6 miesięcy blogowania – podsumowanie i statystyki. Ile osób czyta mojego bloga?

 

Niedawno obchodziłam urodziny, a dziś swoje pół roczku obchodzi blog więc witam Was zdjęciem z pysznym tortem przygotowanym przez mojego chłopaka!

To dziś! A właściwie pół roku temu pierwszy raz kliknęłam ,,opublikuj’’ i ruszył mój blog! Dziś mija dokładnie 6 miesięcy, odkąd puściłam swojego bloga w świat! Nie wiem, kiedy minęło te 6 miesięcy, ale z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że były to jedne z lepszych miesięcy w moim życiu. W tym czasie bardzo dużo się nauczyłam, a blogowanie naprawdę dużo wniosło do mojego życia. Napisałam teksty, z których jestem dumna, poznałam ciekawych ludzi, w tym blogerki. Otrzymałam wiele miłych wiadomości, na blogu pojawiło się wiele inspirujących komentarzy, za które jestem ogromnie wdzięczna. Mogłabym długo tak wymieniać!

Kochani, bez Was ten blog nie rozwijałby się tak prężnie, dlatego przygotowałam dla Was małe podsumowanie półrocznego blogowania. Zaparzcie sobie pyszną herbatę i jeśli jesteście zainteresowani moimi przemyśleniami to zapraszam do lektury!

Dlaczego zaczęłam blogować? 

O blogu myślałam już od bardzo dawna. Raz już nawet założyłam bloga, mieszkając w Kalifornii, ale chyba wtedy jeszcze nie był ten moment, gdyż po jakimś czasie po prostu go opuściłam. Jednak myśl o posiadaniu bloga zawsze była ze mną. Na początku 2016 roku postawiłam sobie za cel założenie bloga do końca roku. We wrześniu porządnie się za to wzięłam. Znalazłam osobę, która stworzyła mi szablon bloga, logo i zaczęłyśmy działać. Napisałam pierwsze kilka postów, aczkolwiek w świat dopiero poszło to wszystko ostaniego dnia roku, kiedy byłam w Paryżu i jadłam śniadanie w kalifornijskiej knajpce 🙂 Och, to było takie miłe uczucie i taka ekscytacja! Nie myślałam wtedy, że te 6 miesięcy tak dużo zmieni w moim życiu.

Zaczęłam blogować, ponieważ czułam wewnętrzną potrzebę dzielenia się moim doświadczeniem, przemyśleniami i relacjami z podróży z innymi ludźmi. Bardzo chciałam przekazać innym, że warto wychodzić ze swojej strefy komfortu. Że warto spełniać marzenia i dążyć do wyznaczonych celów. Nie mam takiego fascynującego życia jak na przykład Żony Hollywood haha, ale za to mam takie życie, na jakie sobie zapracowałam. Dla niektórych może być ono zwykłe i nudne, ale dla mnie jest niezwykłe. Jestem zadowolona ze swoich wyborów i decyzji, a jedną z nich było założenie bloga i dzielenie się z innymi swoim doświadczeniem i przemyśleniami. Czasami zastanawiam się, czy mam czym się dzielić i czy faktycznie warto o tym pisać. I wtedy przypominam sobie, że: 

  • Mając 16 lat przeprowadziłam się do innego miasta, zaczęłam sama mieszkać i radzić sobie bez rodziców
  •  W wieku 18 lat nie wiedziałam, jak chcę, aby wyglądało moje życie. Dlatego zdecydowałam się nie iść na studia, jak większość ode mnie oczekiwała i pójść zupełnie inną drogą. Dziś wiem, że to była bardzo dobra decyzja.  
  • Tuż po ukończeniu 19 roku życia przeprowadziłam się sama do Stanów i również musiałam sobie poradzić (chociaż zaraz po wylądowaniu w Nowym Jorku po prostu zaczęłam płakać ze strachu, ale dałam radę!) 
  • Pracowałam już w wielu różnych miejsach (m.in. zbierając truskawki w Niemczech, pracując jako opiekunka, w  dużych korporacjach (np. VOLVO). Dzięki temu wiem, że każda praca jest wyjątkowa i żadna na pewno nie hańbi. A najwięcej nauczyła mnie praca w Niemczech, przy truskawkach, kiedy każdego dnia musiałam wstawać o 4 rano i jechać na mokre pole i spędzić tam czasami cały dzień. Niesamowite doświadczenie i duża lekcja pokory : ) 
  • Miałam okazję pomieszkać i pracować już w 3 krajach – USA, Anglii i Niemczech 
  • Musiałam zmierzyć się z chorobą, której przez 2 lata nikt nie mógł zdiagnozować i pogodzić się z faktem, że pokrzyżowała moje plany i nie pozwoliła mi spełnić moich marzeń, np. podjęcia studiów USA. 
  •  Pokonałam depresję, w którą popadłam przez chorobę i dałam radę! 
  • Mimo młodego wieku, takie rzeczy jak: nowotwór, przewlekła choroba, chroniczne zmęczenie, wizyty u lekarza co 2 miesiące i bardzo silna alergia nie są mi obce. Mimo to nie poddałam się i walczę dalej!  
  • Rozpoczęłam studia w Anglii i tym samym spełniłam swoje marzenie o studiowaniu w języku angielskim 
  • Dzięki wyjazdowi do Stanów przeżyłam swój American Dream i była to najlepsza decyzja w moim życiu. 
  • Miałam poważny wypadek samochodowy, a że nic mi się nie stało, to jakiś cud 🙂 
  • Przekonałam się, że studia to nie wyznacznik sukcesu i bez studiów w wieku 21-22 lat można zarabiać dużo, dużo więcej niż przeciętna krajowa 
  • Udało mi się zorganizować życie tak, że od ponad roku pracuję na własny rachunek, będąc sama sobie szefem i robiąc to, co kocham. Mam najlepszą pracę na świecie i nie mogę być z tego powodu bardziej szczęśliwa i bardziej wdzięczna za tę możliwość.

To tylko połowa z rzeczy, których doświadczyłam, przeżyłam i otrzymałam w ciągu ostatnich 5 lat. Nie zmienia to faktu,  że ostatnie 5 lat bardzo mnie zmieniły. Ukształtowały jako człowieka, nauczyły życia, pokory i pokazały, że życie nie jest łatwe, a ja nie zostałam w czepku urodzona – tak, jak kiedyś sobie myślałam. Przez ostatnie lata musiałam zmierzyć się z wieloma problemami, ale właśnie dzięki nim, jestem dziś tu, gdzie jestem i wiem to, co wiem. To była wielka lekcja od życia, którą chcę dzielić się z INNYMI. Przede wszystkim z młodymi ludźmi, którzy zastanawiają się, co zrobić ze swoim życiem. Jak odnaleźć swoją ścieżkę kariery i właściwą drogę w życiu? Jak wybrać kierunek studiów? Czy warto wyjechać za granicę? Jak żyje się w USA? Jak wygląda życie w Londynie? Jak wyglądają studia po angielsku? Jak radzić sobie z chorobą i problemami? Jak spełniać swoje marzenia i się nie poddawać? Jak nauczyć się angielskiego? I wiele, wiele innych.

To wszystko przeżyłam na własnej skórze i znalazłam odpowiedzi na powyższe pytania, a teraz pragnę podzielić się tym wszystkim z innymi. Jestem pewna, że jeśli chociaż jednej czy dwóm osobom pomogę podjąć dobrą decyzję i zmienić życie na lepsze, to będę przeszczęśliwa! Dlatego właśnie powstał ten blog o nazwie Misstwentysomething. 

Poza tymi poważnymi doświadczeniami i przemyśleniami, chciałam również dzielić się z innymi relacjami z moich podróży, które naprawdę zmienają życie (choć wiele osób wciąż w to nie wierzy), uczą nas wdzięczności i poszerzają horyzonty : ) A także swoim codziennym życiem, rzeczami i miejscami, które lubię i które sprawiają mi radość. Na przykład, gdzie zjeść najlepsze gelato w Londynie, haha – informacja niezbędna dla każdego miłośnika lodów 🙂

Mając 24 lata mogę powiedzieć, że udało mi się zbudować życie, z którego jestem zadowolona, więc wiem, że i Tobie się uda, jeśli dziś czujesz się jeszcze zagubiony. Mam wielką nadzieję, że czytelnicy znajdują na moim blogu choć odrobninę motywacji do działania i częściej wychodzą ze swojej strefy komfortu : ) Czytając Wasze wiadomości i komentarze wydaje mi się, że tak jest – z czego bardzo się cieszę!

Skąd nazwa bloga?

Nazwa bloga nie jest przypadkowa – długo nad nią myślałam. Początkowo mój blog miał się nazywać Eat Love Dream and Travel. Jednak ostatecznie wybrałam MissTwentysomething. Dlaczego? Ponieważ mam dwadzieścia parę lat i przez kolejne 6 lat wciąż tyle będe miała, a mój blog przede wszystkim skierowany jest do młodych osób, które tak, jak ja kiedyś, szukały pomocy, porad i inspiracji w różnych kwestiach. Obecnie wiem, że nie tylko dwudziestolatki czytają mojego bloga, co mnie ogromnie cieszy, aczkolwiek –  prawdę mówiąc, nie sądziłam, że mój blog przyciągnie również ,,starszą’’ widownię – to szalenie miłe! Tłumacząc na polski nazwa brzmi: ,,Panna dwudziestolatoparolatka” i tak obecnie się czuję i tak chciałabym czuć się już zawsze, haha : )

Co dało mi blogowanie? 

  • Blog spełnił swoją największą rolę – jest dla mnie niesamowitą motywacją do rozwoju, uczenia się nowych rzeczy, starania się być zawsze lepszą
  • Blog pozwolił mi również poznać fajnych ludzi, którzy bardzo mnie inspirują. 
  • Dzięki blogowaniu odnalazłam swoją pasję i wielką radość w życiu, której czasami mi brakowało. Zawsze uwielbiałam rozmawiać z ludźmi, dzielić się przemyśleniami i poglądami. Dzięki blogowaniu, mam kontakt z wieloma, różnymi ludźmi. Szczególnie lubię rozmawiać ze starszymi od siebie, ponieważ te osoby często doświadczyły tego, czego ja jeszcze nie doświadczyłam i naprawdę wiele cennych rzeczy mogę się nauczyć. 
  • Dzięki blogowaniu mam kontakt z każdą grupą wiekową i każda rozmowa, komentarz bardzo dużo mi dają. Blogowanie stało się moją pasją i nie wiem, jak mogłam tego jeszcze nie robić pół roku temu. Dziś poświęcam na to cały swój wolny czas i naprawdę to lubię. 
  • Ponownie odkrywałam, jak wielka radość sprawia przekazywanie innym swojej wiedzy, dzielenie się swoim doświadczeniami, zachęcanie do zmian i podróżowania oraz niestandardowego stylu życia! 
  • Przez te pół roku stworzyłam swoje miejsce w sieci, które naprawdę lubię. I chociaż czasem nie wszystko idzie tak, jakbym chciała, to blogowanie naprawdę dużo mi daje. Przede wszystkim to, że każdego dnia uczę się czegoś nowego : ) 
  • Po 6 miesiącach z łatwością przychodzi mi mówienie o moim blogu, mój notatnik wypełniony jest 254 pomysłami na wpisy, a pisanie jest dla mnie dużo łatwiejsze i sprawia mi przyjemność! 
  • Blog to również mój pamiętnik. Dzięki wszystkim tym tekstom, milionom zdjęć, które robię i tu publikuję, mam pamiątkę na długie lata. Miło jest wrócić i poczytać o tym, co myślałam jakiś czas temu, jak wyglądałam, gdzie byłam itd. Gdyby nie to, pewnie o połowie rzeczy bym już nie pamiętała. 
  • Klientów. Nie miałam na celu przyciągnięcia klientów, gdy zakładałam bloga, dlatego tym bardziej się cieszę, że tak właśnie teraz się dzieje. Średnio raz w tygodniu dostaje E-mail z zapytaniem, jak nie o konsultacje z CV, to o naukę angielskiego i najczęściej słyszę, że te osoby trafiły do mnie poprzez bloga. To baaardzo miłe! Popatrzcie: 

 

Niestety, nie jest zawsze tak, że mam siłę pisać kolejny wpis. Że zawsze jestem w 100 procentach zmotywowana i wierzę w to, co robię. Absolutnie nie. Przychodzą momenty zwątpienia i myśli typu: ,,Po co to robisz, Kornelia?”,  ,,Kto to w ogóle czyta?”,  ,,Spędzasz 3 godziny nad jednym wpisem i nic z tego nie wynika”. A następnie dostaję komentarz lub wiadomość zupełnie innego typu i moja motywacja wzrasta o 200% ! Oto niektóre z Waszych komentarzy i wiadomości:






 




 



A ostatnio pojawił się przemiły komentarz pod moim komentarzem, który umieściłam na blogu MAKE LIFE EASIER. Dziękuję Anulka za tyle miłych słów!


Do tego wszystkiego, jak patrzę na statystyki, to skaczę z radości:

Do tej pory:

  • Misstwentysomething odwiedziło prawie 45 tysięcy użytkowników (45 000), którzy…
  • weszli mojego bloga ponad 89 tysięcy razy (89 000) 
  • co oznacza, że średnio dziennie blog jest wyświetlany 494 razy! 
  • miesięcznie czyta bloga około 7500 tysiący osób. NIESAMOWITE!
  • niedługo na Fanpejdżu na Facebooku będzie 1000 polubień
  • jeśli jeszcze nie widzieliście to zapraszamy również na moj profil na Instagramie.
  • Do tej pory opublikowałam 83 posty
  • i otrzymałam 1246 komentarzy!

5 wpisów, które cieszą się największą popularnością:   

Jak wybrać trafny kierunek studiów ?  

To już 3 lata odkąd wróciłam ze Stanów. Moje przemyślenia związane z powrotem i chorobą 

Co warto zobaczyć w Londynie ?  Gdzie zjeść ? Gdzie zrobić zdjęcie ? Moje top 15 miejsc 

Dlaczego nie poszłam na studia od razu po maturze? 

Przemyślenia po półrocznym pobycie w Polsce – wracam do Londynu! 

Plany rozwoju bloga na najbliższy rok

Skoro przetrwałam pierwsze pół roku, to teraz już będzie z górki, prawda? Haha : ) Blog jest bardzo ważną częścią mojego życia i mam zamiar go prowadzić najlepiej, jak będę potrafiła. Zamierzam mocniej pracować nad pisownią, ponieważ wciąż nie jestem zadowolona ze swojego języka i częstych błędów, które robię. Ponadto, mam kilka celów zwiazanych z blogiem na ten i kolejny rok.

Przede wszystkim:

  • Jeszcze w tym roku zaczną pojawiać wpisy również po angielsku
  • Zamierzam regularnie dodawać 2 wpisy w tygodniu 
  • Jeszcze w tym roku założę kanał na YouTubie 
  • Pojawi się więcej tekstów, które będą dotyczyć: mojej choroby (o to często pytacie), moich stylizacji (chociaż tutaj jestem troszkę sceptyczna, ponieważ nie uważam siebie za fashionistkę (i nigdy nią nie będę), ale po fali miłych komentarzy i namowach, myślę, że kilka takich wpisów się pojawi, co myślicie? ; moich podróży (jeszcze więcej) ; moich życiowych lekcji i doświadczeń ; tematów związanych z pisaniem CV i szukaniem pracy

Przykładowe tematy postów, które pojawią się w najbliższym czasie: 

  • Jak podróże zmieniły moje życie ?
  • 24 lekcje życiowe z okazji 24 urodzin
  • Dwumiesięczny detoks cukrowy – moje doświadczenie 
  • 10 wymarzonych podróży na mojej liście 
  • Czy każdy musi iść na studia? 
  • Rzeczy, których nie uczą w szkole, a powinni 
  • Gdzie lepiej się żyje: w USA czy UK ? 
  • Niewidzialna choroba, to jaka? Historia mojej choroby 
  • Porady dla studentów szukających pierwszej pracy 

Podziękowania: 

Na koniec chciałbym  podziękować wszystkim tym osobom, które angażują się i pomagają mi w blogowaniu. To dzięki Wam nie poddaję się i nawet negatywne komentarze nie zmiejszają mojej motywacji. Jestem Wam za to wdzięczna! 🙂 A więc dziękuję:

  • Mojemu chłopakowi – za cierpliwie robienie wszystkich zdjęć, wspieranie mnie i czytanie każdego posta jako pierwszy ( no prawie 🙂 )
  • Mojej mamie – za udostępnianie każdego posta na swoim Facebooku i reklamowanie bloga : )
  • Mojej chrzestnej – za czytanie każdego posta, chwalenie wpisów i częste narzekanie, że posty są za krótkie! I za powtarzania, że super mi to wychodzi.
  • Ani P.  – za wielkie zaangażowanie w rozwój bloga, wiele cennych rad i wielkie wsparcie : ) Jesteś wielka!

Ale przede wszystkim dziękuje Tobie Drogi Czytelniku i Droga Czytelniczko! Jestem Ci bardzo, bardzo wdzięczna za wsparcie i zaglądanie na mojego bloga. To dzięki Tobie mam motywację do pisania nowych postów, dzielenia się swoim życiem i do spełniania kolejnych marzeń! Dziękuję Ci za każdy komentarz, każde polubienie, każde serduszko na instagramie, każde wejście na tego bloga, za każde dobre słowo i również konstruktywną krytykę! To właśnie dzięki Tobie każda chwila, którą poświęciłam blogowi w ciągu ostatniego pół roku, nie jest chwilą straconą, a wprost przeciwnie a wielką radością! Dziękuje, że jesteś!

Bardzo lubię dostawać od Ciebie komentarze i dowiadywać się, co sądzisz o wpisie.  Często niestety wiele osób jest schowanych pod ”nickami”. Dziś chciałabym Cię poprosić, Drogi Czytelniku i Czytelniczko, nawet jeśli nigdy nie komentujesz, o napisanie swojego imienia oraz skąd jesteś! Będzie mi bardzo miło dowiedzieć się skąd są moi czytelnicy ! 🙂 Napisz proszę również o czym chciałabyś poczytać na blogu? Twoje zdanie jest dla mnie bardzo ważne!

Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za Twoją obecność i do usłyszenia na blogu 🙂

P.S Kochani, ogromnie mnie cieszy każde polubienie Fanpejdża na Facebooku, więc jeśli mielibyście ochotę sprawić mi trochę radości i być na bieżąco ze mną, to będę wdzięczna jeśli kliknięcie ”Lubię to” po prawej stronie i dołączycie do naszego małego, ale codziennie rosnącego grona czytelników! Dzięki temu niedługo będze nas już 1000! Będę przeszczęśliwa!

16 thoughts on “6 miesięcy blogowania – podsumowanie i statystyki. Ile osób czyta mojego bloga?

  1. Wow, bardzo dużo przeszłaś. Myślę, że udało Ci się osiągnąć sukces i to nie tylko blogowy. Powodzenia w dalszym realizowaniu siebie 😉

  2. Jak zobaczyłam statystyki, to aż się zdziwiłam. Co robisz, że masz tyle wejść? Co do wpisu – to gratuluję! W swoim zyciu przeżyłaś więcej, niż niejeden 70-latek Zmartwilaś mnie jednak chorobą, mam nadzieję, że leczenie jest już za Tobą. Przesyłam duuużo uścisków. ❤️❤️❤️

    1. Iwonko, prawde mowiac nie sadzilam, ze to ”dobry” wynik w pol roku. Nie mam do nikogo porownania i zwyczajnie wydawalo mi sie ze jest po prostu dobrze, tzn mnie ten wynik bardzo zadawala i jestem przeszczesliwa. Ciesze sie, ze tak rowniez inni uwazaja! Dziekuje za ogrom milych slow!!!

  3. Serdeczne gratulację. ! Taki sukces w tak krótkim czasie, to coś o czym marzy każda blogerka czy bloger. Przyznam, że trafiłam tu poprzez link na jednej z grup na FB, ale na pewno zostanę na dłużej. Sporo rzeczy, które wymieniłaś w tym wpisie odzwierciedlają również mnie, dzięki czemu czuje się tutaj “jak w domu”. Pozdrawiam serdecznie i życzę dalszych sukcesów. ;*

    1. Cudownie, ze czujesz sie tu jak w domu! To jest moje najwieksze marzenie, aby moi czytelnicy czuli sie tutaj naprawde dobrze wiec bardzo milo mi to czytac! Dziekuje Ci za komentarz!

  4. Moje gratulacje! Świetne wyniki, ale to dzięki temu, że masz genialnego bloga. Często odwiedzam, choć nie komentuję, bo większość Twoich wpisów opowiada także moją historię. Życzę dalszych sukcesów i spełnienia wszystkich marzeń!

    1. Dziekuje Ci za tak mile slowa na temat mojeg bloga! Mam nadzieje, ze zostaniesz ze mna tu na dluzej! <3

  5. Kto to widział, żeby mieć tak ogromne liczby w pierwszym półroczu od otwarcia bloga!? :O Naprawdę wielkie gratulacje! Ja dziś obchodzę pierwszą miesięcznicę otwarcia swojej strony i jestem również mega szczęśliwa, bo za mną też chodziło to od zawsze <3
    Pisz kobieto, ile chcesz i ile możesz i na jaki temat tylko chcesz! Widać, że ludzie lubią Cię czytać i podglądać Twoje życie, a jak jeszcze inspirujesz młodych, to już w ogóle cudownie!
    Naprawdę mnóstwo przeżyłaś jak na tak młody wiek. Cieszę się, że masz wciąż chęci do życia i optymizm <3
    Całuję i życzę dwukortnie większej liczby na rocznicę! <3

    1. Ale mi milo czytac Twoj komentarz Agata! Dziekuje za tyle milych slow i tyle pozytywnej energii!

  6. Gratuluję wyników, super blog. Twoje wyniki to ciężka praca nad blogiem. Wiem coś o tym, też prowadzę bloga / dopiero miesiąc/ . Jeszcze raz gratuluję.

  7. Gratuluję ! Po pierwsze odwagi i wytrwałości – bo sama doznaję bardzo różnych emocji w związku z prowadzeniem bloga i już niejeden raz miałam ochotę go zamknąć. A po drugie – świetnych wyników i tylu oddanych czytelników – i oby w kolejnych miesiącach było ich jeszcze więcej 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *