Co zaskoczyło mnie w Anglii? Ciekawostki z UK

 

 Jakiś czas temu umieściłam dwa posty o tym, co zaskoczyło mnie w USA i bardzo Wam te wpisy przypadły do gustu. Znajdziecie te posty tu i tu. A że z USA przeniosłam się do Anglii, tak więc teraz czas na ciekawostki z UK : ). Ciekawa jestem, który punkt Was najbardziej zadziwi!

1. Język angielski i akcenty

Przeprowadzając się z USA do UK, byłam przyzwyczajona do amerykańskiego akcentu. Myślałam jednak, że nie będzie to stanowiło większego problemu w innym kraju anglojęzycznym. Haha, przez pierwszy tydzień miałam wrażenie, że ja chyba nie znam angielskiego. Po jakimś czasie przyzwyczaiłam się, ale słysząc kogoś z Liverpoolu lub północy Anglii, nadal niewiele rozumiem, haha : ). Te akcenty tutaj to koszmar! Każdy mówi inaczej i brzmi to dość niewyraźnie. 

2.  Jedzenie może być tu dobre!

Kilka lat temu uważałam, ze angielska kuchnia jest najgorszą kuchnią na świecie : ) I fakt, nadal nie przepadam za angielskim jedzeniem, ale na szczęście restauracje w Anglii mają o wiele więcej do zaoferowania. Uwielbiam Londyn za wspaniałą mapę kulinarną, za tak ogromny wybór. 

3. Pieczywo

Kolejne zaskoczenie to dobry chleb. Wszyscy mówią, ze chleb jest bardzo niesmaczny, podobnie jak w Ameryce. Owszem jest, kiedy kupujecie najtańszy w zwykłym sklepie. Zajrzyjcie do prawdziwej piekarni lub Whole Foodsa : ) Nigdzie nie jadłam lepszego pieczywa, niż w Londynie (oczywiście poza Francją, ale to nawet grzech porównywać : )  

3. Nigdy nie kupuj gotowców w Anglii

Błagam Was, nigdy nie kupujcie gotowców, bo nie będziecie chcieli tu nigdy wrócić : ) Mam na myśli gotowej lasagne z supermarketu czy innych tego typu gotowych ”obiadków”. Smakują okropnie. W Ameryce były również tego pełno i tak samo niedobre, chociaż tam dodawali ogromną ilość cukru, więc poza okropnym składem, nawet na coś to smakowało. 

4. Czerwone światło

Skąd Londyńczyk wie, że obok niego stoi turysta? Kiedy jest czerwone światło na przejściu dla pieszych, a on stoi i czeka : ) Tutaj wszyscy przechodzą na czerwonym świetle i nie ma za to żadnych mandatów!!

5. Autobusy się nie zatrzymują…

….dopóki nie pomachasz kierowcy, ze chciałbyś wsiąść. A jeśli jesteś w środku autobusu, musisz wcisnąć odpowiedni guzik, dopiero wtedy kierowca się zatrzyma! Och, ile razy  – tuż po przeprowadzce na Wyspy – ,,przejechałam’’ swój przystanek właśnie przez to, że zapomniałam o tym magicznym guziczku : ). A ile razy ucieszona, ze już jedzie mój autobus mój uśmiech szybko gasł, kiedy autobus mijał mój przestanek. Bo nie pomachałam. Szybko się jednak nauczyłam : ). A swoją drogą, mówiłam już Wam, że bardzo nie lubię metra i rzadko z niego korzystam? Natomiast uwielbiam czerwone autobusy i mogłabym nimi jeździć cały dzień.  

6. Okna w domach

Okna w angielskich domach otwierają się na zewnątrz, a nie do środka : ) Bardzo, bardzo ciężko jest je umyć! Właściwie to nikt ich tutaj sam nie myje – zamawia się odpowiedni serwis i problem z głowy : ) 

7. BRAK prądu w łazienkach

To był dla mnie (i nadal jest) największy hit! W angielskich łazienkach nie ma prądu! Czyli można zapomnieć o suszeniu czy prostowaniu włosów w łazience. Nie wspomnę robieniu prania : ) Wynika to ze względów bezpieczeństwa, co potrafię zrozumieć, ale naprawdę ?! 🙂

8. Włącznik światła

Pstryczek w łazience? Zapomnijcie! W większości łazienek (tych starszych, angielskich domów) mamy wiszący sznurek, za który ciągniemy, aby zapalić światło, haha : ) Ile razy się bałam, że urwę ten sznurek : )

9. Paracetamol – lekarstwo na WSZYSTKO

Dosłownie wszystko. Z jakimkolwiek problemem do lekarza byś nie przyszedł, na początek zaproponuje  Ci paracetamol. Mimo że bardzo lubię tutaj swojego lekarza rodzinnego, to w życiu bym nie pozwoliła mu mnie leczyć. Oczywiście, nie każdy lekarz ma takie podejście, ale często tak jest : ) 

10. Kultura osobista na drogach

Nie muszę opisywać, jak jeździ się w Polsce. Jeśli ktoś nie wie lub nie pamięta – tragicznie. Polacy są po prostu dla siebie niemili jako kierowcy. Tutaj jest zupełnie inaczej. Nie ma chamstwa, czekania pół godziny, aż ktoś Cie przepuści. Rzadko ktoś trąbi lub pokazuje środkowy palec, co często widziałam w Polsce. Oczywiście, znajdzie się kilku takich, ale są oni w zdecydowanej mniejszości. W Anglii o wiele lepiej czuję się za kółkiem, niż w Polsce. Pewnie dlatego, że kiepski ze mnie kierowca, a tu przynajmniej na mnie nie trąbią haha 🙂 

11. Słone masło

W Anglii bardzo popularne jest solone masło, co mnie bardzo zdziwiło, gdyż wcześniej nie słyszałam o istnieniu takiego mała – a może tylko ja ? Natomiast obecnie tylko takiego masła używam i je uwielbiam! Koniecznie musicie spróbować : ) 

12. ”Cheers” czyli DZIĘKUJĘ

Kolejne wielkie zdumienie. Jakie było moje zdziwienie, kiedy pierwszy raz coś kupowałam i na koniec, po zapłaceniu, słyszę od kasjerki „cheers” zamiast ,,thank you”. Jak się później przekonałam, to zwyczaj występujący powszechnie. Byłam pewna, że używamy tego słowa tylko podczas wnoszenia toastu, a tu proszę. Przed długi czas byłam zdezorientowana, dziś już się z tym oswoiłam, ale sama tak nie mówię. Prawdę mówiąc nie bardzo mi się to podoba. Poza tym nadal jestem zakochana w amerykańskim angielskim ;). Ale ale, przypadkiem nie mówcie tak w Ameryce!! Będzie to wielka wtopa : ) 

13. Pogoda

Wiecie, jak było ciężko przeprowadzić się z miejsca, w którym prawie nigdy nie pada deszcz (Kalifornii), do kraju w którym wiecznie pada? Bo słyszeliście, że w Anglii ciągle pada, prawda? Ach! I tu muszę Was zaskoczyć, bo ja też była zaskoczona! TO NIE JEST PRAWDA! Owszem, na północy Anglii można nabawić się depresji, ponieważ, na przykład w Manchesterze, naprawdę ciągle pada. Ale nie w Londynie! Co więcej, uwielbiam tutejszą pogodę! Brak zimny (brak mrozów), delikatne lato – to dla mnie ideał! Nie lubię ani mrozów, ani gorąca, więc nie narzekam na angielską pogodę, a nawet bardzo ją lubię. 

14. Piękne centrum w Londynie, a dalej…

… bardzo nieciekawie. Cóż, nie śpieszyło mi się nigdy do Anglii, nie planowałam tu nigdy zamieszkać. Wyszło, jak wyszło i dziś się cieszę, ale… Nie chciałam tutaj być ze względu na to, że Anglia wydawała mi się brzydka i nawet Londyn mnie nie pociągał. Centrum Londynu – dzielnice Chelsea, South Kensington, Notting Hill – są przepiękne, po prostu cudowne. Gdy tam jestem, mój zachwyt, za każdym razem, jest taki sam. Natomiast jeśli wyjedziecie poza te dzielnice, do 3-4 strefy i dalej…Niektóre miejska wyglądają gorzej, niż najbrzydsza wioska w Polsce. Naprawdę! Zdarzają się piękne miejsca poza centrum Londynu, natomiast większość z nich wygląda naprawdę źle.  

15. Korki 

Nie mogę powiedzieć, że nie wiedziałam, że są tu korki, bo wiedziałam. Ale że aż takie! Tutaj w centrum więcej się stoi niż jedzie! Centrum praktycznie o każdej porze jest zakorkowane. Dopiero po 21 robi się luźniej. Nie myślcie, że na weekend jest lepiej, oj nie : ) W niedziele jest praktycznie to samo : ) Wierzcie mi, korki w Warszawie to jest nic : ) Wiecie ile zajmuje mi dojazd do mojego ukochanego sklepu, Whole Foods, który jest 10 km od mojego domu ? 1.5 H! Nie żartuję : )  


I jak kochani, zdziwieni? Co najbardziej Was zaskoczyło ? O czym już wiedzieliście ?  A może Was tutaj coś jeszcze innego zaskoczyło? Dajcie koniecznie znać w komentarzach 🙂 

23 thoughts on “Co zaskoczyło mnie w Anglii? Ciekawostki z UK

  1. Sznureczek w łazience tez mnie rozbawił Mi osobiście podoba sie cały system komunikacji w Londynie – wiele dużych miast w pl powinno brać właśnie przykład z Londynu. I ten clotted cream, który jest nieosiągalny w pl, a szkoda, bo do naleśników jest przepyszny ☺️

  2. Z tym bradem w łazience to przeginają a na czerwonym chodzą i że tacy kulturalni sa podczas jazdy jak im ludzie na droge wychodzą !?? Nie lubie zatłoczonych miejsc wiec sam londyn mnie nie kręci.

  3. …Znieczulica , zapach grzybni plesniacej , niedbałość brud … i w tym wszystkim uśmiech łatwość nawiązywania kontaktów , picie podczas pracy , luz modowy …

  4. Super post. O sznurku i braku prądu w łazience wiedziałam i również bardzo mnie to zdziwiło. Zdziwiły mnie też bardzo małe pomieszczenia w starszych domkach – na małym metrażu multum pomieszczeń, ale pewnie w nowym budownictwie już tego nie robią… O oknach i paracetamolu również słyszałam. Zdziwiłam się natomiast w punkcie o kierowcach – uważam, że nie jest z nami tak źle. Właściwie nigdy nie mam problemu z wyjazdem na skrzyżowaniu lub zmianą pasa.
    Kiwanie do kierowcy? Hahaha… to mnie zaskoczyło najbardziej. Nie wydaję się to system cywilizowanego kraju 🙂

  5. Mieszkam w UK od dwóch lat i mam podobne przemyślenia do Twoich. Co do pogody, to cieszyłam się z braku mrozów, bo przez 1,5 roku dojeżdżałam rowerem i nawet deszcz nie był mi straszny (nakrywałam się peleryną i jazda!). Mrozów faktycznie nie ma, ludzie cały rok w krótkich spodenkach niekiedy chodzą 😀 Ale jednego nienawidzę w pogodzie. Wilgotności powietrza. Niekiedy jest tak, że wcale nie jest za gorąco, ale wilgotność jest duża i pocę się jak mysz.
    Dlaczego nie lubisz metra? 😛 Ja tam wolę, bo jest dużo szybsze od tych czerwoniaków 😛

    1. A gdzie mieszkasz? Rowniez w Londynie?
      Nie lubie metra poniewaz nie lubie tlumu ludzi no i ogolnie nie lubie jak ktos mnie dotyka i jak ja dotykam innych( taka moja glupota:P ) stad uciekam metra o 7- 9 rano jak tylko moge : P
      Dziekuje za fajny komentarz!

  6. Uwielbiam takie ciekawostki! Smaczki z różnych krajów są mega interesujące. Niektóre rzeczy były mi znane, ale cheers – kompletnie mnie zaskoczyłaś 🙂

  7. Najtańsze pieczywo to nawet w Polsce jest złe i lepiej go unikać… A w Londynie to bogactwo wyboru to różnorodność restauracji z różnych stron świata, tak? Ale czy gdzieś można zjeść faktycznie dobre, angielskie jedzenie, a nie np. dobrą pizzę czy chińszczyznę? 😀

  8. Mnie zaskoczyło to, że wszystko jest stare i nie zadbane. Ulice poprowadzone byle jak i byleby działało. No i ogólnie zaniedbane. Ale domy zaniedbane a samochodu eleganckie. Fajnie macie na południu, w Szkocji jest pogoda jak nastrój niektórych kobiet. Zanim go załapiesz już się zmienia 😀

  9. Angielska pogoda także mnie zaskoczyła pozytywnie. Mieszkam w Est Midlands, czyli więcej pada niż w Londynie, mimo to kocham angielską pogodę 🙂

  10. A ja do listy “lazienkowej” dodalabym kran, czyli 2 osobne krany-jeden z woda ciepla a drugi zimna, wiec albo sie poparzysz albo myjesz zimna zglebilam temat i teoretycznie za kazdym razem kiedy chcesz umyc rece powinno sie napelnic umywalke, wtedy temperatura wody jest odpowiednia So weird

    1. Racja Aniu! Strasznie smieszne te krany sa, ale ja juz milam z nimi stycznosc w USA, wiec sie przyzwyczailam:P

  11. W większości mam takie same odczucia. Ale z kulturą jazdy się nie zgadzam. Owszem oni puszczają na skrzyżowaniach i wszędzie. Ale wręcz tego nadużywaja przez to tworząc wszędzie korki. Po to są znaki drogowe i jakieś przepisy pierwszeństwa żeby się do nich stosować. A w ten sposób przy każdym zwężeniu autostrady wszyscy pchają się zamkniętym pasem do samego końca bo ich wpuszcza. Jakby nikt nie wpuszczal kierowców którzy jakby nie było zachowują się nie wporzadku widząc znak ze jest pas zamknięty a mimo to jadą do samego końca i gdy ktoś nie wiem dlaczego ich wpuszcza musi się zatrzymać i tym zatrzymuje cały ruch gdyby wszyscy wcześniej starali się zjechać nikt by się nie zatrzymywał bo jest zazwyczaj 300 km prostej drogi bez świateł rond itp. A korki się robią. Zawsze krew mnie zalewa. Oraz że oni nie znają przepisów ruchu drogowego. Gdy wyprzedzam ich w dozwolonym miejscu i bez nadmiernej prędkości to pipcza doprowadzając mnie do szału

  12. Totalna dwulicowosc i donosicielstwo. Poza tym niski poziom wiedzy golnej, zyciowej i ogolnie wszelakiej a przy tym straszne wywyzszanie sie – grejt brytisz LOL o brudzie juz ktos pisal.
    Oddzielne krany do cieplej i zomnej wody sa ponadczasowym hitem

  13. Nir zgodzę się do końca z twoją wypowiedzią na temat stref. Fakt strefy 2-3-4 gdzie nigdzie są nie za ciekawe. Jednak absolutnie nie zgodzę się z tym że im dalej tym gorzej, bo im dalej tym ładniej, czysto. Nie wiem czy możesz powiedzieć że w dzielnicach Richmond lub np. Royal Albert Hall jest brzydko i brudno? Większą imigrantów właśnie wyprowadza się w strefy, bo jest ładniej, czyściej, ciszej i spokojniej.

    1. Owszem to prawda, zarowno Richomnd jak i inne dzielnice, ktore sa oddalone od centrum sa ladne, ale musisz przyznac ze w niektore miejsca (niestety jest ich duzo) wygladaja naprawde fatalnie

  14. Moim zdaniem temat postu powinien być co mnie zaskoczyło po przyjeździe do Londynu.
    Oczywiście wiemy wszyscy ze Anglia to Anglia a UK to Anglia + Walia +Szkocja + Irlandia. Wiec wrzucenie całego UK w opinie o Londynie jest trochę mylne.
    Bo ludzie są inni.
    Nie tylko turyści stoją na czerwonym.
    Nie wszystkie gotówce są złe, chyba z masz na myśli value rangę w supermarketach. Oczywiście w Watrose i M & S będą smaczniejsze niż Iceland.
    Podwójne krany wzięły się z systemu hydraulicznego starych bojlerow które miały niskie ciśnienie. Przy użyciu mixerow, zimna woda by wypychala ciepłą.
    Paracetamol. Nie od każdego lekarza. Są tacy co antybiotyków nadużywają.
    Korki do 21 to już raczej tylko w Londynie.
    Prąd jest w łazienkach ale w nowszym budownictwie i jak ktoś sobie doprowadzi przy remacie. Gniazdka odpowiednie do podłączenia golarki i ładowarki od szczoteczki do zębów.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *