Ulubieńcy roku 2016


Rok 2016 prawie za nami. Aż ciężko w to uwierzyć, że zostało już tylko kilka dni. Zapewne niektórzy z Was smucą się z tego powodu, aczkolwiek jestem pewna, że większość niecierpliwie czeka na Nowy Rok. Ja osobiście cieszę się, że 2017 już za rogiem. Jestem pewna że będzie o wiele lepszy niż 2016!

Z tego względu, iż często zmieniam miejsce zamieszkania staram się nie kupować i nie chomikować ogromnej ilości rzeczy. Nie oznacza to, że nie lubię zakupów – wręcz przeciwnie, jednak staram się to kontrolować. W tym roku znalazło się sporo rzeczy, które szczególnie przykuły moją uwagę i myślę, że zostaną ze mną na długi czas. W dzisiejszym wpisie chciałabym przedstawić Wam kilka z nich. 

 

Poniżej przedstawiam 11 rzeczy, które: 

 

  • wpłynęły bardzo pozytywnie na moje życie
  • są godne polecenia i warte swojej ceny
  • zostały przeze mnie wielokrotnie przetestowane i z czystym sumieniem mogę je polecić

 

Zegarek MVMT   

 

Zegarek MTMV to hit ostatniego miesiąca. Zdecydowanie była to miłość od pierwszego noszenia. Uwielbiam jego prostotę, styl i biało – złote połączenie kolorów. Zegarek dodaje elegancji, wdzięku i odrobinę charakteru. Idealnie dopełnia wiele moich stylizacji, czasem służy jako jedyna biżuteria, którą zakładam. Za każdym razem wygląda wspaniale.

 

Czekolada z Whole Foods’a   

 

 

Sea Salt & Nibs to najzdrowsza i jedna z lepszych czekolad jakie jadłam. Czekolada ta nie tylko jest bardzo smaczna, ale również opakowanie wygląda przepiękne. Naprawdę pycha! Gorąco polecam. Kupuję ją regularnie w sklepie Whole Foods w Londynie.

Maseczka ORIGINS 

 

Maseczka Origins to jedna z lepszych masek, jakich do tej pory używałam. Przede wszystkim jest bardzo wygodna w użyciu – ładnie się rozsmarowuje i szybko wchłania, a co najważniejsze świetnie nawilża sprawiając, że moja skóra jest nieskazitelnie gładka. Moja buzia czuje się fantastycznie każdego ranka po użyciu. Uważam, że cena rownież jest w porządku.

Krem pod oczy ESTEE LAUDER 

 

Dużo czasu zajęło mi znalezienie naprawdę dobrego kremu pod oczy. W końcu się udało! Ostatnio podczas zakupów w Estee Lauder w Warszawie, zdecydowałam się wypróbować krem pod oczy tej marki. To był strzał w dziesiątkę! Świetnie nawilża i przyjemnie pachnie, a skóra pod oczami wygląda o niebo lepiej! Myślę, że zaprzyjaźnimy się na długo.

 

Maseczki ze sklepu Hani    

 

http://www.sklep.hania.com.pl

W tym roku jest szał na maseczki azjatyckie / koreańskie. Sama zdecydowałam się je wypróbować. Nie wszystkie przypadły mi do gustu, ale jest kilka które będę stosować przez dłuższy okres czasu. Twarz zaraz po zastosowaniu jest bardzo przyjemna w dotyku, wspaniale nawilżona i pięknie wygląda!

 

Peeling kawowy

Długo szukałam takiego, który będzie mi odpowiadał w 100% . Jakiś czas temu zaczęłam robić domowy peeling z kawy. Sprawdził się rewelacyjnie, ale pozostawił po sobie duży bałagan. Ostatnio robiąc zakupy natknęłam się na ‘’gotowy’’ peeling kawowy z dodatkami. Postanowiłam dać mu szansę i się nie rozczarowałam. Działa rewelacyjnie i do tego cudownie pachnie. Moja skóra czuje się po nim wspaniale. Oczywiście bałagan jest nieunikniony, ale zdecydowanie mniejszy niż robiąc samemu. Cena jest dość wysoka (około 60 zł), jednak za taki efekt chętnie zapłacę.

 

Ulubiona herbata PUKKA 

 

Jestem wielką fanką herbat. Piję co najmniej 5 dziennie, stąd też zawsze staram się wyszukiwać coraz to nowsze smaki. Uwielbiam herbaty marki Pukka, a w tym roku natknęłam się na Mięte z Lukrecją. Pyszna mieszanka mięty i dziko rosnącej lukrecji to naprawdę coś niesamowitego! Jestem zafascynowana tym smakiem i uśmiecham się na samą myśl o wieczorach w domowym zaciszu ze smakiem i zapachem mojego ulubionego napoju. Warto spróbować, serdecznie polecam!

Ulubiona książka BRAIN OVER BINGE 

 

W tym roku nie udało mi się przeczytać tyle książek ile bym chciała, ale trafiłam na jedną do której często wracam. Moja nie zbyt zdrowa relacja z jedzeniem, a dokładniej z cukrem, trwała już kilka dobrych lat. Dopiero w tym roku udało mi się przejąć kontrolę i dojść do takiego momentu, w którym czuję że to ja sprawuję władzę nad moimi emocjami, a nie one nade mną. Był to ciężki proces, również związany z moją chorobą. Udało się i jestem z tego bardzo dumna. Bez wątpienia książka Brain over Binge bardzo mi w tym pomogła. Polecam, każdemu, kto doświadczył kompulsywnego jedzenia, bulimii czy anoreksji oraz osobom, które ‘zajadają’ swoje smutki i radości – zajadają emocje.

 

Odżywki do rzęs     

Obydwa produkty są świetne. Pierwsza odżywka sprawiła, że moje rzęsy naprawdę się wydłużyły ( oczywiście przy regularnym stosowaniu). Efekt jest zauważalny gołym okiem. Kolejna natomiast sprawdza się fantastycznie podczas malowania rzęs. Przedłuża je niemal do nieba, a naprawdę niewiele kosztuje.

 

Ulubiony film ME BEFORE YOU  

 

Nie jestem fanką kina, rzadko tam bywam i nieczęsto oglądam filmy, aczkolwiek ten film chwycił mnie za serce. Historia piękna a zarazem bardzo smutna. Myślę, że każdy z nas zastanawia się na koniec filmu jakby postąpił w takiej sytuacji. Historia ta jest mi szczególnie bliska, gdyż sama miesiąc temu miałam wypadek samochodowy, z którego na szczęście wyszłam cała i zdrowa, a mogło się to skończyć zupełnie inaczej. Często nie zastanawiamy się nad tym jak jedna chwila może zmienić lub całkowicie zniszczyć nasze życie. Film naprawdę skłania do refleksji.

 

Ulubiony serial NOTORIOUS 

 

Uwielbiam ten serial! Mogłabym spędzać całe dnie oglądając odcinek po odcinku. W tym roku obejrzałam sporo dobrych seriali, ale na ten czekam z niecierpliwością każdego tygodnia. Akcja dzieje się w Los Angeles, co jest dla mnie dodatkowym atutem. Serdecznie polecam!

 

Znacie wyżej wymienionych przeze mnie rzeczy? Koniecznie dajcie mi znać, co w tym roku skradło Wasze serca!

3 thoughts on “Ulubieńcy roku 2016

  1. Witaj, jeśli lubisz czytać, a podobał Ci się film ME BEFORE YOU, to polecam Ci książkę.
    Ja właśnie czytam po niemiecku, ale wiem, że jest dostępna wersja angielska i polska.
    Książka ma być może odrobinę zbyt wiele opisów, ale jest wzruszająca i są w niej, jak zwykle fakty, których nie było w filmie 😉
    Z seriali polecam natomiast Grey’s Anatomy, The Good Wife i House of Cards 🙂

    1. taaak, mam zamiar wziac sie za ksiazke! Slyszalam o niej duzo dobrego 🙂 A jesli chodzi o seriale to juz The Good Wife ogladnelam tak samo jak House of Cards i bylo wspaniale! Bardzo dziekuje za rady :))

      1. To widzę, że mamy podobny gust, więc pozwolę sobie polecić jeszcze jeden film – The Time Traveler’s Wife i książkę o tym samym tytule. Książkę czytałam w oryginale i zdecydowanie warto! 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *