Dieta dr Dąbrowskiej – moje wrażenia i efekty po 2 tygodniach kuracji

Detoksy, fasting i diety lecznicze nie są mi obce, ponieważ z powodu choroby dość często musiałam i nadal (czasem) muszę stosować restrykcyjną dietę.

Wiosną zdecydowałam, że przejdę na dietę warzywno-owocową dr Ewy Dąbrowskiej. Niestety wakacje to nie jest najlepszy czas, aby poddać się kuracji, przynajmniej dla mnie. Czyha na mnie wtedy zbyt wiele pokus, którym nie potrafię się oprzeć – wiecie pyszne gelato i tym podobne. Musiałam to przełożyć. Przyszedł wrzesień i koniec wyjazdów więc wiedziałam, że będzie to idealny czas, aby wziąć sprawy w swoje ręce. I w końcu 19 września, po tygodniu przygotowań, rozpoczęłam post dr Dąbrowskiej – pewnie wielu osobom już dobrze znany.

Dlaczego zdecydowałam się na post?

Głównym powodem jest moje zdrowie. Od lat zmagam się z chorobą, która ściśle dotyczy układu pokarmowego, dlatego też często robię sobie detoksy, itd. Przede mną wizyta u lekarza i kolejne, niefajne badania. Dieta była więc w moim przypadku wskazana, szczególnie, że w ostatnim czasie pozwalałam sobie na rzeczy, których normalnie powinnam unikać. Pewnie wiecie jak to jest, kiedy macie świadomość, że coś szkodzi Waszemu zdrowiu, ale nie jesteście się w stanie opanować, aby nie wziąć kawałka…Przecież to jest takie pyszne!

Drugim powodem jest moja waga. Już na początku tego roku obiecałam sobie, że osiągnę w końcu moją idealną, wymarzoną wagę. Niestety zrzucanie kalorii nie idzie mi zbyt łatwo, a znowu z łatowścią przychodzą do mnie dodatkowe kilogramy. Moja choroba mi w tym nie pomaga, wręcz przeciwnie. Kiedy poczułam się znacznie lepiej, postanowiłam o tę wagę powalczyć. Teraz mam więcej siły i energii do działania, więc działam!

W momencie rozpoczęcia postu miałam do zrzucenia 7 kg. Obecnie, po 2 tygodniach jest to już tylko 4 kg, czyli w ciągu tych 2 tygodni zrzuciłam aż 3 kg. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że czuję jakbym schudła znacznie więcej, co widzę po swoich ubraniach.

Nie mniej jednak mam nadzieję, że uda mi się pozbyć tych 7 kg i że oczywiście po poście nic mi nie przybędzie – trochę się boje efektu jojo.

Zacznę jednak od początku.

Kiepsko mi idzie odchudzanie i nie umiem zbyt długo odmawiać sobie moich „grzesznych przyjemności” czyli np. chleba, ziemniaków itd. Wiedziałam więc, że 5-6 tygodni to max jaki mogę wytrzymać na jakiejś diecie i w tym czasie te 7 kg muszę zrzucić. Najlepszym rozwiązaniem, po widocznych efektach u innych osób, które znam, okazało się właśnie rozpoczęcie postu dr Dąbrowskiej. Wiedziałam, że taki post nie tylko będzie korzystny dla mojego zdrowia, ale także pozwoli mi pozbyć się zbędnych kalorii. Nie sadziłam jednak, że po 2 tygodniach efekty będą AŻ tak duże.

Początkowo wydawało mi się, że sobie nie poradzę – w końcu jedzenie samych warzyw i niewielkiej ilości owoców to nic przyjemnego. Jak bardzo byłam zaskoczona z jaką łatwością mi to wszystko przyszło. Pierwszy tydzień upłynął bez żadnych problemów. Żadnych bólów głowy, itp. To pewnie zawdzięczam temu, że przygotowywałam się wcześniej. Po za tym bycie na diecie nie jest aż takie straszne, gdy ma się odpowiednią wiedzę i zdrowy rozsądek.

Drugi tydzień był już nieco gorszy, ponieważ mój organizm, a raczej żołądek zaczął źle reagować na spożywanie wyłącznie takiej ilości warzyw i jabłek. Niestety nie toleruję najlepiej jabłek, a że chciało mi się coś innego niż cukinia i marchewka, postanowiłam od czasu do czasu po nie sięgnąć. To był jednak błąd. Zaczęłam odczuwać dosyć duży dyskomfort, a bóle brzucha coraz to większe.. Od kilku dni nie jem już jabłek i jestem ciekawa co będzie dalej. Na pewno już widzę różnice!

Na diecie spożywam dużo zup oraz warzyw pieczonych i surowych. Uwielbiam przygotowywać sobie leczo warzywne, które jest przepyszne. Soki również stały się moja codziennością i wiem, że zostaną ze mną nawet po skończonej kuracji.

Moje samopoczucie jest całkiem dobre. Bez problemu funkcjonuję, pracuję, chodzę na siłownię. W sumie nic się nie zmieniło w moim życiu, poza tym, że jestem o 3 kg lżejsza, szalenie tęsknię za chlebkiem i momentami wszystko bym oddała, aby zjeść chociaż kromeczkę haha 🙂

Przede mną kolejne tygodnie – po następnych dwóch podzielę się efektami i przemyśleniami. Już teraz mogę powiedzieć, że zrzucanie zbędnych kilogramów nigdy nie było dla mnie tak szybkie i łatwe jak teraz. Mam nadzieję, że kolejne tygodnie też okażą się nie być tak trudne.

Słyszeliście o poście dr Dąbrowskiej? Stosowaliście taką kurację?

Ja naprawdę każdemu polecam 🙂

4 thoughts on “Dieta dr Dąbrowskiej – moje wrażenia i efekty po 2 tygodniach kuracji

  1. Gratuluje samozaparcia!
    Z kuracji odchudzajacych (dwa razy w zyciu) stosowalam tylko zdrowy rozsadek i ruch. Przy czym jest to, niezaleznie od pory roku, ruch na swiezym powietrzu i tylko taki, jaki lubie. Nigdy zadnych diet. Owoce jednak uwielbiam do tego stopnia, ze moje sniadanie i ostatni posilek kolo 17.00 (pozniej ie odczuwam juz glodu) to smoothie owocowe. Wypijam jednorazowo pol litra – czasem litr.
    Diety to nie dla mnie.
    Dwukrotnie sie odchudzalam – raz majac 20 lat w ciagu roku stracilam 15 kg i raz po ciazy (trudnej i przelezanej w szpitalu) – w ciagu roku stracilam 20 kg. Nigdy kg nie wrocily, a ja naleze do osob, ktore stres zajadaly:/
    Zycze Ci powodzenia i wytrwalosci!

  2. Przy chorobie o ktorej wspominasz, nie moglas sobie nic gorszego zrobic taka kuracja. Szalenie nierozsadnym jest nie spozywac w zadnych ilosciach tluszczu, szczegolnie kobiety! tak samo bialko? to jest najwazniejszy budulec naszej diety i najwazniejszy makroskladnik! Ziemniaki, chleb? pewnie, ze TAK! i to koniecznie, trzeba tylko wiedziec jak stosowac odpowiednia i dobrze zbilansowana diete. Twoja tarczyca jak i wszystkie inne hormony ucierpia na tym strasznie, nabawisz sie niedoczynnosci tarczycy.
    Nie moge patrzec jak dziewczyny robia sobie krzywde takimi kuracjami 🙁
    Szybkie zrzucenie wagi? Bam! efekt jojo murowany, poniewaz organizm POTRZEBUJE tluszczu jak i zdrowych weglowodanow ktore predzej czy pozniej bedziesz musiala wlaczyc do twojej diety.

    Wspomnialas, ze nie potrafisz dluzej niz kilka tygodni trzymac diety, tymbardziej odrazam takie metody. Zadbaj o zdrowa i zbilanowana diete, w ktorej bedziesz miala zdrowy tluszcz(wszelakie orzechy, awokado, oliwa tluste! ryby), bialko oraz weglowodany(twoj ukochany chleb i ziemniaki) duzo warzyw i owocow. Wtedy bedziesz silna, zdrowa, miala energie do dzialania, a przede wszystkim nie bedziesz musiala ‘wytrzymywac’ na takiej diecie. Naprawde przemysl to 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *