Kilka dni w Londynie

Mimo, że chwilowo stacjonuję w Warszawie, do Londynu latam dość często, przede wszystkim względu na szkołe, ale również z kilku innych powodów. Tak czy siak, bardzo lubię tam wracać i już niedługo oczywiście wracam na stałe! Prawdę mówię momentami nie mogę się doczekać, a czasem myślę sobie ile jeszcze mam rzeczy do zrobienia tu w Polsce, w Warszawie i boję się, że się nie wyrobie! Typowe kobiece myślenie 🙂

W ostatnim czasie miałam okazję spędzić tam parę dni i muszę przyznać, iż mimo złego samopoczucia i sesji, spędziłam w Londynie naprawdę fajny czas. Tym razem czułam się trochę jak turystka – odwiedziłam kilka swoich ulubionych miejsc, spędziłam trochę czasu w szkole, spotkałam się ze znajomymi, a przede wszystkim spałam w swoim cudownym, najlepszym, najwygodniejszym na świecie łóżku! Tego mi najbardziej brakuje haha!

Nie lubię latać samolotem, a szczególnie z Okęcia. Jak zwykle panuje tutaj wielki chaos, nawet przed 5 rano kolejka dwugodzinna do kontroli celnej…Na szczęście tym razem zdąrzyłam na swój lot i szczęśliwie doleciałam do Londynu.

Już pierwszego dnia pojechałam do mojego ulubionego sklepu – The Whole Foods Market i oczywiście jak zawsze, ani trochę mnie nie rozczarował. To jest zdecydowanie najczęściej odwiedzane przeze mnie miejsca – to jest mój warzywniak, piekarnia, mięsny, drogeria i moja apteka!

A to mój ulubiony dział!

Nie obyło się też bez wstąpienia do centrum handlowego. Harrods wygląda wciąż świątecznie (pięknie oświetlony), niestety w środku był przepełniony ludźmi, tak więc spędziłam tak tylko chwilę i zdecydowałam, że lepsza opcja bedzie…. odwiedzenie włoskiej knajpki!

oraz konsumpcja deseru…

w Caffe Concerto 🙂 Było pysznie!!

Ponieważ był to czas egzaminów, spędziłam trochę czasu w szkole i bibliotece nad książkami

Bardzo lubię moja szkołę, ale za sesja ani trochę nie przepadam. Na szczęście to już za mną! Na korytarzu po egzaminie czekała na studentów taka niespodzianka – przekąski!

W wolnych chwilach spacerowałam również po Londynie w dobrze mi znanych miejscach

jak i również odkrywałam nowe dzielnice ( wciaż jeszcze jest tyle miejsc, w których nie byłam w Londynie!)

W weekend, aby zrelaksować się po egzaminach wybrałam się na kolacje do Buddha-Bar, z polką – Magdą – którą niedawno poznałam. Jest przemiłą osobą i świetnie nam sie rozmawiało! A wierzcie mi, ciężko jest znaleźć fajnych, polskich znajomych w Anglii, mimo, iż Polaków jest tak bardzo dużo.


Niestety co dobre szybko się kończy i te kilka dni szybko zleciały i musiałam wracać do Warszawy. Ale to nic straconego, bo niedługo wracam tam już na stałe 🙂

A Wy macie jakieś miejsca, za którymi często tęsknicie? 

9 thoughts on “Kilka dni w Londynie

  1. Chciałabym kiedyś zamieszkać w Londynie, choć na chwilę. Spacerować po tych pięknych uliczkach i rozkoszować się klimatem. Ale obawiam się, że mogłabym już nie wrócić.
    A z miejsc do których tęsknię – Florencja, nawet będąc tam marzę, by już nie wyjeżdżać. 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *