Najlepszy sklep na świecie ze zdrową żywnością – moja apteka, warzywniak, piekarnia i cukiernia!

Kiedy przeprowadzałam się do Stanów nie sądziłam, że znajdę tam wiele sklepów ze zdrową żywnością czy miejsc z organicznym jedzeniem. Wręcz przeciwnie, byłam pewna, że takich miejsc będzie bardzo mało! Wszyscy znamy opowieści o kiepskich nawykach żywieniowych Amerykanów. Nie macie pojęcia jak się myliłam! Takich miejsc jest tam mnóstwo I – paradoksalnie – Amerykanin stworzył, jak dla mnie, najlepszy sklep ze zdrową żywnością na świecie, o którym będzie dziś mowa.

Dziś opowiem Wam historię jak poznałam i zakochałam się w….sklepie spożywczym (tak wiem jak to śmiesznie brzmi). Sklep o którym mowa, to Whole Foods Market.

Któregoś słonecznego dnia (a było ich trochę w Kalifornii :D) zaczęłam rozmawiać z koleżanką na temat zdrowej żywności. Narzekałam na okropny smak chleba, ogorków czy ogólnie warzyw bez smaku. Mówiłam jej, że tęsknię za dobrym chlebem i słodziutką marchewką. Wtedy moja znajoma (notabene nauczycielka angielskiego, do której chodziłam na prywatne zajęcia) powiedziała, że zabierze mnie do supermarketu, który mi się nie tyle co spodoba, a powali mnie na kolana i zachwyci od samego wejścia. Kiedy to usłyszałam, to od razu ją wyśmiałam. Powiedziałam, że gdyby mnie zabrała na plażę, to pewnie byłabym zachwycona, ale ekscytować się supermarketem? Nie ma szans, żeby sklep zrobił na mnie takie wrażenie. Jednak patrząc na jej wyraz twarzy, entuzjazm, którym promieniowała, zaczęłam się zastanawiać…Czy ona na pewno mówi tylko o sklepie spożywczym, a nie o jakiejś torebce, którą właśnie jedziemy kupić? Ale nie, mówiła dokładnie o Whole Foods Market. Na początku pomyślałam, że może faktycznie jakiś sklep ją tak zauroczył, ponieważ jako wegance, nie jest łatwo znaleźć odpowiednie produkty. A może właśnie w tym sklepie trafiła na kilka fajnych rzeczy.

Po 15 minutach drogi dojechałyśmy na miejsce. Zanim weszłyśmy do sklepu, już wiedziałam, że warto tu było przyjechać, bo w pobliżu znajdowała się plaża. Liczyłam więc na to, że jak już pokaże mi ten ,,super, ekstra sklep” i powiem jej, że przykro mi, ale sklep, jak sklep, to przynajmniej pospacerujemy po plaży!

Jakież było moje zdziwienie, kiedy weszłyśmy do środka…Początkowo wydawało mi się, że jesteśmy w sklepie z zabawkami. Wszystko było kolorowe, pięknie, równo poukładane. Przez chwilę ciężko było mi uwierzyć, że jestem w zwykłym sklepie spożywczym! Ale ten, w zasadzie, zwykły sklep szybko stał się dla mnie niezwykły.

Już wtedy sobie pomyślałam, że jestem w raju! Wiecie, jak kocham jeść, jak kocham jedzenie. Nigdy nie sądziłam, że zdrowa żywność będzie mnie tak zachwycać ( wtedy myślałam, że zdrowa żywność jest bez smaku). Ten sklep zachwyca wyglądem, asortymentem, atmosferą, a przede wszystkim niespotykanymi produktami!

Założeniem tego sklepu jest dostarczanie naturalnych, organicznych, pozbawionych ulepszaczy produktów. Kiedy to usłyszałam, to byłam pewna, że nie znajdę tam nic smacznego, ale bardzo się myliłam. Na jego półkach znajduje się jedzenie, które jest: najwyższej jakości, jak najmniej przetworzone, najbardziej aromatyczne i naturalne. Jego twórcy wierzą, że żywność w najczystszej postaci jest najsmaczniejsza i najbardziej pożywna. Mają racje!

Wierzcie mi, nie spodziewałam się, że ten sklep zrobi na mnie aż takie wrażenie, ale totalnie przepadłam. Od tamtej pory jeździłam tam co tydzień na zakupy i zawsze wynajdywałam coś nowego 🙂  Lubiłam ten swój zwyczaj chodzenia do Whole Foods co poniedziałek.

Opuszczając Stany, było mi bardzo smutno, że nie będę mogła więcej robić w tym sklepie zakupów. Ależ była wielka moja radość, kiedy dowiedziałam się, że od 2007 roku Whole Foods jest również w Londynie!

Kiedy podjęłam decyzję o przeprowadzce do Londynu, już wtedy wiedziałam, iż znowu będę tam częstym gościem. I tak jest do dziś, rzadko zdarza się tydzień bez zakupów w tym sklepie 🙂 Whole Foods to mój stały punkt podczas weekendowych wycieczek po Londynie 🙂

Wiele razy wspominałam już o tym sklepie w swoich wpisach i na instagramie (moja rodzina wie o nim wszystko – tak często o nim mówię haha ), ale nigdy nie widzieliście zdjęć. Dziś czas to nadrobić. Chciałabym, abyście zrozumieli czym się tak zachwycam i może wpisali Whole Foodsa do planu Waszej wycieczki będac w Londynie 🙂

No to zaczynamy! Gotowi ?

Tak wygląda wejście do Whole Foodsa na High Street Kensington w Londynie (uwielbiam dekoracje na wystawach). Są one zmieniane bardzo często, zawsze jest coś innego. Serduszka na walentynki, dynie na Halloween i tak dalej.

Na początku, po prawej stronie wita nas mój ulubiony dział z pieczywem. Stoisko ze świeżym chlebem, oczywiście wypiekanym na miejscu. Uwielbiam ich chlebki! Wszystkie są takie smaczne! Pieczywo można spróbować na miejscu przed zakupem.

Będąc w Stanach, a potem Londynie bardzo brakowało mi dobrego chleba, ale po wizycie w Whole Foodsie mój problem zniknął. Uwielbiam ich chlebki i bułeczki, a najbardziej cieszy mnie to, kiedy trafiam na jeszcze ciepły chleb 🙂

Po lewej stronie kusi nas dział ze słodkościami. Chyba w życiu nie widziałam tylu pięknych rzeczy (pyszności) w jednym miejscu! Popatrzcie sami

Przejdźmy teraz do działu, który zachwyca mnie najbardziej, czyli warzywa i owoce.

Wszystko jest pięknie ułożone, podpisane w artystyczny sposób. Warzywa i owoce są zawsze świeże i dobrej jakości. Marchewki są za każdym razem słodziutkie 🙂 Popatrzcie na tę estetykę! Uwielbiam to!

Znajduje się tam również dział ze świeżymi, pokrojonymi owocami, pakowanymi każdego dnia. Wszystko wygląda i smakuje obłędnie. Super jest to, że większość owoców można spróbować na miejscu. Kupując truskawki w Whole Foodsie zawsze wiem, że będą smaczne. Nigdy się nie zawiodłam.

Znajdziemy tam również różne rodzaje granoli z jogurtem, chia z owocami i mlekiem kokosowym i million innych, zdrowych przekąsek.

Kolejna fajna rzecz to dział z przyprawami i przeróżnymi kaszami, ryżami, makaronami.

Świetną opcją jest możliwość nałożenia sobie, na przykład, kaszy jaglanej tyle, ile chcemy. Bierzemy woreczek papierowy i nakładamy ilość, która nam odpowiada. Uwielbiam to! Jak i również to, że wybór jest ogromny. Nigdzie nie widziałam tylu rodzajów ryżu, kasz i orzechów. Nie wspominając o przyprawach, które – w większości mi nieznane – pachną i wyglądają oszałamiająco.

Kolejną rzeczą, którą uwielbiam to dział ,,zrób to sama’’. Jest to miejsce, w którym, na przykład, możemy samemu zrobić masło orzechowe. W sklepie znajdują się ogromne pojemniki z różnymi rodzajami orzechów, a zaraz obok maszyna, do której wsypujemy wybrane przez nas orzechy, przekręcamy kilka razy i masło w pojemniczku gotowe! Coś niesamowitego!

Miłośników serów zapraszam również do Whole Foodsa. Wybór jest ogromny, a niektóre podobno wspaniałe w smaku. Nie jem serów zbyt często więc nie jestem dobrym ekspertem tutaj.

W Whole Foodsie nie można również narzekać na wybór herbat. Jest przeogromny. Do wyboru, do koloru. Smaków tysiące. Najchętniej kupiłabym wszystkie.

Ostatni dział, który odwiedzam przed pójściem do kasy, to dział z kosmetykami i suplementami. Tam często kupuję różne olejki, suplementy, probiotyki oraz inne rzeczy, po które kiedyś udawałam się do apteki.

Działów w sklepie jest dużo więcej, gdybym miała opisywać wszystkie ten post byłby starsznie długi! Przede wszystkim chciałam pokazać Wam, dlaczego tak uwielbiam ten sklep. Mimo niedowierzania, okazało się, że sklep faktycznie może zachwycać i powalić na kolana. Mnie oczarowuje za każdym razem kiedy tam wchodzę. Zawsze mam wielki uśmiech na twarzy!

Ciekawą rzeczą jest to, iż większość tych nowości możemy spróbować na miejscu, zanim zdecydujemy się na zakup. Przy małych stoiskach stoją mili ludzie i częstują nas różnymi dobrodziejstwami.

Whole Foodsa, jak wspomniałam, poznałam w USA, ponieważ jest to amerykańska marka. W Europie te sklepy są niestety tylko w Anglii. W Londynie jest ich kilka, a największy i najstarszy zarazem , a także – moim zdaniem – najlepszy znajduje się przy High Street Kensington.

Jeśli chodzi o ceny, to ten sklep nie należy do najtańszych – to prawda. Niektóre produkty są bardzo drogie, natomiast ja od zawsze wydaję fortunę na jedzenie i już do tego przywykłam. Niektórzy mówią, że to sklep tylko dla bogaczy. Nie zgodzę się z tym, może i ceny sa wyższe, ale bez przesady. Za jakość zawsze się płaci 🙂 Znam bardzo dużo ,,zwyczajnych” ludzi, którzy robią tam zakupy. To jest po prostu kwestia indywidualna, na co kto woli wydać pieniążki. Ja nie piję ani alkoholu, ani kawy i nie palę. Wydaję duże sumy w Whole Foodsie i nigdy tego nie żałuję.

Oczywiście, zdarza się bardzo często, że kupują tam znane i bogate osoby. Dowód? Ukochana księcia Harry’ego, aktorka z ,,Garniturów’’ robi zakupy w Whole Foodsie będąc w Londynie 🙂. Ale nie oznacza to, że zwykły człowiek nie może tak kupować. Zwłaszcza, że często można trafić na fajną promocję :).

zdjęcie z internetu

Mimo że dojazd do Whole Foods przy High Street Kensington zajmuje mi ponad godzinę,  jest to stały punkt mojej weekendowej wycieczki. Nie przepuszę żadnej okazji zrobienia tam zakupów. Uwielbiam to miejsce całym sercem i za każdym razem, gdy tam jestem, mam motyle w brzuchu! Cała moja rodzina i znajomi znają też ten sklep, gdyż zawsze ich tam zabieram, jak są w Londynie. No i oczywiście często o nim opowiadam 🙂 Wszyscy patrzą na mnie z niedowierzeniem, kiedy mówię im, jak cudowny jest to miejsce, dopóki dopóty sami nie przekroczą jego progu :))

Mam kilka ulubionych produktów z tego sklepu, które bardzo polecam, ale o tym napiszę w kolejnym wpisie.

Parę osób pytało mnie, dlaczego ten sklep nazywam swoją apteką, mięsnym, warzywniakiem, cukiernią i piekarnią? Mam nadzieję, że teraz już wiecie. Kupuję tam wszystko! 🙂

Okazało się, że jednak sklep spożywczy może zachwycić i powalić na kolana. Zakupy w tym miejscu to czysta przyjemność i nigdy nie żałuję ani jednego wydanego funta. Mogę tam godzinami krążyć między półkami i oglądać, wąchać, czytać, sprawdzać składy. Podczas każdej wizyty robię million zdjęć, bo wszystko jest takie kolorowe i fotogeniczne! Uważam, ze ten sklep powinien być obowiązkowym punktem wycieczki każdej osoby, która kocha jedzenie tak jak ja! 🙂


 Co sądzicie o tym sklepie ? Mieliście już okazję robić tu zakupy? Zauroczył Was ze zdjęć ? Jestem ciekawa Waszego zdania 🙂 Czy są takiego typu sklepy w Polsce albo w Waszym kraju? Gdzie najczęściej robicie zakupy? 

29 thoughts on “Najlepszy sklep na świecie ze zdrową żywnością – moja apteka, warzywniak, piekarnia i cukiernia!

  1. Jestem oczarowana tym sklepem – sama chciałabym robić w nim zakupy. Najbardziej urzekły mnie te, pokrojone warzywa i owoce, z których łatwo mogłabym zrobić smoothie oraz możliwość zrobienia swojego masła orzechowego 🙂

  2. Wow! Twoja recenzja sklepu zrobiła na mnie wrażenie świetny sklep, myślę ze gdyby taki był w Polsce byłabym jego stała i wierna klientka pozdrawiam!

  3. Niestety w Niemczech nie ma tego marketu. Ale i ja mam swoje ulubione miejsca, które nie tylko oferują tego typu asortyment, ale są po prostu wizualnie przyjemne dla oka.
    Powiem Ci, że zdecydowanie bardziej rajcuje mnie taki sklep, jak Twój niż jakikolwiek galeria handlowa z nudnymi butikami 😉

  4. Pieczywo wypiekane na miejscu czy odgzewane z gleboko zamrozonego? Hahaha. To trutka na szczury, a nie zdrowe pieczywko …

  5. bardzo żałuję, że takich sklepów nie ma jeszcze u nas :/ (albo może są tylko gdzieś tam w wielkich miastach, kilka sztuk), sama akurat nie jem mięsa, więc przypuszczam, że znalazłabym tam spoooro fajnych rzeczy 😛 jak dziecko w sklepie z cukierkami 😉

  6. Wygląda obłędnie 🙂 byłam w Londynie i ceny mnie powaliły również (oprócz asortymentu) 🙂 Czekam aż będzie w Polsce

  7. Jak widzę wszystkiego w opór. 😉 Ale i w Polsce nie jest ze zdrową żywnością już tak źle, niemal każdy większy sklep ma takie produkty w swojej ofercie. 😉

  8. Super, że w jednym miejscu jest taki wybór. I to na dodatek zdrowego jedzenia. Takie miejsca w Stanach mnie nie zaskakują, ponieważ już wiele czytałam o tym, że w USA już w latach 60. XX wieku były wegańskie restauracje, dlatego myślę, że tam trend także na zdrowe i świadome odżywianie pojawił się wcześniej, oczywiście istniejąc gdzieś obok tej niezdrowej żywności, z którą kojarzymy Stany.

  9. Cudowne miejsce. Szkoda że u Nas takie miejsca są strasznie drogie. Kiedy wchodzę w sekcje zdrowej żywności malutkie pudełko owoców nawet 5£ gdzie na targu kilo tych samych owoców oscyluje między 2-3£.

  10. Nie wiedziałam, że istnieją takie miejsca. Myślę, że przydałby się taki sklep w każdym większym mieście. Nie wszyscy chcą kupować marketowe warzywa nafaszerowane chemią. A na dobrą sprawę te z targowisk i bazarków niewiele się różnią od marketowych zawartością chemii. Dobrze, że ja mam warzywka z uprawy rodziców, przynajmniej wiem, co jem 😀

  11. Whole Foods to moj staly punkt programu zawsze, kiedy jestem w Londynie! Uwielbiam. W Szwecji gdzie mieszkam jest cos podobnego i nazywa sie Paradiset (Czyli “Raj”) – swietna nazwa! W Anglii jest taniej niz u nas, wiec nie ma co narzekac na wysokie ceny w UK 🙂 Pozdrawiam serdecznie.

    1. A czy ten sklep w Szwecji mozesz porownac do Whole Foodsa? Super, ze macie takie miejsca! Wspaniale, ze rowniez lubisz Whole Foodsa! To wlasnie moj raj! Pieknego wieczorku Ci zycze!

  12. Wszystko oczywiście jest kwestią gustu, owszem zgodzę się, że sklepy te są “zadbane”, ale ceny kosmiczne i znam przyklad gdzie znajoma kupiła tam śliwki, które leżały u Niej w domu parę miesięcy (zostawiła je dla eksperymentu) i nie było na nich żadnej plamki, więc nie wiem czy były do końca zdrowe.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *