. Podczas każdej podróży uczę się czegoś nowego i zawsze wracam do domu z głową pełną pomysłów i notatnikiem pełnym notatek 🙂

Nie jestem osobą, która musi w nowym miejscu zobaczyć wszystkie atrakcje turystyczne. Zdecydowanie wolę długie spacery uliczkami danego miasta, zgubić się na chwile i przy okazji odkryć coś fajnego. Ważniejsze jest dla mnie to, aby zjeść pyszne śniadanie w ciekawym miejscu, rozkoszując się lokalnym jedzeniem i przy okazji obserwując przechodzi za oknem. Często wtedy zastanawiam się dokąd idą, co myślą oraz dlaczego są tak a nie inaczej ubrani. Bardzo to lubię! Lubię również spacerować w mniej znanych miejscach, ponieważ dzięki temu jestem w stanie spotkać więcej ,,miejscowych” i zobaczyć, jak faktycznie ich życie wygląda. Coś niesamowitego!

Barcelona, Paryż, Rzym i Londyn przypadły mi do gustu właśnie z wyżej wymienionych powodów. Te miejsca są dla mnie bardzo unikatowe. Każde jest inne, ale każde ma coś takiego w sobie, co sprawia, że uśmiech nie schodzi Ci z buzi. Wsiadając do samolotu powrotnego, myślę sobie, że to była wspaniała wyprawa, a zarazem czuję niedosyt. Tak właśnie było z tymi miejscami.

Dlaczego zauroczyła mnie Barcelona ?

Barcelona była pierwszym miejscem w Europie, które odwiedziłam po przylocie ze Stanów. Zakochałam się w tym mieście już w taksówce w drodze do hotelu! Następnie wieczorny spacer utwierdził mnie w tej miłości. Myślę, że główny powód, dlaczego tak polubiłam Barcelona to to, że przypomina mi moje ukochane San Diego. Bedąc tam, czułam się jakbym była w Kalifornii i strasznie podobało mi się to uczucie 🙂

Barcelona ma dużo do zaoferowania dla każdego, ale szczególnie dla młodych ludzi. Mnie przede wszystkim urzekła architektura, wszechobecność palm, piękne, wąskie uliczki i oczywiście plaża z pięknym hotelem W i zniikającym w chmurach morzem. A do tego wszystkiego uśmiechnięci ludzie dookoła i ich sjesta! Och, jak wkurzało mnie na początku to, że o 2 po południu chcę kupić wodę, a tu wszystko zamknięte! Aczkolwiek dziś sobie myślę, ze to świetna sprawa i zazdroszczę im takiego czasu wolnego w ciągu dnia!

Jedzenie w Barcelonie było również pyszne. Świeże owoce na bazarze La Boquiera smakowały obłędnie. Sam Bazar jest wspaniałym miejscem i mogłabym tam spędzić cały dzień!  

Poza tym, lubię język hiszpański i była to wielka przyjemność dla ucha posłuchać, jak Hiszpanie rozmawiają. Nawet jak większość w Barcelonie mówiła po katalońsku 🙂  

Nie znam osoby, która po pobycie w Barcelonie stwierdziła, że nie było warto tam pojechać. Wierzcie mi, że jest przepiękna, a atrakcje turystyczne takie jak Sagrada Familia, Park Guell, Casa Mila robią ogromne wrażenie!  


Dla mnie to zawsze będzie mała Kalifornia i dlatego też Barcelona ma specjalne miejsce w moim sercu    

Ulubione miejsce: Park Guell, Bazar La Bouqiera

Dlaczego Paryż ?

Paryż to moja dość ,,nowa’’ miłość, ponieważ pierwsza wyprawa do tego miasta miała miejsce w okolicy Sylwestra kilka miesięcy temu, o czym pisałam tutaj. O Paryżu marzyłam już wiele lat, ale zawsze sobie powtarzałam, iż mój ukochany mnie w końcu tam zabierze, oświadczy się w świetle wieży Eiffla i wtedy to będzie najlepsza podróż do miasta miłości jaka kiedykolwiek miałam haha :). Realia okazały się inne i nigdy nie dotarłam do Paryża, więc postanowiłam taką wycieczkę zorganizować sobie sama, a dokładnie z Anią!  I mimo że nie było zaręczyn i innych miłosnych ekscesów, to wycieczka była bardzo udana, a Paryż stał się jednym z miast, do których będę często wracać. Dlaczego?

Prawdę mówiąc,  na poczatku nie byłam pewna, czy polubię to miasto, gdyż słyszałam tyle samo dobrych, co i złych opinii. Przed podróżą miałam dość mieszane uczucia. Ależ byłam w błędzie! Miasto zauroczyło mnie od samego początku! Zaczynając od najlepszych bagietek na świecie, które wcinałam z samym masełkiem – i uważam, że to jest najlepsze śniadanie, jakie mogłam sobie wymarzyć w Paryżu – kończąc na architekturze. Zakochałam się w wieży Eiffla, która za każdym razem wygląda tak samo pięknie. Nie mogłabym zapomnieć o stylu bycia Francuzów, a raczej ich stylu ubierania! Styl Francuzek pewnie jest Wam dobrze znany, ale co mi się bardzo podobało to to, jak są ubrani Francuzi! Większość facetów, których spotkałam na ulicach Paryża wygladało znakomicie! Wszystko idealnie dobrane, szykownie i elegancko. Ten widok bardzo cieszył moje oko.

Kolejna rzecz, o której warto wspomnieć to styl bycia Francuzów. Nie ukrywajmy, nie jest to nacja, która się często uśmiecha i wita nas wielkim uśmiechem – jak to bywa w USA – na każdym kroku. Są to raczej ludzie zamknięci, spokojni i dość specyficzni. O dziwo ani trochę mi to nie przeszkadzało, a nawet bym powiedziała, że to bardzo miłe doświadczenie. Zdecydowanie nadrabiają stylem, gracją i elegancją. No i bagietkami  ☺ 

Ulubione miejsce: restauracja z widokiem na Wieżę Eifflę Café de l’Homme 

Dlaczego Rzym?

Przed wyjazdem do Włoch wiedziałam już trochę o tym kraju. Przede wszystkim dlatego, że często bywałam na Little Italy w San Diego ( dzielnicy, gdzie mieszkają, stołują sie i spędzają całe dnie Włosi ).  Little Italy jest całe wypełnione włoskim jedzeniem i włoskimi ludźmi Ponieważ są oni dość głośni i bardzo otwarci, z łatwością można było nawiązać kontakt. I właśnie tam poznałam kilka osób z Włoch, a nawet zaprzyjaźniłam się z jedną Włoszką, która była moją sąsiadką. Tym samym zaznajomiłam się z ich kulturą i oczywiście kuchnią, która jest niesamowita! Co więcej, w Rzymie mieszka moja Ola i również  wszystkie jej opowieści sprawiały, że nie  mogłam już dłużej czekać i musiałam zabukować bilet do Rzymu. Cel wycieczki był bardzo prosty: spędzić miło czas z Olą i jej chłopakiem, zjeść najlepsza pizzę i makaron na świecie million razy i pospacerować po Rzymie.  

Pobyt w Rzymie uważam za udany, przede wszystkim dzięki Oli, jej chłopakowi i ich cudownej gościnności. Poza tym, wybraliśmy się do Neapolu, gdzie jadłam najlepszą pizzę na świecie. Spróbowałam Arancini, które są pyszne. I jeszce bardziej poznałam włoską kulturę, która fascynuje mnie najbardziej na świecie! A najważniejsza rzecz z tego pobytu to to, że dowiedziałam się, co to jest gelato, które wiecie, że kocham całym sercem! (od tamtej pory nie jadam żadnych innych lodów).  

Rzym to również wspaniałe miasto pod względem architektury (tak, wiem, Ameryki tu nie odkryłam 😀 ).  To miasto okazało się bardziej fascynujace niż się spodziewałam, dlatego też wyjeżdżając byłam przeszczęśliwa, że nie tylko miałam okazję być kilka dni w glutenowym raju, ale i zobaczyłam tyle wspaniałych miejsc, pięknych uliczek, uśmiechniętych ludzi i zjadłam milion lodów! 

Gdyby we Włoszech mówiono po angielsku i sytuacja ekonomiczna byłaby lepsza, jestem pewna, że to właśnie tam bym dziś mieszkała! Uwielbiam ten kraj, tych ludzi, uwielbiam ich modę, ich tradycję spędzania 3 godzin nad jednym posiłkiem oraz ich pozytywne podejście do życia.   

Ulubione miejsce: Dwie lodziarnie: Numer jeden (najlepsza na świecie !!! ): Come il Latte ; Numer dwa: La Romana

Dlaczego Londyn ?

Pewnie nikogo nie dziwi to, że na tej liście znalazł się Londyn. Otóż mnie troszkę to dziwi, ponieważ z Londynem było zupełnie inaczej, niż z każdym innym miastem, które opisałam w tym poście. Nie było miłości od pierwszego wejrzenia, ani nawet od drugiego! Długo, długo strasznie nie lubiłam tego miasta. Przeszkadzało mi tam dosłownie wszystko i na wszystko narzekałam, aż pewnego dnia popatrzyłam na Londyn z innej perspektywy. Z jakiej ? Ano z takiej, iż wyjechałam na chwilę i wyobraziłam sobie to, że miałabym się stamtąd wyprowadzić na zawsze. I wtedy zdałam sobie sprawę, że ja tego nie chcę.  Że w sumie to lubię tu mieszkać, lubię wiele rzeczy w tym mieście i jest mi tu całkiem dobrze. Nagle odsłoniły się przede mną plusy mieszkania w Londynie, których do tej pory nie doceniałam.

Londyn przede wszystkim lubię (i tym samym polecam) za piękne dzielnice, takie jak South Kensington, kolorowe Notting Hill, za architekture, piękne hotele, tradycje takie jak popołudniowa herbatka, cudowny Borough Market i najczęściej odwiedzane przeze mnie miejsce – mój ulubiony sklep ze zdrową żywnością- The Whole Foods Market.

Londyn to dla mnie również przepiękne parki, których mamy mnóstwo i jeden jest piękniejszy od drugiego. Nie mogę również zapomnieć o wyborze restauracji, ponieważ jest ich tutaj do koloru do wyboru i chyba w życiu nie dam rady ich wszystkich odwiedzić!  

Najważniejsza kwestia – w Londynie znalazłam najlepsze gelato (lody), które są prawie tak niesamowite, jak te w Rzymie! Tak więc bez wątpienia Londyn stał się moim ulubionym miastem i nigdzie się stąd na obecną chwilę nie ruszam!

A i oczywiście Londyn lubię za to, że mamy tu Królową i Pałac Buckingham wygląda prześlicznie. Uwielbiam oglądać zmianę warty przy pałacu oraz ten widok, jak maszerują Ci panowie w czerwonych uniformach – coś pięknego! 

Ulubione miejsce: trudno mi wybrać tylko jedno, więc będzie kilka – Tower Bridge, Hyde Park, The Whole Foods Market 

Uwielbiam odkrywać nowe miejsca, uwielbiam te ekscytację po zabukowaniu biletów i przygotowanie do podróży, robienie listy miejsc do zwiedzenia! Nie mogę doczekać się już czerwca i kolejnej podróży! 🙂

A jakie są Wasze ulubione miejsca na kilkudniowy wypad? Do jakich miejsc lubicie wracać?

27 thoughts on “Dlaczego podróżuję + 4 ulubione miasta w Europie idealne na weekend majowy

  1. Uwielbiam podróżować, wykorzystuję do tego wszelkie długie weekendy. 🙂 Kocham Paryż, jestem romanistką, więc zawsze do Francji mnie ciągnie, chociaż całkiem lubię Berlin, za bogactwo wege-knajpek – jako, że jestem weganką. 🙂

  2. Majówkę spędzę w mojej wymarzonej altanie, która w zeszłym roku wreszcie realizowałam. Nie wyjeżdżam daleko. boję się nawet jazdy autem.

  3. Podobnie, jak Ty lubię zwiedzać nowe miejsca swoim rytmem i łączy nas pasja do jedzenia. Pewnie dlatego tak fajnie czyta mi sieTwojet teksty Z Teoich propozycji wybrałabym Barcelonę. W wodę zaopatrzylabym się na zapas, żeby żadna sjesta mnie nie zaskoczyła

    1. Bardzo sie ciesze, ze rowniez lubic probowac nowych smakow w podrozach! Dziekuje za mile slowa i czeste odwiedziny! Pozdrawiam

  4. A ja Londyn pokochałam od pierwszego wejrzenia i zawsze mówię, że gdybym wygrała miliony w totka, to kupiłabym tam mieszkanie w Belgravii albo w Kensington i żyła tam długo i szczęśliwie. 😀
    Rzeczywiście, coś tam trzeba pokombinować na majówkę, ale… zobaczymy dokąd będą tanie loty. 😀

  5. Te 3 miasta są rzeczywiście świetnym wyborem na weekendowy wypad! 🙂
    Co do powodów podróżowania- mam tak jak Ty 🙂 Jestem definitywnie gastroturystą z zamiłowaniem do przygód i poznawania nowych kultur 🙂

  6. Cudne miejsca, w żadnym nie byłam, ale ostatnio udało mi się wybrać do Pragi i chce więcej, a te miasta są zdecydowanie na mojej liście 🙂 Tak jak piszesz, warto próbować tego co lokalne, w gruncie rzeczy pojechać gdzieś i jeść Subway’e, McDonald’y to bez sensu 🙂

  7. Z wymienionych przez Ciebie miejsc nie odwiedziłam jeszcze Londynu, a ponieważ właśnie rozkminiam temat kilkudniowej ucieczki od Szarańczy (dzieci znaczy) to może wybiorę właśnie Londyn? Who knows…. 😉

  8. Paryż mnie do siebie nie przekonał… Może dlatego, że miałam zbyt duże oczekiwania? Ogółem jakoś za Francją nie przepadam ze względu na kilka różnych doświadczeń z przeszłości (moim zdaniem Francuzi to dość… hmm… specyficzny naród), więc może równie dobrze i to jest przyczyna. Ale Rzym i Barcelonę uwielbiam, Londyn lubię – do tych trzech miast bardzo chętnie kiedyś wrócę 🙂

  9. Przegapilam wpis(y)! :< Kochana, serdecznie zapraszam ponownie, kiedy tylko zechcesz! Ale tym razem trzeba sie wybrac na polnoc, jestem pewna, ze spodoba Ci sie Mediolan na przyklad! 😀 buziaki! :*

  10. Ja też uwielbiam podróże, ale dopiero zaczynam swoją przygodę z byciem w drodze 🙂 Dzięki za garść inspiracji i ciekawy wpis.

  11. Barcelona jest jednym z najpiękniejszych miejsc jakie widziałam! A podróżowanie to całe moje życie. Pracuję i odkładam pieniądze, aby móc zwiedzać świat. Mniej liczą się dla mnie rzeczy materialne, najważniejsze są przeżycia i wspomnienia 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *